Londyn: Opuścimy UE 31 października. Z umową lub bez

Brytyjski minister ds. brexitu Stephen Barclay, źródło: Flickr/Number 10 (CC BY-NC-ND 2.0)

Brytyjski minister ds. brexitu odbył rozmowę z szefem unijnego zespołu negocjacyjnego. Poinformował go, że Wielka Brytania nie będzie się już starać o kolejne opóźnienie wyjścia z Unii Europejskiej. Dodał, że stanie się tak bez względu na to czy umowa brexitowa zostanie przyjęta czy nie.

 

O swojej rozmowie z Michelem Barnierem, brytyjski minister ds. brexitu Stephen Barclay poinformował na Twitterze. „Rozmawiałem dziś z głównym negocjatorem Komisji Europejskiej i jasno mu powiedziałem, że chcemy umowy, ale opuścimy Unię Europejską w dniu 31 października z umową czy bez niej” – napisał Barclay.

To kolejna w ostatnich dniach utrzymana w tym tonie deklaracja ze strony przedstawicieli nowego brytyjskiego rządu. Podkreślał to także w ubiegłym tygodniu w Izbie Gmin premier Boris Johnson. Ale przedstawiciele KE nie pozostawiają wątpliwości, że nie ma mowy renegocjowania samej umowy brexitowej, a jedynie towarzyszącej jej tzw. deklaracji politycznej.

W obliczu twardej postawy Londynu Bruksela zaczyna więc również mówić o brexicie bez umowy. Przedstawione przez Johnsona żądania zmian w treści brexitowego porozumienia (np. wykreślenie z niego mechanizmu backstop dotyczącego Irlandii Północnej) są w ocenie Barniera „nie do przyjęcia.”

Boris Johnson: Umowa brexitowa nie do zaakceptowania

Nowy premier Wielkiej Brytanii po raz pierwszy wystąpił w Izbie Gmin. W swoim przemówieniu podkreślił, że „jest gotów na brexit bez umowy”, choć zastrzegł też, że „zdecydowanie wolałby wyjście z UE w oparciu o umowę”. Johnson zdecydowanie odrzucił umowę wynegocjowaną …

Johnson rozmawiał z Varadkarem

Zapisane w umowie brexitowej czasowe pozostawienie Irlandii Północnej w unii celnej, aby nie dopuścić do powrotu twardej granicy z Republiką Irlandii jest przez Johnsona krytykowane od dawna. Ale zarówno UE, jak i Irlandia nie zamierzają ustąpić. Brytyjski premier rozmawiał na ten temat wczoraj (30 lipca) z szefem irlandzkiego rządu Leo Varadkarem.

Obaj pozostali jednak przy swoim. Johnson zapewnił co prawda, że „jest zdeterminowany, aby znaleźć inne niż backstop rozwiązanie dotyczące granicy irlandzkiej”, ale też podkreślił, że brexit wydarzy się 31 października bez względu na wszystko. Oświadczył jednak, że „w każdym możliwym scenariuszu jego rząd będzie podtrzymywał swoje zobowiązania zapisane w Porozumieniu Wielkopiątkowym i nigdy nie stworzy fizycznych punktów kontrolnych na granicy”.

Obaj premiery zgodzili się jedynie co do konieczności przełamania impasu politycznego w Irlandii Północnej, gdzie są poważne kłopoty z wyłonienie lokalnego rządu. Dublin i Londyn maja ze sobą blisko współpracować, aby udało się Belfaście wyłonić nowy gabinet.

Irlandia nie zgodzi się na wykreślenie backstopu z umowy brexitowej

„Brexit bez awaryjnego mechanizmu backstop będzie dla Irlandii tak samo szkodliwy, jak bezumowne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej” – stwierdził premier Irlandii Leo Varadkar. Oświadczył jednak, że ufa Brukseli, że pozwoli ona na wykreślenie backstopu z umowy z Londynem.
 

Irlandzki …

Nieudana szkocka misja Johnsona

Perspektywa bezumownego brexitu mocno martwi też Szkotów, który są najbardziej proeuropejscy w Zjednoczonym Królestwie. „Przyjechałem do Szkocji, aby jasno zadeklarować, jak wielkim jestem zwolennikiem utrzymania naszej unii. To jest nasz wspólny atut, dzięki któremu jesteśmy silniejsi, bezpieczniejsi, bogatsi” – mówił Johnson w Edynburgu, ale gdy wchodził na rozmowy z szefową szkockiego rządu lokalnego Nicolą Sturgeon, wygwizdali go zgromadzeni przed budynkiem manifestanci.

Sama Sturgeon oświadczyła zaś po rozmowie z brytyjskim premierem, że „publicznie mówi on, że chciałby wypracować porozumienie z UE, ale w rzeczywistości podąża drogą prowadzącą do brexitu bez umowy, bo taka jest logika jego bezkompromisowego stanowiska w tej sprawie”. Szefowa szkockiego rządu stwierdziła również, że w jej rozumieniu bezumowny brexit jest „nieunikniony” i byłby „skrajnie niebezpieczny dla Szkocji i w istocie dla całego Zjednoczonego Królestwa.”

Edynburg chciałby w obliczu brexitu przeprowadzić w przyszłym roku ponowne referendum na temat niepodległości Szkocji (poprzednie odbyło się w 2014 r.), ale Londyn na razie nie chce się na to zgodzić. Johnson stwierdził w ubiegłym tygodniu, że „sprawa została rozstrzygnięta na przynajmniej jedno pokolenie i nie ma powodów, aby powtarzać referendum.”

Boris Johnson próbował przekonać do siebie Szkotów. Został wygwizdany

Nowy brytyjski premier udał się z wizytą do Edynburga, gdzie rozmawiał z szefową lokalnego szkockiego rządu. Chciał uspokoić Szkotów i przekonać ich, aby uwierzyli w jego wizję brexitu. Został jednak wygwizdany przez manifestantów.
 

Wybór Borisa Johnsona na nowego premiera Wielkiej Brytanii …