Marihuana w Europie

Marihuana to najczęściej zażywany narkotyk na świecie. W 2014 r. sięgnęło po nią 182,5 mln. osób – wskazuje Światowy Raport o Narkotykach sporządzony przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (United Nations Office on Drugs and Crime – UNODC).

Na europejskim rynku narkotykowym znaleźć można trzy formy nielegalnych konopi:

1)      marihuana

2)      haszysz – żywica konopna

3)      olej haszyszowy – mniej popularny.

Różne gatunki konopi indyjskiej różnią się od siebie cechami biologicznymi i chemicznymi.

Najprostszym i najbardziej rozpowszechnionym sposobem spożywania marihuany jest jej palenie. Istnieją jednak mniej oczywiste metody, takie jak sporządzanie nalewek, toników, soków lub innych napojów. Coraz większą popularnością cieszy się także żywność z dodatkiem marihuany, a w szczególności słodycze – ciasteczka, czekolada, masło orzechowe lub nawet lizaki.

Legalność w Europie

W większości krajów europejskich posiadanie, handel, spożywanie i uprawa marihuany jest nielegalne.

Posiadanie niewielkich ilości na własny użytek zostało jednak zdekryminalizowane w Austrii, Chorwacji, Estonii, Grecji, na Malcie, w Portugalii, Słowenii i Szwajcarii oraz we Włoszech. Oznacza to, że posiadanie marihuany nie jest tam karane.

W Belgii, Czechach, Rosji i na Ukrainie zdepenalizowana została także uprawa niewielkiej liczby krzewów na własny użytek. W Chorwacji, Czechach i we Włoszech legalna jest też medyczna marihuana, a w Słowenii dozwolone jest użycie w medycynie kannabinoidów, czyli pochodnych marihuany, ale nie jej samej.

W Niemczech natomiast legalna jest sprzedaż, handel i uprawa pod warunkiem posiadania pozwolenia Federalnego Instytutu Leków i Wyrobów Medycznych. Legalne jest także spożycie – jest ono bowiem uznawane za umyślne szkodzenie samemu sobie, co nie jest karalne.

W Holandii legalna sprzedaż i konsumpcja marihuany odbywa się jedynie w specjalnych lokalach, tzw. coffee shops, których najwięcej można znaleźć w Amsterdamie. Poza nimi użycie i handel narkotykiem nie są dozwolone, ale posiadanie i uprawa niewielkich ilości na użytek własny zostało zdekryminalizowane.

W Hiszpanii posiadanie oraz uprawa marihuany są legalne w przestrzeni prywatnej. Uprawa w widocznym miejscu jest naruszeniem prawa administracyjnego i jest karana. Istnieje ok. 700 prywatnych klubów w całej Hiszpanii, których członkowie mogą spotykać się i legalnie zażywać marihuanę. Kluby zawdzięczają swoje istnienie luce prawnej – nie istnieje prawo zakazujące ich istnienia o ile ich członkowie są dokładnie weryfikowani i ograniczeni do konsumpcji określonych ilości narkotyku.

W Polsce

Dyskusje o prawie narkotykowym w Polsce trwają od wielu lat. 78 proc. Polaków uważa, że marihuana nie powinna być legalna – wynika z ankiety Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii z 2014 r. (pełny raport TUTAJ) przeprowadzonej na reprezentatywnej próbie. Ankietowani zostali również zapytani, czy posiadanie narkotyków, niezależnie od ilości, powinno być karane pozbawieniem wolności – 48 proc. z nich uznało takie rozwiązanie za właściwe.

Podczas gdy uprawa konopi w Polsce jest nielegalna, posiadanie oraz handel nasionami konopi indyjskich jest legalne zarówno w Polsce, jak i w większości krajów UE. Nasiona marihuany same w sobie nie zawierają bowiem żadnych substancji narkotycznych.

W USA

Obecnie w Stanach Zjednoczonych zarówno marihuana medyczna, jak i marihuana do użytku rekreacyjnego jest legalna w 4 stanach: na Alasce, w Kolorado, Oregonie i Waszyngtonie. W coraz większej liczbie stanów następuje dekryminalizacja tego narkotyku.

Podczas dorocznego spotkania dziennikarzy zajmujących się opieką zdrowotną w Denver w 2014 r. gubernator stanu Kolorado John Hickenlooper wyraził swoją opinię na temat marihuany w związku z jej legalizacją w tym stanie. Jego zdaniem narkotyki „zawsze były i będą obecne w naszym życiu”, bez względu na regulacje prawne. „Więcej sensu miałoby zalegalizowanie marihuany i odpowiednia edukacja społeczeństwa w zakresie jej używania, niż wydawanie milionów dolarów na walkę z nią” – stwierdził (źródło TUTAJ).

