Irlandia: Kryzys polityczny zażegnany. Przyspieszonych wyborów nie będzie

Frances Fitzgerald (w środku) w towarzystwie innych prominentnych polityków partii Fine Gail, m.in. byłego premiera Johna Brutona, źródło Flickr

Frances Fitzgerald (w środku) w towarzystwie innych prominentnych polityków partii Fine Gail, m.in. byłego premiera Johna Brutona, źródło Flickr

Kryzys zakończyła ta sama osoba, od której się zaczęło. Wicepremier Frances Fitzgerald, której odwołania chciała wspierająca mniejszościowy rząd konserwatystów partia Fianna Fáil, sama podała się do dymisji. Przedterminowe wybory w Irlandii mogłyby skomplikować negocjacje nt. warunków brexitu, ponieważ jeden ze spornych wątków to przyszłość granicy między Irlandią a Irlandią Północną.

 

Frances Fitzgerald od kilku dni znajdowała się pod silną presją polityczną. Złożenie wniosku o wotum nieufności wobec irlandzkiej wicepremier zapowiedziała w ubiegłym tygodniu wspierająca mniejszościowy rząd konserwatystów z partii Fine Gael republikańska Fianna Fáil. Chodzi o sięgający jeszcze 2014 r. skandal z ujawnieniem skali korupcji w policji. Funkcjonariusz Garda sierżant Maurice McCabe, który ujawnił nieprawidłowości, otrzymał od Fitzgerald (w poprzednim gabinecie kierowała resortem sprawiedliwości) zapewnienie o wsparciu, ale koniec końców polityk zachowała się biernie. W ubiegłym tygodniu wyszło bowiem na jaw, że minister nie zapewniła McCabe’owi wsparcia prawnego w procesie, który wytoczył mu jeden z byłych przełożonych. Co więcej, miała otrzymać informację, że będzie przeciw sierżantowi, który ujawnił nieprawidłowości prowadzona kampania „czarnego PR-u” przez policyjnych prawników. Minister tłumaczyła, że po prostu „zapomniała dotrzymać terminu na przyznanie rządowej pomocy prawnej”.

Wicepremier podała się do dymisji

Ostatecznie dotychczasowa zastępczyni premiera Leo Varadkara przedłożyła swoją rezygnację kilka godzin przed formalnym złożeniem wniosku o jej odwołanie. Zapewniła, że robi to z własnej woli i nikt jej do niczego nie zmuszał. „Wierzę, że podjęcie tej decyzji było niezbędne, aby uniknąć niechcianych przez nikogo i potencjalnie destabilizujących sytuację przedterminowych wyborów w tak krytycznym dla wszystkich momencie historii” – powiedziała Fitzgerald.

Premier Varadkar odpowiadał mówiąc o tym, że przyjął dymisję swojej zastępczyni „z wielkim żalem”. Nazwał ją też „wyjątkowym członkiem gabinetu rządowego i lojalną współpracowniczką”. Bronił też jej zaangażowania w zwalczanie korupcji w policji i przypomniał, że to właśnie Frances Fitzgerald wprowadziła w Garda specjalny kodeks etyczny, który ma w przyszłości chronić funkcjonariuszy ujawniających nieprawidłowości. „Oczekuję, że dalej będzie ona odgrywać ważną rolę w życiu publicznym i politycznym, także na najwyższym szczeblu” – mówił Leo Varadkar. Nie był jednak w stanie jej obronić przed ewentualnym odwołaniem przez parlament. Dotychczasowe wnioski o wotum nieufności wobec członków jego gabinetu były bowiem odrzucane dzięki wsparciu Fianna Fáil. Teraz to jednak właśnie ta partia domagała się dymisji.

Irlandia zaostrza stanowisko wobec brexitu

Dublin zamierza za wszelką cenę bronić sytuacji, w której granica między Republiką Irlandii a Irlandią Północą praktycznie nie istnieje. Zapowiedział to szef irlandzkiego rządu. Kwestia przyszłej granicy irlandzko-irlandzkiej jest jednym z trzech elementów składających się na pierwszy etap negocjacji nt. …

Irlandia a brexit

Wcześniejsze wybory nie były jednak na rękę ani rządzącej Fine Gail, ani wspierającej jej w niektórych głosowaniach (np. w kwestii budżetu) Fianna Fáil. Mogłyby bowiem nie tylko bardzo skomplikować sytuację polityczną w Irlandii, ale także zakłócić negocjacje nt. warunków brexitu. Kwestia przyszłej granicy irlandzko-brytyjskiej jest jednym z trzech elementów składających się na pierwszy etap negocjacji nt. warunków opuszczenia przez Wielką Brytanię UE. I obecnie stała się największą kością niezgody. Dublin nie chce bowiem żadnych nowych utrudnień na granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Leo Varadkar domaga się takich gwarancji na piśmie już podczas pierwszej rundy negocjacji. Z kolei Londyn woli o wszystkim zapewnić ustnie, przejść do rozmów na temat przyszłości brytyjsko-unijnego handlu i dopiero potem uregulować kwestie graniczne.

Pojawiają się w związku z tym pomysły zagwarantowania Irlandii Północnej specjalnego statusu. Gdyby Londyn zdecydował się opuścić wspólny rynek, Belfast miałby pozostać jego częścią. Pomysł przekształcenia Irlandii Północnej w „Europejski Hong-Kong” spodobał się w Dublinie, ale zdecydowanie odrzucili go wspierający rząd Theresy May północnoirlandzcy lojaliści, którzy obawiają się, że byłby to wstęp do wchłonięcia Irlandii Północnej przez Republikę Irlandii.

Sprawy nie ułatwiają też sprzeczne sygnały płynące z brytyjskiego rządu. Podczas gdy premier May wciąż zapewnia o gotowości do pozostania Wielkiej Brytanii na wspólnym rynku, sekretarz handlu międzynarodowego Liam Fox oświadczył, że „choć Londyn nie chce twardych granic, to pozostanie w unii celnej jest mało prawdopodobne”. Zastrzegł też, że nie da się zamknąć kwestii irlandzkiej granicy, jeśli nie ustali się najpierw kwestii celnych i handlowych.

David McAllister: Brexit jest historycznym błędem – WYWIAD

Irlandia będzie zakładnikiem decyzji Wielkiej Brytanii, która zdecydowała się nie tylko na opuszczenie Unii Europejskiej, ale też wspólnego rynku i unii celnej – z niemieckim europosłem Davidem McAllisterem, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, rozmawiamy o stanie negocjacji brexitowych i …