Angela Merkel odwiedzi Warszawę

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, źródło: Bundesregierung/Denzel

Premier Beata Szydło poinformowała o planowanej w pierwszej połowie lutego wizycie kanclerz Niemiec Angela Merkel w Warszawie. Przygotowania do wizyty potwierdziły również – choć nieoficjalnie – źródła w urzędzie kanclerskim i niemieckim MSZ.

 

„Planowane jest spotkanie z prezesem (Jarosławem) Kaczyńskim, prezydentem (Andrzejem) Dudą i ze mną” – powiedziała premier Beata Szydło w środę (18 stycznia) w TVN24. Będzie to pierwsza osobista rozmowa Angeli Merkel i prezesa PiS od 2007 r., natomiast z polską premier szefowa niemieckiego rządu spotka się po raz czwarty (nie licząc tym w czasie szczytów UE).

Celem obu stron poprawa stosunków bilateralnych

O wizytę Merkel w Warszawie miała zabiegać strona polska, ale obu państwom zależy na poprawie wzajemnych stosunków. „Kanclerz przyjeżdża z wyciągniętą ręką. Chce rozmawiać. W tym roku wybierany będzie parlament w Holandii, we Francji – prezydent, w Niemczech – Bundestag. Do tego Trump i Brexit. Merkel nie chce więc mieć problemu w Polsce” – miał powiedzieć „rozmówca z kręgów dyplomatycznych”.

Według nieoficjalnych informacji strona polska chce, żeby rozmowa Merkel z liderem PiS odbyła się w siedzibie partii na ul. Nowogrodzkiej. Jak informuje PAP, powołując się na swoje źródło, kwestia spotkania z Kaczyńskim, który nie sprawuje żadnych państwowych funkcji, jest jednak w Berlinie przedmiotem dyskusji.

Istnieją doniesienia, że podczas spotkań z polskimi politykami niemiecka kanclerz ma poruszyć m.in. temat praworządności i demokracji w Polsce, w tym sytuację Trybunału Konstytucyjnego. Ma to jednak mieć miejsce podczas prywatnych rozmów, a nie podczas oficjalnych konferencji. „Ze względów historycznych Niemcy nie powinny znajdować się w pierwszym rzędzie krajów krytykujących Polskę” – cytują media bliskiego współpracownika Merkel.

Pytanie o drugą kadencję Tuska

Pytana w TVN24 jak odpowie, jeśli Merkel zapyta czy Polska poprze Donalda Tuska na drugą kadencję na stanowisku przewodniczącego Rad Europejskiej, Szydło odpowiedziała: „To raczej ja zapytam Angelę Merkel czy Donald Tusk będzie kandydatem EPL (Europejskiej Partii Ludowej) na przewodniczącego, bo decyzje dotyczące wyboru szefów poszczególnych struktur europejskich tak naprawdę są w rękach grup politycznych” – zapowiedziała szefowa polskiego rządu. „Ja w tej chwili będę oczekiwała na decyzje PE w grupach politycznych, bo jest dla nas wszystkich wiążąca decyzja” – dodała.

Szydło krytykuje jednak Donalda Tuska za to, że na obecnym stanowisku nie broni interesów Polski. „Wielokrotnie już mówiliśmy, że jego przewodniczenie (w Radzie Europejskiej) z punktu widzenia interesów Polski nie było najlepszym przewodniczeniem” – przypomniała szefowa rządu. Przywołała przy tym wypowiedź byłego premiera, który pytany czy będzie reprezentował interesy Polski odpowiedział, że będzie raczej bezstronnym urzędnikiem europejskim.

„Był bezstronny wtedy, kiedy Polska była szkalowana, kiedy były próby dyskredytowania polskiego rządu. Wtedy nie próbował bronić naszych interesów” – zwróciła uwagę premier. Jej zdaniem Tusk „powinien był wykazać większą aktywność w przekonywaniu, że Polska jest demokratycznym, stabilnym państwem”. „To jest w interesie nas wszystkich” – zapewniała Szydło. „Nie wyobrażam sobie, że przewodniczący (PE Martin) Schulz (który we wtorek zakończył swoja drugą kadencję na tym stanowisku) zgodziłby się na to, żeby Niemcy były w taki sposób poddawane krytyce na poziomie UE” – dodała.