Jak zrównać szanse na europejskim rynku cyfrowym?

źródło: Flickr/Blogtrepreneur (blogtrepreneur.com/tech)

źródło: Flickr/Blogtrepreneur (blogtrepreneur.com/tech)

Jak prawnie i instytucjonalnie wspierać europejskie przedsiębiorstwa działające w sektorze usług cyfrowych czy e-handlu, a przy tym dobrze chronić konsumentów? I jak opodatkować tę działalność tak, aby wszyscy czuli się potraktowani sprawiedliwie? O tym dyskutowali uczestnicy panelu pt. „Jak zrównać szanse na europejskim rynku usług cyfrowych?” zorganizowanego w ramach Internet Governance Forum w Warszawie przez Allegro.pl. EURACTIV.pl był partnerem merytorycznym i medialnym dyskusji.

 

Unia Europejska ma duży potencjał jako rynek cyfrowy. 500 mln konsumentów to naprawdę dużo. Tym bardziej, że wielu z nich jest w znacznie lepszej kondycji finansowej niż światowa średnia. Jednak europejskie firmy z branży usług cyfrowych pozostają w tyle za podmiotami z USA czy Chin. Zwłaszcza jeśli chodzi o obecność na rynku globalnym.

Wystarczy spojrzeć na skalę. Jak szacuje firma doradcza GP Bullhound, dwa najbardziej obiecujące europejskie przedsięwzięcia – niemiecki e-sklep Zalando oraz popularny szwedzki serwis muzyczny Spotify – są razem warte 42 mld dolarów. To 10 razy mniej niż chiński gigant handlowy Alibaba i 15 razy mniej niż amerykański Facebook.

Aby wesprzeć europejską branżę cyfrową, a jednocześnie dać europejskim konsumentom możliwość lepszego korzystania z usług cyfrowych i cyfrowego handlu ponad granicami, od 2015 r. Komisja Europejska wdraża kolejne elementy Jednolitego Rynku Cyfrowego, który ma wywrzeć tak głęboki wpływ na unijną gospodarkę, jaki wywiera istnienie wspólnego rynku w wersji analogowej i być czymś więcej niż tylko dodatkiem do istniejącej już swobody przepływu towarów i usług. Ale – na co zwracają uwagę między innymi przedstawiciele europejskich przedsiębiorstw cyfrowych – intencje KE nie zawsze przekładają się na dobre regulacje.

Hubert Romaniec z Ministerstwa Cyfryzacji dostrzega wiele przeszkód na drodze do osiągnięcia większej konkurencyjności unijnych przedsiębiorstw technologicznych. Jak zastrzega, „żadna z tych barier nie jest nowa”. „Rzeczywistość wciąż nie przystaje do marzeń. Unijny rynek jest nadal podzielony. Granice państwowe tkwią też wciąż mocno w umysłach Europejczyków – i europejskich prawodawców. Dodatkowo, europejskie e-firmy nie mogą liczyć na takie finansowanie jak przedsiębiorstwa zza Atlantyku czy z Chin. A nawet jeśli, to rozwój europejskich internetowych biznesów w dużej mierze opiera się o wsparcie inwestorów z USA. Europejscy przedsiębiorcy niewiele też inwestują w innych europejskich krajach, koncentrując się na rodzimych rynkach. A jeśli już to robią, to ograniczają się do bliskiego i znanego im sąsiedztwa, np. Finowie angażują się w Estonii lub odwrotnie” – mówił Romaniec.

Przedstawiciel Ministerstwa Cyfryzacji wskazywał także na sukcesywny spadek udziału UE w światowym popycie, ciągły brak odpowiedniej liczby specjalistów z branży IT, czy niższą niż za oceanem kulturę innowacji i przedsiębiorczości. Natomiast dr Magdalena Słok-Wódkowska z DELab na Uniwersytecie Warszawskim zwróciła uwagę na problem, jaki generuje fizyczny dystans między krajami członkowskimi UE. „Krajowy, wewnętrzny e-commerce jest w poszczególnych państwach UE dużo większy niż ten transgraniczny. Widać to wyraźnie w przypadku Polski. Wynika to z wielu przyczyn, choćby z tego, że wciąż istnieje wielki problem z wysyłką towarów z zagranicy czy z różnymi systemami prawnymi opisującymi kwestię własności intelektualnej” – tłumaczyła ekspertka

