Kulisy odejścia brytyjskiego ambasadora

Źródło: FCO

Wczoraj do dymisji podał się brytyjski ambasador przy UE. Znane są już okoliczności jego odejścia.

 

Wczoraj (3 stycznia) dymisję złożył sir Ivan Rogers, stały przedstawiciel Wlk. Brytanii przy Unii Europejskiej, do którego dołączyła jego zastępczyni Shan Morgan. Obecnie kończą oni formalny proces odchodzenia ze stanowiska, a faktycznie zakończą pracę w przyszłym tygodniu.

Jeszcze wczoraj przyczyny odejścia Rogersa nie były znane. Jako główny powód wymieniano sprzeciw wobec Brexitu i zeszłoroczne wypowiedzi ambasadora, w których ostrzegał, że zawarcie porozumienia handlowego między Wlk. Brytanią a UE może potrwać nawet 10 lat po brytyjskim wyjściu z Unii.

Radość zwolenników wyjścia

Te słowa nie zostały pozytywnie odebrane przez zwolenników Brexitu, którzy liczą, że brytyjsko-unijne porozumienie pomoże złagodzić gospodarczy szok wywołany wyjściem z UE i zapewnić stabilność brytyjskiej gospodarce. Dlatego też dymisja Rogersa już wczoraj była pozytywnie przyjęta przez sympatyków Brexitu, m.in. przez Arrona Banksa, który wspierał finansowo kampanię za wyjściem i był jej przewodniczącym oraz przez Nigela Farage, b. szefa Partii Niezależności Zjednoczonego Królestwa (UKIP).

Mniej optymistycznie w kwestii dymisji ambasadora wypowiadał się natomiast Hilary Benn, przewodniczący komisji ds. nadzoru nad Brexitem w brytyjskiej Izbie Gmin (izba niższa brytyjskiego parlamentu). „Zaraz rozpocznie się naprawdę ciężka robota, a przekazywanie obowiązków w środku tego okresu nie jest czymś idealnym” – podkreślał Benn.

Proces negocjacji

Rogers, jako czołowy brytyjski dyplomata w Brukseli, był postrzegany jako jedna z kluczowych osób w negocjacjach brytyjskiego wyjścia z UE. Mają się one rozpocząć, wedle zapowiedzi premier Theresy May, do końca marca br.

Oficjalnie brytyjski MSZ wydał jedynie krótkie oświadczenie ws. dymisji Rogersa. Poinformował w nim, że Rogers odszedł, by umożliwić następcy objęcie stanowiska jeszcze przed początkiem negocjacji, jako że kadencja ambasadora wygasała w październiku br.

List Rogersa

Sam ambasador, przed odejściem, rozesłał  do swoich współpracowników list, w którym przyjmuje krytyczne stanowisko wobec Londynu. Stwierdza w nim przede wszystkim, że w rządzie „brakuje poważnego doświadczenia w międzynarodowych negocjacjach wielostronnych”. To właśnie w takim formacie będą prowadzone negocjacje Brexitu.

Ponadto, Rogers, bez wymieniania nazwisk, stwierdził, że struktura zespołu brytyjskich negocjatorów w tej sprawie „musi zostać szybko rozwiązana”. Obecnie w rządzie sprawa wyjścia z UE jest nadzorowana przez trzech ministrów: spraw zagranicznych Borisa Johnsona, wyjścia z UE Davida Davisa oraz handlu międzynarodowego Liama Foxa.

Wszyscy trzej w referendum wspierali wyjście z UE. Mimo to, od czasu objęcia urzędu przez May, ich wypowiedzi nie zawsze były spójne, a relacje między nimi stały się napięte.

Na pożegnanie Rogers w swoim liście wezwał współpracowników do szczerego przekazywania swojej wiedzy ministrom „nawet, jeżeli nie będzie to wygodne”. „Mam nadzieję, że nadal będziecie kwestionować bezpodstawne argumenty i niejasną logikę oraz że nigdy nie będziecie się bali mówić prawdy osobom u władzy” – żegna się Rogers.