Konsekwencje zdrowotne

Rozmowy na temat regulowanej sprzedaży marihuany koncentrują się w dużym stopniu na kosztach zdrowotnych związanych z zażywaniem tej substancji.

Rozprzestrzenianie się na legalnym rynku amerykańskim jadalnych produktów z konopi wywołuje obawy spowodowane możliwością przypadkowego spożycia i przedawkowania, szczególnie przez dzieci. Według raportu UNODC od czasu zalegalizowania marihuany w Kolorado liczba dzieci, które przypadkowo spożyły produkt zawierający narkotyk w 2014 r. wzrosła pięciokrotnie w stosunku do roku wcześniejszego.

W maju br. badacze z Washington University School of Medicine w St. Louis przeprowadzili ankietę wśród 216 tys. osób w przedziale wiekowym 12 – 17 lat. Wyniki wykazały, że liczba młodych ludzi z problemami z uzależnieniem od marihuany zmniejszyła się o 24 proc. w latach 2003 – 2013. Odnotowano również mniejszą liczbę problemów behawioralnych, takich jak przemoc fizyczna lub posiadanie i dystrybucja marihuany (źródło TUTAJ).

Z Europejskiego Raportu Narkotykowego przeprowadzonego przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (ang. European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction, EMCDDA) w 2015 r. wynika, że w Europie używanie konopi indyjskich jest pięć razy powszechniejsze niż innych substancji niedozwolonych. W ostatnich latach wzrosła także liczba użytkowników rozpoczynających leczenie z powodu problemów z marihuaną (raport TUTAJ).

Wśród osób zażywających marihuanę niewielka liczba użytkowników przyjmuje tę substancję regularnie – codziennie lub prawie codziennie. EMCDDA szacuje, że jest to zaledwie 1 proc. populacji europejskiej. Jest to jednak główny narkotyk, z powodu którego pacjenci po raz pierwszy rozpoczynają leczenie uzależnienia narkotykowego w Europie.

Interwencje medyczne spowodowane zażywaniem marihuany są rzadkie, ale zdarzają się w przypadku poważnego przedawkowania. W badaniu EMCDDA odnotowano zwiększenie liczby nagłych przypadków związanych z konopiami w latach 2008–2012. W 90 proc. wszystkich zgłoszeń obecne były jednak także inne substancje, w większości nie było też potrzeby hospitalizacji pacjentów.

Z analizy WHO wynika, że regularne zażywanie marihuany ma związek ze schizofrenią. Badania dotyczące schizofrenii w Szwecji, przeprowadzone wśród ponad 50 tys. Szwedów wykazały związek między chorobą a używaniem konopi. Prawdopodobieństwo zachorowania na schizofrenię było ponad dwukrotnie większe w przypadku osób, które zdecydowały się na sięgnięcie po marihuanę przed ukończeniem 18 lat (źródło TUTAJ).

Bezpieczeństwo publiczne

Według UNODC rosnąca dostępność marihuany do celów rekreacyjnych w Stanach Zjednoczonych może spowodować wzrost liczby kierowców prowadzących pod wpływem tego narkotyku. Według badań przeprowadzonych przez National Highway Traffic Safety Administration (źródło TUTAJ) prowadzenie pojazdu pod wpływem marihuany dwukrotnie zwiększa możliwość wypadku, choć jest mniej szkodliwe niż jazda pod wpływem alkoholu. Dużo poważniejsze zagrożenie stanowi połączenie obu substancji. W ciągu ostatnich lat u coraz większej liczby kierowców uczestniczących w wypadkach w stanach Kolorado i Washington stwierdzono obecność marihuany w organizmie – poinformował Departament Transportu w Kolorado. Organizacja Injury Claim Coach stworzyła przewodnik, wyjaśniający jakie konsekwencje mogą spotkać kierowcę, który spowoduje wypadek samochodowy w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem narkotyków (ale nie tylko), w odpowiednio każdym ze stanów USA.

Z raportu UNODC wynika także, że w 2015 r. liczba aresztowań i spraw sądowych związanych z marihuaną znacznie zmniejszyła się względem 2009 r. w stanach, które zalegalizowały narkotyk.