Unia Europejska wdrożyła już pierwsze przepisy dotyczące usunięcia geoblokowania w e-handlu, umożliwiła transgraniczne przenoszenie części usług cyfrowych, np. streamingu video i muzyki czy dostępu do platform z grami komputerowymi (cross-border portability) dla użytkowników z abonamentem. Jednak w przypadku Polski – mówiła dr Słok-Wódkowska – problemem jest też brak wiedzy i kapitału ludzkiego. „Mamy świetnych specjalistów od IT, ale wiedzy brakuje przedsiębiorcom. A wiedza ta jest bardzo potrzebna do ponadgranicznego rozwoju firm” – podkreśliła.

O konieczności przemyślanego kształtowania prawa dotyczącego e-biznesu i technologii mówiła także ekspertka ds. regulacyjnych Allegro dr Magdalena Piech, która od początku grudnia br. pełni także funkcję przewodniczącej European Tech Alliance, które zrzesza europejskie firmy z branży cyfrowej. „Widzimy trend regulowania nowych technologii. Projektowane przepisy, dotyczące np. relacji platform z użytkownikami biznesowymi, podatku od usług cyfrowych czy praw autorskich konstruowane są często przeciwko globalnym firmom i niektórym praktykom rynkowym, a nakładają ograniczenia także na firmy o nieporównywalnie mniejszej skali działania czy innych modelach biznesowych. Powoduje to wzrost kosztów działalności cyfrowej i może tworzyć barierę wejścia dla mniejszych firm. Unijne prawo powinno ustanawiać standardy szyte na miarę europejskich firm i pozytywnie wpływać na ich rozwój.  Obok globalnych firm i start-up’ów należy dostrzegać tak zwane „scale–ups” i zapewnić im równe szanse rozwoju i sukcesu. Drugą istotną kwestią jest zapewnienie egzekwowalności przyjmowanych przepisów.  Nie można mówić o równych szansach gdy obowiązki, obostrzenia, zakazy czy podatki obowiązują tylko europejskie firmy, a podmioty obecne na europejskim rynku jedynie cyfrowo pozostają de facto poza ich zasięgiem. Przykładów europejskich firm działających z sukcesem nie brakuje, ale powinniśmy mieć ambicje na więcej– mówi dr Piech.

Podobnego zdania był Oleg Roibu, dyrektor ds. public affairs w eMAG, platformie e-commerce stworzonej w Rumunii, która działa obecnie również w Polsce, na Węgrzech i w Bułgarii. Zwrócił on jednak uwagę na to, że wciąż wiele pracy przed Europą, nim uda się wypracować prawdziwie jednolity rynek cyfrowy. A to dlatego, ponieważ dziś „mamy 28 różnych systemów prawnych i 28 władz w krajach członkowskich. Jestem mimo to optymistą, wierzę w potencjał europejskiego rynku cyfrowego. Ale to wciąż jest 28 oddzielnych rynków cyfrowych. I stąd bierze się przewaga konkurencyjna firm spoza Europy – one mogły urosnąć na rynkach podobnie dużych rozmiarów jak europejski, ale nie sfragmentaryzowanych. Zaś ich rozwoju nie osłabiały wciąż nowe regulacje” – podkreślił Roibu.

Oprócz rozwiązań, które mają ułatwić konsumentom dostęp do cyfrowych usług oraz e-handlu bez względu na to, w jakim kraju członkowskim UE akurat się znajdują oraz przepisów chroniących dane użytkowników, coraz więcej mówi się też o kwestii opodatkowania cyfrowych biznesów. Przedmiotem rozmów między ministrami finansów z państw członkowskich UE jest nie tylko tzw. podatek od usług cyfrowych. Filip Majdowski z Ministerstwa Finansów wyjaśniał, że w stosunku do przedsiębiorstw technologicznych trwają prace zarówno nad rekonstruowaniem reguł odnośnie do podatków bezpośrednich, jak i pośrednich.

