Macron zaliczył rekordowy wzrost popularności

Emmanuel Macron, źródło Flickr

Emmanuel Macron, źródło Flickr

Prezydent Francji odzyskuje poparcie swoich rodaków. Zadowolonych z jego rządów jest obecnie 52 proc. badanych. Jeszcze w sierpniu odsetek ten wynosił tylko 40 proc. Po tym jak poparcie dla Emmanuela Macrona spadało w pierwszych miesiącach jego prezydentury rekordowo szybko, tak teraz rekordowo szybko rośnie.

 

Popularność prezydenta Emmanuela Macrona co miesiąc sprawdza instytut IFOP na zlecenie ukazującego się w niedziele tygodnika „Le Journal du Dimanche”. Według opublikowanego wczoraj (17 grudnia) najnowszego sondażu, z dotychczasowych rządów głowy państwa zadowolonych jest 52 proc. Francuzów. To o 6 p.p. więcej niż miesiąc temu i aż o 12 p.p. więcej niż w sierpniu, kiedy poparcie dla Macrona było najniższe i wynosiło 40 proc.

Macron: "Trzeba ewakuować migrantów z Libii"

Prezydent Francji wygłosił przemówienie do studentów na Uniwersytecie w Wagadugu – stolicy zachodnioafrykańskiego Burkina Faso. Emmanuel Macron odwiedził ten kraj tuż przed rozpoczynającym się dziś (29 listopada) 5. Szczytem Unia Afrykańska – Unia Europejska w Abidżanie w Wybrzeżu Kości …

Macron nie tylko odwrócił negatywny trend, ale także zrobił to rekordowo szybko. Jeszcze żaden z prezydentów Francji nie odzyskiwał poparcia w takim tempie. Po tym jak w ciągu pierwszych czterech miesięcy urzędowania Macron tracił popularność najszybciej w historii Francji, teraz zyskuje jak nikt inny. Ani Valéry Giscard d’Estaing, ani François Mitterrand, ani Jacques Chirac nie odzyskiwali po swoich sondażowych dołkach popularności z taką prędkością. Nicolas Sarkozy oraz François Hollande po spadku poniżej 50 proc. już jedynie tracili. „Żaden z poprzedników Macrona nie potrafił aż tak mocno odbić się od dna” – komentował wicedyrektor instytutu IFOP Frédéric Dabi.

Swój wskaźnik popularności poprawił także premier Edouard Philippe. Zadowolonych z jego urzędowania jest 54 proc. badanych Francuzów.

Królewskie urodziny prezydenta

Wzrost popularności to dla Macrona wymarzony prezent na jego 40. urodziny, które przypadają 21 grudnia. Francuski prezydent postanowił jednak świętować już w miniony weekend. Swoje urodzinowe przyjęcie wyprawił w największym i najwspanialszym zamku w Dolinie Loary – słynnym Château de Chambord. To najsłynniejszy zamek wybudowany w stylu francuskiego renesansu. Liczy sobie dokładnie 440 komnaty, a nad murami góruje 6 wież.

Zamek Château de Chambord, źródło Wikipedia

Zamek Château de Chambord, źródło Wikipedia

XVI-wieczna posiadłość jest na co dzień dostępna dla turystów, ale każdy obywatel Francji może ją także wynająć na prywatną uroczystość. Tak też zrobiła prezydencka para – Emmanuel i Brigitte Macron. Prezydent za całe przyjęcie zapłacił z własnej kieszeni i – jak poinformował Pałac Elizejski – uroczystość zaczęła się dopiero po tym, jak zamek opuścili ostatni zwiedzający. Goście nie zamieszkali jednak w zabytkowych wnętrzach, tylko w sąsiadującym z zamkiem luksusowym pensjonacie.

Choć przyjęcie nie kosztowało francuskiego podatnika ani eurocenta (nie licząc i tak na co dzień ponoszonych kosztów ochrony głowy państwa), prasa francuska źle oceniła prezydenckie urodziny. Macron już wcześniej nazywany bywał „prezydentem bogaczy” i teraz zdaniem komentatorów utwierdził tylko wizerunek polityka oderwanego od problemów przeciętnych Francuzów. Tym bardziej, że prezydent był kiedyś politycznie związany z socjalistami. Czy jednak luksusowe urodziny w zamku (który był kiedyś przez kilka lat domem byłego polskiego króla Stanisława Leszczyńskiego) zaszkodzą popularności Macrona, dowiemy się dopiero za miesiąc.