Na drodze do Europy? Mołdawia miesiąc po zmianie rządu

Maia Sandu i Angela Merkel, źródło: Facebook, maia.sandu

Angela Merkel i Maia Sandu, źródło: Facebook, maia.sandu

Od czasu zmiany władzy w Republice Mołdawii minął zaledwie miesiąc, ale nowy rząd już sygnalizuje proeuropejski kurs. Unia Europejska oferuje wsparcie, ale przed Kiszyniowem wiele trudnych wyzwań na drodze reformowania kraju.

 

 

Nic tak nie jednoczy, jak wspólny przeciwnik. Dopiero zawiązanie egzotycznej koalicji sił proeuropejskich i prorosyjskich zaowocowało przed miesiącem odsunięciem od władzy Demokratycznej Partii Mołdawii (PDM) oraz ucieczką wszechwładnego oligarchy Władimira Płahotniuka. Nowy sojusz opowiada się za bliższą współpracą z Europą i NATO. Nad prawidłową realizacją prozachodniego kursu czuwają przede wszystkim premier Maia Sandu oraz minister spraw zagranicznych Nicu Popescu, którzy w ostatnich 30 dniach odbyli szereg spotkań z głównymi aktorami politycznymi zachodnich instytucji. Nowa polityczna układanka jest dobrze widziana w Unii, NATO czy w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW). Przed Mołdawią trudne miesiące reform, a na horyzoncie majaczą już przedterminowe wybory. Czy gabinetowi Mai Sandu wystarczy czasu na trwałe przestawienie zwrotnic mołdawskiej polityki?

Zmiana władzy w Mołdawii. Rządzący oligarcha uciekł z kraju

W miniony piątek (14 czerwca) Demokratyczna Partia Mołdawii (PDM) na czele z kontrowersyjnym oligarchą Władimirem Płahotniukiem została zmuszona do oddania pełni władzy koalicji ugrupowań prorosyjskich i prounijnych.

 

W nocy z piątku na sobotę spora grupa mołdawskich polityków i biznesmenów związanych z …

Bilans otwarcia

Jest niewątpliwie imponujący, ale… w negatywnym znaczeniu. Przeżarta korupcją administracja publiczna oraz sądownictwo, pusta kasa państwowa. Środki masowego przekazu nawykłe do uprawiania propagandy rządowej. To tylko wierzchołek góry lodowej, z którym przyjdzie zmierzyć się nowemu gabinetowi.

Rządowi od samego początku towarzyszy poczucie tymczasowości. Już jego powstanie zapewne nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie USA i Rosji, które zdecydowały się poprzeć pokojowy przewrót władzy. Trudno jednak przypuszczać, by harmonia wśród rodziców chrzestnych rządu Mai Sandu panowała bezterminowo.

Wywodząca się z proeuropejskiej koalicji „Teraz” (Acum) szefowa rządu zdaje sobie sprawę z warunków, w jakich przyszło jej kierować państwem. Polityk zapowiedziała kilka dni temu, że koalicja z Partią Socjalistyczną (PSRM) będzie prawdopodobnie trwała przez rok, po czym dojdzie do przedterminowych wyborów.

Mołdawia: 4 partie w parlamencie, żadna nie ma większości

We wczorajszych (24 lutego) wyborach parlamentarnych w Mołdawii wygrała prorosyjska Partia Socjalistyczna (PSRM). Nie ma jednak większości pozwalającej rządzić samodzielnie. Za nią uplasował się proeuropejski antyestablishmetowy blok „Acum” („Teraz”). Dopiero trzecia była rządząca dotąd Partia Demokratyczna (PMD).
 

PRSM, z której wywodzi …

Pomoc międzynarodowa

Oczywiście istniała już wcześniej, jednak notoryczne niewypełnianie warunków UE i MFW oraz problemy z praworządnością doprowadziły do zakręcenia kurka z gotówką. W ten sposób, w ubiegłym roku zamrożone zostały m. in. środki unijne na pomoc makrofinansową (100 mln euro). Jednak Bruksela dostrzega zmiany w Kiszyniowie. Unijny komisarz ds. rozszerzenia Johannes Hahn, oświadczył że w niedługim czasie obiecana pomoc może trafić do adresata. Warunkiem pozostają jednak dalsze reformy.