Według EMCDDA konopie odgrywają dużą role w statystykach przestępczości narkotykowej. Co roku w Europie odnotowuje się około miliona konfiskat narkotyków. 80 proc. z nich dotyczy konopi, a ich używanie lub posiadanie na własny użytek to ponad 60 proc. wszystkich zgłoszonych przestępstw związanych z narkotykami w Europie.

Marihuana w medycynie

Substancją czynną narkotyku jest tetrahydrokanabinol (THC), który został zaklasyfikowany przez ONZ jako substancja nielegalna w jednolitej konwencji o środkach odurzających. Dlatego też użycie marihuany w medycynie wciąż pozostaje kwestią kontrowersyjną.

W ostatnich latach jednak część państw wprowadziła nowe prawa i programy pozwalające na użycie medycznej marihuany u pacjentów z chorobami powodującymi postępującą niepełnosprawność, np. przy stwardnieniu rozsianym. Obecnie w obrębie Europy medyczna marihuana jest prawnie zalegalizowana w Czechach, Finlandii, Hiszpanii, Holandii i Portugalii.

Podczas VI Międzynarodowej Konferencji Polityki Zdrowotnej, która odbyła się w maju br. w Jerozolimie (Sixth International Jerusalem Conference on Health Policy) przedstawione zostały pierwsze oficjalne wyniki badań pacjentów leczonych medyczną marihuaną. Mimo że marihuana medyczna została zalegalizowana w Izraelu 10 lat temu, do tej pory nie pojawiły się niemal żadne informacje o jej długofalowych skutkach.

Badania zostały przeprowadzone przez grupę naukowców z izraelskiego Uniwersytetu Ben-Guriona w Beer Szewie, której przewodził prof. Pesach Szwarcman. 399 pacjentów leczonych medyczną marihuaną zostało poddanych ścisłej obserwacji przez dwa lata. Zbadane zostały ich profile chorobowe, wcześniejsze leczenie, dawkowanie, efekty uboczne i skuteczność leczenia marihuaną, a także wyznanie.

Ponad 90 proc. pacjentów wskazało, że odczuwa znaczący spadek odczuwania bólu i ogólną poprawę samopoczucia. 77 proc. zgłosiło także występowanie typowych przy spożyciu marihuany efektów ubocznych takich jak suchość w ustach, zmęczenie, senność, napady głodu. Jedynie 6 proc. wszystkich badanych uznało leczniczą marihuanę za nieskuteczną i zdecydowało się zaprzestać jej stosowania.

Znanym przypadkiem zastosowania marihuany leczniczej w Stanach Zjednoczonych jest Charlotte Figi. Urodzona w 2008 r. dziewczynka dostała pierwszego napadu padaczkowego w wieku 3 miesięcy. Od tego czasu jej stan się pogarszał – napady stały się częstsze i poważniejsze, a dziewczynka przestała prawidłowo się rozwijać. Po latach bezowocnych walk z przypadłością dziecka rodzice zdecydowali się na zastosowanie leczniczej marihuany. Leczenie okazało się skuteczne – rozwój Charlotte wrócił do normy, a częstotliwość napadów zmniejszyła się do 2-3 w ciągu miesiąca (źródło TUTAJ).

Przypadek Charlotte Figi nie jest odosobniony. W ubiegłym roku w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie rozpoczęto leczenie dzieci chorych na padaczkę odporną na leki medyczną marihuaną. Pierwszym pacjentem został 5-letni Maks, który cierpiał na 200-300 napadów padaczkowych dziennie. W wyniku leczenia medyczną marihuaną częstotliwość napadów spadła o 90 proc. Podobne rezultaty zostały osiągnięte także u pozostałych pacjentów (źródło TUTAJ).

21 sierpnia 2015 Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podjęło stanowisko w sprawie stosowania leczenia o nieudowodnionej skuteczności – czyli m.in. medycznej marihuany. Wynika z niego, że w uzasadnionych przypadkach dozwolone jest użycie produktów leczniczych niezarejestrowanych w Polsce. Podkreślony został jednak fakt, że efektywność kliniczna i bezpieczeństwo substancji zawartych w konopiach indyjskich w długotrwałej terapii nie są znane. Stosowanie produktów na bazie marihuany nosi zatem znamiona eksperymentu medycznego i powinno odbywać się zgodnie z zasadami jego prowadzenia. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki badań nad medyczną marihuaną Prezydium NRL zaznaczyło, że istnieje potrzeba dalszych badań klinicznych w tym zakresie. (źródło TUTAJ).

Katarzyna Łodygowska