Macron chce powszechnej służby narodowej dla 16-latków

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron, prezydent Francji// Źródło: MSZ Francji

Rząd w Paryżu planuje wydać 1,6 mld euro rocznie na obowiązkową powszechną służbę narodową, która od 2023 r. obejmie wszystkich 16-latków. Czy uda się w ten sposób zaszczepić w nich postawę obywatelską i lepiej ich zintegrować z dorosłą częścią narodu?

 

Dzień zaczyna się o ósmej rano wciągnięciem flagi na maszt i „Marsylianką”. Wszyscy w białych koszulkach polo i granatowych mundurach z czerwoną kokardą. Potem zajęcia sportowe na dworze, pierwsza pomoc, kodeks drogowy, samoobrona. Do tego podstawowa wiedza o instytucjach państwa, pogadanki na temat wartości republikańskich, w tym – równości między kobietami i mężczyznami. Ćwiczenia w razie katastrofy naturalnej czy ataku terrorystycznego. Trochę zajęć z ekologii i zwiedzanie okolicy. Bilans zdrowia i test na wtórny analfabetyzm. Dostęp do telefonu komórkowego młodzi – zgromadzeni w internatach czy centrach wakacyjnych niczym w koszarach – mają ograniczony do jednej godziny dziennie pod wieczór. A na koniec dnia debatują o sprawach dotyczących całego społeczeństwa.

Przez dwa tygodnie 2 tys. wolontariuszy z całej Francji pod opieką 450 dorosłych brało udział w fazie pilotażowej powszechnej służby narodowej (SNU), która zakończyła się 28 czerwca.

W przyszłym roku eksperymentem zostanie objętych 40 tys. osób, zanim w 2023 r. służba nie stanie się obowiązkowa dla wszystkich nastolatków po 16. roku życia.

Prokuratura: Pożar katedry Notre Dame nie był wynikiem przestępstwa

Francuscy śledczy uznali, że nie ma podstaw, aby uznać, że kwietniowy pożar katedry Notre Dame w Paryżu był skutkiem przestępstwa. Prokuratura sprawdza teraz, czy pożar, który strawił dach i zniszczył wnętrze zabytkowego kościoła, został wywołany przez zaniedbania ekipy prowadzącej renowację …

Obietnica Macrona

To realizacja jednej z obietnic wyborczych Emmanuela Macrona, choć w okrojonej formie.

Prezydentowi marzyła się krótkoterminowa (od trzech do sześciu miesięcy) obowiązkowa służba pod egidą wojska i żandarmerii, do odbycia w ciągu trzech lat po zakończeniu 18. roku życia. By wpoić młodym „dyscyplinę, autorytet, priorytety strategiczne Francji”.

Armia odniosła się jednak sceptycznie do tych planów, a koszt okazał się ogromny (30 mld euro w ciągu pięciu lat). Ambicje więc zmniejszono. – SNU to coś pomiędzy armią-obroną-bezpieczeństwem a wychowaniem-kształceniem – określa założenia 29-letni Gabriel Attal, sekretarz stanu przy ministrze edukacji, odpowiedzialny za wdrożenie tej służby, notabene najmłodszy członek rządu w historii V Republiki. – Chodzi o wykształcenie kultury zaangażowania i postawy obywatelskiej. Prezydent obiecał stworzenie tygla republikańskiego, w którym młodzi z przeróżnych środowisk będą zmuszeni się spotkać i nauczyć ze sobą przebywać.

3 mld euro rocznie

By to osiągnąć, SNU zorganizowano dwuetapowo: najpierw pod koniec roku szkolnego obowiązkowe dwa tygodnie w koszarach z dala od miejsca zamieszkania; potem (w wakacje lub w czasie kolejnego roku szkolnego) udział w dwutygodniowym projekcie z celem społecznym, Np. w oczyszczaniu lasu ze śmieci czy w domu starców. Fakultatywnie aż do 25. roku życia dodatkowo będzie można też odbyć dłuższy wolontariat (trwający od trzech miesięcy do roku) w ochotniczej straży pożarnej, służbie cywilnej, przy ochronie zabytków czy środowiska.

Francuski sąd: Państwo odpowiedzialne za zanieczyszczenie powietrza

Wczoraj w podparyskim Montreuil zapadł bezprecedensowy wyrok. Tamtejszy sąd administracyjny uznał winę państwa w sprawie matki i córki, cierpiących na choroby układu oddechowego wskutek zaniechań administracji centralnej w walce z zanieczyszczonym powietrzem. Sąd jednak nie poparł wniosku o zasądzenie odszkodowania. …

W sumie corocznie 800 tys. młodych Francuzów ze wszystkich grup społecznych ma przejść przez służbę SNU pomyślaną jako narzędzie integracji. Attal szacuje koszt na 2 tys. euro od osoby, czyli na co najmniej 1,6 mld euro rocznie. Według poufnego raportu komisji obrony Zgromadzenia Narodowego to raczej 3 mld.