Jak na razie Bruksela uruchomiła 14,5 mln euro z przeznaczeniem na administrację publiczną. Pomoc obiecała także m. in. Polska. Goszczący kilka dni temu w Kiszyniowie minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz poinformował o udzieleniu przez Warszawę pożyczki w wysokości 100 mln euro. Polska jest także gotowa dzielić się doświadczeniami w reformowaniu państwa.

UE jest najbardziej wpływowym międzynarodowym partnerem Mołdawii. Na Brukseli spoczywa znaczna odpowiedzialność za miejsce, w jakim za kilka miesięcy znajdzie się to państwo. Pomoc Wspólnoty, ale także środki odblokowane przez MFW (niemal 50 mln dolarów), za „postępy w dziedzinie stabilizacji systemu bankowego”, są jednak kroplą w morzu potrzeb nowego rządu, mierzącego się np. z kryzysem finansowym spowodowanym rabunkową działalnością poprzednich elit. Kiszyniów musi reformować i zacisnąć pasa.

Kryzys polityczny w Mołdawii. Odbędą się przedterminowe wybory

Bogaty w wydarzenia polityczne weekend w Republice Mołdawii. Efektem odwołanie prezydenta i zakwestionowanie legalności nowo sformowanego rządu. W roli głównej Trybunał Konstytucyjny i tymczasowa głowa państwa. Mołdawian czekają przedterminowe wybory parlamentarne.
 

Nowe głosowanie do 101-osobowego parlamentu zostało zaplanowane na 6 września. …

Wzmocnienie sojuszy

Mołdawia jest bezpośrednim sąsiadem UE. Od kilku lat obowiązuje umowa stowarzyszeniowa z Brukselą, jednak ostatnie kilka lat uznano za stracone z uwagi na politykę PDM. Aktualnie, Maia Sandu realizuje silnie proeuropejską agendę. Spotkania z Donaldem Tuskiem, Johanesem Hahnem czy wczorajsza wizyta w Berlinie u Angeli Merkel stanowią wystarczający dowód obranego kursu.

Przekaz Kiszyniowa jest klarowny: realizacja europejskich i transatlantyckich aspiracji, jednak najpierw reformy i swoista poczekalnia w ramach wzmocnienia programu Partnerstwa Wschodniego (PW). M.in. o tym rozmawiali niedawno w Kiszyniowie szefowie dyplomacji Polski i Mołdawii. Nicu Popescu obiecuje reformy. Deklaruje poszanowanie dla wolności obywatelskich oraz rozmawia z międzynarodowymi partnerami w sprawie ściągnięcia inwestycji do Mołdawii. Wśród wielu kwestii poruszonych z Czaputowiczem znalazł się np. postulat zniesienia roamingu między państwami UE i PW.

Miesiąc miodowy nowego rządu obfitował w wiele zwiastunów zmian. Otwartą kwestią pozostaje czy będą one trwałe. O dobre relacje z Zachodem z pewnością zadba, pracujący jeszcze do niedawna w Europejskiej Radzie Spraw Zagranicznych Nicu Popescu, ale początkowy entuzjazm ustąpi niedługo żmudnemu mierzeniu się z trudną materią reform. Ponadto ostatniego słowa nie powiedziała Rosja, która w dłuższej perspektywie będzie prawdopodobnie wspierać socjalistów prezydenta Igora Dodona. Trudno sobie wyobrazić, by Moskwa od tak pozwoliła Mołdawii na przesunięcie się w orbitę UE.

Czaputowicz: Jaka przyszłość Partnerstwa Wschodniego?

Poszerzenie umów stowarzyszeniowych, ustanowienie rotacyjnej prezydencji, a także utworzenie regionalnej strefy gospodarczej. W 10. rocznicę uwtorzenia Partnerstwa Wschodniego minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz przedstawia na łamach EURACTIV swoje propozycje dotyczące przyszłości programu.
 
W następstwie rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 r. kraje …