Listy deportacyjne dla Europejczyków w Wlk. Brytanii

Źródło: flickr.com

Około 100 obywateli UE dostało listy deportacyjne. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tłumaczy, że zostały one wysłane przez pomyłkę. Do sytuacji doszło w środę (23 sierpnia).

 

Jednym z odbiorców była Eva Johanna Holmberg, fińska historyk z Queen Mary University of London. Holmberg jest żoną Brytyjczyka i mieszka w Wielkiej Brytanii już od wielu lat, jednak w liście określono ją jako „osobę podlegającą zatrzymaniu na mocy ustawy imigracyjnej”.

W liście, który w zeszłym tygodniu otrzymała, napisane jest, że powinna opuścić kraj w ciągu miesiąca, w przeciwnym razie grozi jej areszt.

Nagłośnienie sprawy przez kobietę wywołało reakcję ministerstwa spraw wewnętrznych. „Rozmawialiśmy z panią Holmberg i przeprosiliśmy ją za zaistniałą sytuację. Zapewniliśmy ją również, że może pozostać w Wielkiej Brytanii” – czytamy w oświadczeniu ministerstwa.

„Kontaktujemy się ze wszystkimi, którzy otrzymali list, aby zapewnić ich, że mogą go zignorować” – powiedział rzecznik ministerstwa. „Prawa obywateli UE żyjących w Wlk. Brytanii pozostają niezmienione” – dodaje. Pełne oświadczenie ministerstwa TUTAJ

Szef Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) Guy Verhofstadt, europoseł i były premier Belgii, powiedział, że „nie do zaakceptowania” jest to, że rząd Wielkiej Brytanii grozi w ten sposób obywatelom.

Za obywatelami UE wstawił się również londyński uniwersytet, w którym pracuje Holmberg. Około 30 proc. pracowników uczelni pochodzi spoza Wielkiej Brytanii. „Rząd Wielkiej Brytanii powinien wyraźnie zaznaczyć, że docenia to, jak ogromny wkład dla kraju mają osoby z zagranicy”.