Muzułmanie w Europie

W wyniku tych kampanii szacunki opinii publicznej na temat liczby muzułmanów w poszczególnych państwach europejskich są ok. cztery do pięciu razy wyższe od stanu faktycznego, wskazuje badanie przeprowadzone dla magazynu „The Economist”. Dane statystyczne pokazują jednak, że odczucia są odległe od prawdy – a w przypadku Polski zawyżone wręcz 50-krotnie (pełne wyniki TUTAJ).

Muzułmanie w mniejszości

W 2011 r. amerykański instytut badawczy Pew Research Center zebrał dane dotyczące ludności muzułmańskiej w każdym kraju na świecie oraz przeprowadził projekcje jej przyrostu w najbliższych dwóch dekadach (TUTAJ i TUTAJ).W całej Europie muzułmanów jest obecnie 44,1 mln (2,7 proc. światowej populacji), z czego prawie połowa to muzułmanie mieszkający w Rosji – ponad 16 mln (36 proc. wszystkich muzułmanów w Europie).

Jeżeli chodzi o państwa UE, w czołówce rankingu pod względem liczby ludności islamskiej są Niemcy (4 mln z 80,7 mln mieszkańców), a za nimi Francja (3,5 mln z 65,5 mln) i Wlk. Brytania (1,6 mln z 63 mln). Muzułmanie stanowią zatem 5 proc. ludności Niemiec, 5,3 proc. ludności Francji i 2,5 proc ludności Wlk. Brytanii.

Przyszłość

Pew podaje też szacunkowy wzrost liczby muzułmanów w ciągu najbliższych dwóch dekad. Na całym świecie było ich w 2010 r. 1,6 mld. Liczba to do 2030 r. ma wzrosnąć o ok. 35 proc., do 2,2 mld. W Europie za 15 lat muzułmanów ma być 58,2 mln – jest to wzrost o 32 proc., czyli porównywalnie ze światowym tempem wzrostu.

Polska wybija się z tego trendu. Muzułmanów w Polsce w 2010 r. było 20 tys., a w ciągu 20 lat liczba ta ma spaść o 5 proc., do 19 tys. W przeciwieństwie do innych państw UE, większość polskich muzułmanów wywodzi się z Tatarów, którzy od 600 lat mieszkają na terenach polskich, a nie z ludności napływowej (więcej o muzułmanach w Polsce i ich podejściu do burek i nikabów TUTAJ).

Terroryzm

Zgodnie z danymi Europolu (pełny raport TUTAJ) w 2013 r. na terenie UE aresztowano 216 osób podejrzanych o motywowany religijnie terroryzm (niezależnie od wyznania) – to mniej więcej 40 proc. wszystkich aresztowań. 143 z nich miało miejsce we Francji, żadne z nich w Polsce.

W 2013 r.  państwa członkowskie nie zgłosiły do Europolu żadnych ataków terrorystycznych klasyfikowanych jako „terroryzm motywowany religijnie”. Miały miejsce jednak dwie napaści – na brytyjskiego żołnierza (zginął) i na francuskiego policjanta (przeżył), ale władze Francji i Wlk. Brytanii nie uznały tych wydarzeń za terroryzm religijny. Ten trend zakończył się wczoraj – w środę 7 stycznia 2015 r. W zamachu na redakcję czasopisma „Charlie Hebard” zginęło 12 osób (więcej TUTAJ).

Liczba aresztowanych za terroryzm religijny jest porównywalna z liczbą aresztowanych za terroryzm separatystyczno-etniczny, taki jak północno-irlandzki Óglaigh ná h’Éireann czy korsykański Front de Libération Nationale de la Corse. Terrorystów separatystycznych aresztowano łącznie 180. W przeciwieństwie do terrorystów religijnych udało im się przeprowadzić 84 ataki w państwach członkowskich – jest to ponad połowa wszystkich zamachów terrorystycznych przeprowadzonych w UE w 2013 r.

Napięcia

Mimo tych liczb, w wielu krajach Europy istnieją silne napięcia między ludnością należącą do różnych odłamów Islamu a ludnością innych wyznań. We Francji zeszły rok upłynął pod znakiem sporów o zakaz noszenia burek i nikabów, strojów tradycyjnych dla niektórych muzułmańskich kultur Bliskiego Wschodu i Arabii Saudyjskiej. Zakaz został ostatecznie podtrzymany (więcej TUTAJ).

W Szwecji, która ze względu na tradycyjną otwartość na imigrantów oraz wysoki standard życia była popularnym kierunkiem migracji, także wśród muzułmanów, mieszka obecnie ich niecałe 0,5 mln – 5 proc. populacji. Jednak zaczyna rosnąć tam popularność nastrojów antyimigracyjnych, co przełożyło się na sukces skrajnie prawicowych Szwedzkich Demokratów –  stali się na tyle mocni, że udało im się doprowadzić do upadku rządu (więcej TUTAJ). Także w Danii rośnie popularność Duńskiej Partii Ludowej, o podobnym do Szwedzkich Demokratów nastawieniu antyimigarcyjnym.

W Niemczech natomiast od października 2014 r. ruch  Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu) organizuje protesty przeciwko muzułmanom. Jednak ruch podzielił niemieckie społeczeństwo – od grudnia odbywają się także demonstracje i akcje protestacyjne przeciwko Pegidzie (np. zgaszenie świateł na Bramie Brandenburskiej i w kolońskiej katedrze).

W Holandii karierę na retoryce antyislamskiej i antyimigracyjnej zrobił Geert Wilders, znany w Polsce głównie z krytyki polskich imigrantów w Holandii. Porównywał on Islam do ideologii totalitarnej i wzywał do zakazania Koranu w swoim kraju oraz opodatkowania strojów muzułmańskich (więcej o Wildersie TUTAJ).

Konwertyci i bojownicy

Liczba osób innych wyznań nawracających się na Islam rośnie w Europie. W większości państw UE jest to od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi rocznie: np. w Wlk. Brytanii jest to 5 tys. osób na rok. Ich liczba rzadko przekracza 100 tys. ludzi w danym kraju – we Francji, gdzie ich liczba jest największa jest to pomiędzy 100 tys. (dane MSW) a 200 tys. (dane organizacji islamskich) osób.

Konwertytami zaniepokojone są szczególnie siły bezpieczeństwa. B. minister spraw wewnętrznych Francji Didier Leschi przyznał w rozmowie z "New York Times" (TUTAJ), że "neofici muszą się szczególnie wykazać, by zostać zaakceptowanymi przez nowych współwyznawców, więc stosunkowo częściej niż inni muzułmanie skręcają w stronę ekstremizmu".

Dla wielu z nich ten ekstremizm przybiera formę wyjazdu do Syrii i Iraku, by walczyć w szeregach Państwa Islamskiego (IS, daw. ISIS i ISIL). Według danych skompilowanych przez Radio Wolna Europa (TUTAJ) 5 tys. Europejczyków (nie tylko konwertytów) już zdecydowało się zostać bojownikami IS. Jedną piątą z tej liczby stanowią Francuzi, ale Brytyjczyków może być nawet więcej. Brytyjskie służby mają trudności z oszacowanie liczby swoich obywateli w IS i podają przedział od 500 do 2 tys. osób.

Muzułmanów w Europie będzie przybywać. Unia Europejska po raz kolejny będzie musiała udowodnić słuszność swojego motta – „zjednoczeni w różnorodności”. Najbliższe lata pokażą, czy Brukseli i państwom członkowskim udało się poradzić z wyzwaniami niesionymi przez mniejszość muzułmańską w Europie. (kk)