„To, co jeszcze 15-20 lat temu wydawało się być science fiction dziś jest science faktem. Chodzi o „rewolucję cyfrową” i gwałtowny rozwój biznesu cyfrowego. Staramy się nadążać. Światowe ramy podatkowe są przestarzałe. Co do operacji transgranicznych dotychczasowy system międzynarodowego prawa podatkowego opiera się bowiem na założeniu, że aby sprzedać produkty czy usługi za granicą, trzeba tam posiadać jakąś formę fizycznej obecności, przykładowo w postaci zlokalizowanej tam spółki lub oddziału. I de facto płacić podatki w kraju, w którym się wypracowuje zyski. Tymczasem teraz można działać w innych krajach europejskich, wciąż pozostając obecnym fizycznie tylko w jednym z nich” – mówił Majdowski.

Jak tłumaczył dyrektor Majdowski, w obszarze podatku CIT są rozpatrywane dwie propozycje, które mają załatać tę prawną lukę. „Pierwsza to pomysł wprowadzenia obowiązku rozpoznania tzw. wirtualnego oddziału dla każdego z krajów. To jednak trudne zadanie. Muszą się na to zgodzić nie tylko kraje członkowskie UE, ale również państwa trzecie, z którymi wiążą kraje europejskie dwustronne umowy podatkowe. Będzie też trzeba uniknąć wielu technicznych pułapek, tak aby z jednej strony nie spowodować podwójnego opodatkowania, a z drugiej – uniknąć transferowania zysków między tymi oddziałami.” – mówił Majdowski.

Dlatego – podkreślał przedstawiciel Ministerstwa Finansów – drugie rozwiązanie to wprowadzenie rozwiązania tymczasowego w postaci tzw. podatku od usług cyfrowych, który byłby zupełnie nowym rodzajem podatku. „Ministrowie finansów z państw członkowskich UE omawiali na radzie ECOFIN już kilka jego propozycji. Wciąż nie ma zgody co do tego, w jaki sposób taki podatek naliczać (np. od sprzedaży danych albo zysków z reklam) i jak duże byłyby podlegające mu podmioty” – mówił. Rozmowy w tym zakresie w dalszym ciągu są prowadzone. Dodał, że jeśli chodzi o podatki pośrednie, to duża część zmian do ekosystemu VAT została już przyjęta w ramach tzw. Pakietu VAT E-commerce. „Wśród przyjętych rozwiązań jest między innymi rozszerzenie możliwości korzystania ze specjalnej platformy przez sprzedawców online (ang. one-stop-shop), aby przedsiębiorcy ci mogli się rozliczać z VAT-u transgranicznie” – informował.

Dr Magdalena Piech apelowała jednak, aby główną zasadą wdrażania nowych obowiązków fiskalnych była sprawiedliwość podatkowa, tak aby np. nie opodatkowano dochodów, które już są objęte CIT. „Aby zapewnić uczciwą konkurencję pomiędzy przedsiębiorstwami z branży cyfrowej podatek DST powinien być naliczany tylko wtedy, jeśli jakieś przedsiębiorstwo nie płaci uczciwie podatku od osób prawnych w każdym państwie członkowskim w jakim działa” – przestrzegała ekspertka.

KE zapowiada w kolejnym roku przyspieszenie prac nad kolejnymi rozwiązaniami prawnymi dotyczącym branży cyfrowej w UE. Potencjał europejskich przedsiębiorstw zajmujących się e-usługami i e-handlem ciągle rośnie. Nie uda się jednak tego potencjału w pełni wykorzystać, jeśli europejski jednolity rynek cyfrowy pozostanie tylko koncepcją, a nie rzeczywistością, w jakiej działają zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy.

 

Dyskusja odbyła się w ramach Internet Governance Forum (IGF) i została zorganizowana przez Allegro z udziałem przedstawicieli European Tech Alliance. Partnerem merytorycznym i medialnym dyskusji był EURACTIV.pl.