Zmuszać nas to odebrać nam ochotę

– Wątpię, by 15 dni wystarczyło, by stworzyć prawdziwie zróżnicowane, wolne od dyskryminacji i uprzedzeń społeczeństwo – uważa Antoine Dulin, specjalista ds. młodzieży w Radzie Ekonomicznej, Społecznej i Środowiskowej (CESE), organie konstytucyjnym o charakterze doradczym.

– To oferta dla tych, którzy odczuwają nostalgię za obowiązkową służbą wojskową zlikwidowaną w 1997 r. Przymusowe dwa tygodnie w koszarach nie mogą spodobać się młodym – dodaje Orlane François stojąca na czele Federacji Powszechnych Stowarzyszeń Studenckich (FAGE).

– Nie mylmy patriotyzmu z militaryzmem – ripostuje Attal.

Ale zastrzeżenia zgłaszają stowarzyszenia młodzieżowe, w tym skauci, w oświadczeniu opublikowanym w dzienniku „Le Monde”. „Trzeba przemyśleć sposób, w jaki chcemy budować społeczeństwo, które cierpi z powodu segregacji, braku solidarności i bezinteresowności. Chcemy społeczeństwa otwartego, różnorodnego, uważnego na potrzeby innych. Ale przymus nie jest dobrym rozwiązaniem – piszą. – Zaangażowanie może być tylko dobrowolne. Narzucenie go jest nonsensem. To nie młodzież ucieka przed kontaktami z innymi grupami społecznymi, tylko klasy uprzywilejowane. Zacznijmy od reformy szkolnictwa, zamiast wydawać 2 mld euro na SNU”.

– Nie ma potrzeby dodatkowo wbijać nam do głowy wartości republikańskich. Zmuszać nas to odebrać nam ochotę ich realizacji – dorzuca ze swojej strony Davy Beauvois, licealista i sekretarz federacji Domów Licealistów, stowarzyszeń kulturalnych uczniów działających w każdym francuskim liceum.

Dmitrij Miedwiediew z wizytą we Francji

W portowym mieście Hawr w Normandii doszło wczoraj do spotkania premierów Francji i Rosji. Mimo chłodnych relacji między Moskwą a Zachodem, politycy rozmawiali na temat rozwoju stosunków bilateralnych i problemów międzynarodowych.
 

W Hawrze, którego premier Francji Edouard Philippe był merem w …

„To część paternalistycznej i infantylizującej polityki Macrona. Jesteśmy przeciw”, podsumowuje Lila Le Bas, szefowa Narodowej Unii Studentów Francji (UNEF).

Macron: Dowiedzmy się, kim naprawdę jesteśmy

– Bycie obywatelem niesie ze sobą nie tylko prawa, ale i obowiązki. Zaangażowanie w sprawy społeczne ma dużo sensu. To najlepszy sposób, by dowiedzieć się, kim naprawdę jesteśmy – tak prezydent broni projektu, za którym według sondażu Francuskiego Instytutu Opinii Publicznej (IFOP) opowiada się aż 74 proc. Francuzów, w tym 67 proc. młodych między 18. a 24. rokiem życia.

Popiera go też Federacja Leo Lagrange, organizacja użytku publicznego na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. – Wspieramy SNU, bo wierzymy, że przyczyni się do powstania społeczeństwa bardziej otwartego i równego. Osłabną lęki i uprzedzenia pomiędzy nastolatkami z różnych grup społecznych, którzy bez tego nie mają okazji się spotkać. Dzięki tej służbie wszyscy młodzi, a nie tylko z klas uprzywilejowanych, będą mieli szansę na odkrycie korzyści płynących z zaangażowania w sprawy społeczne. Przestańmy w tym widzieć karę – takiego zdania jest Yann Lasnier, sekretarz generalny federacji.

Według generała Daniela Ménaouina, współodpowiedzialnego za projekt SNU, odmowa odbycia powszechnej służby narodowej miałaby pociągnąć za sobą takie konsekwencje, jak niemożliwość uzyskania prawa jazdy, zdawania matury albo zdobycia innego dyplomu, wykluczenie z konkursów podczas naboru do administracji publicznej. Sankcje te będą określone prawem. Kiedy – na razie nie wiadomo. Natomiast obowiązkowość służby wpisano do konstytucji już rok temu.