Irlandia krytycznie o negocjacjach ws. brexitu

Simon Coveney, źródło: wikipedia

Simon Coveney, źródło: wikipedia

Minister Spraw Zagranicznych Irlandii skrytykował brytyjskie propozycje dotyczące negocjacji nt. warunków brexitu. Simon Coveney spotkał się z głównym negocjatorem ze strony UE Michelem Barnierem. Rozmowy w Brukseli dotyczyły przyszłości relacji między Irlandią a Irlandią Północną.

Simon Coveney spotkał się z dziennikarzami tuż po rozmowach z Michelem Barnierem. Jak mówił, Dublin jest rozczarowany tym jak Londyn zamierza rozwiązać kwestię funkcjonowania granicy między dwoma państwami irlandzkimi. Sprawa uregulowania swobodnego przepływu osób między Irlandią a Irlandią Północną znalazła się wśród głównych tematów pierwszej fazy unijno-brytyjskich negocjacji. Simon Coveney ocenił, że jak dotąd strona brytyjska nie przedstawiła rozwiązań, które byłyby przekonujące i zapewniały utrzymanie Porozumienia Wielkopiątkowego. To właśnie owo porozumienie między katolikami a protestantami zawarte 10 kwietnia 1998 r. przyczyniło się do uspokojenia sytuacji w Irlandii Północnej.

Dublin: Bez uzgodnienia granicy, nie będzie rozmów o handlu

Szef irlandzkiej dyplomacji nie pozostawił wątpliwości, że kwestie graniczne są dla Dublina kluczowe. Jak przypominał, Porozumienie Wielkopiątkowe zawierano z myślą, iż zarówno Irlandia jak i Wielka Brytania pozostaną członkami UE, a zacieśnianie się współpracy państw członkowskich powoli będzie zasypywać religijne i polityczne podziały w Ulsterze. „Londyn jest jednym z gwarantów umowy z Wielkiego Piątku. UE nie może przejść do drugiej fazy negocjacji bez ostatecznego ustalenia przyszłości granicy. Nie możemy mówić o handlu, jeśli tak istotna kwestia pozostaje bez satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania” – mówił Simon Coveney. Irlandzki minister podkreślił też, że jego kraj znajduje się w związku z brexitem w najtrudniejszej sytuacji. Jego jedynym lądowym sąsiadem jest właśnie Wielka Brytania, z którą Irlandię łączy nie tylko historia, ale również wiele interesów gospodarczych.

UE wspiera Irlandię

Główny unijny negocjator ds. Brexitu Michel Barnier zapewniał irlandzkiego ministra, że Bruksela traktuje sprawę granicy oraz przyszłość irlandzko-brytyjskich relacji priorytetowo. Przypomniał, że Komisja Europejska wyraziła już swoje rozczarowanie, iż w przedstawionym przez Londyn stanowisku kwestii granicy poświęcono bardzo mało miejsca. Zapowiedział też, że strona unijna będzie wywierać w tej sprawie presję na stronę brytyjską. „Obawy Irlandii są także obawami UE. Wszystkie państwa członkowskie oraz unijne instytucje mówią o tym wspólnym głosem” – uspokajał swojego gościa Barnier.

Obaj rozmówcy pochwalili jednak Londyn za chęć utrzymania wspólnej strefy podróżowania (Common Travel Area) między obydwoma państwami. Zachowana ma być swoboda podróżowania po obu krajach dla obywateli Irlandii i Wielkiej Brytanii, a także brak konieczności uregulowania statusu imigracyjnego po ostatecznym rozwodzie Londynu z UE.

Rozczarowanie wywołały natomiast w Brukseli brytyjskie propozycje dotyczące strefy wolnego handlu między Irlandią a Irlandią Północną. Londyn nie chce przywrócenia infrastruktury granicznej, ale zamierza wprowadzić system restrykcyjnie wydawanych specjalnych pozwoleń dla przedsiębiorców, zwłaszcza z branży rolnej i hodowlanej. Pod uwagę brane jest także przeprowadzanie lotnych kontroli, jakie funkcjonują np. na granicy niemiecko-szwajcarskiej czy norwesko-szwedzkiej.

500 km problemów

Kwestia lądowej irlandzko-brytyjskiej granicy wydaje się być dla obu stron bardzo twardym orzechem do zgryzienia. UE chce ochrony wspólnego unijnego rynku i nie zamierza pozwolić na utworzenie żadnych „tylnych drzwi” dla brytyjskich produktów. Z drugiej strony Londyn zamierza mocniej kontrolować migrację. Tymczasem w samej Irlandii Północnej rosną obawy o trwałość porozumień pokojowych. „Decyzja o opuszczeniu UE była decyzją brytyjską, a nie unijną czy irlandzką. Ale szanujemy ją. Musimy teraz jednak zapewnić, aby każde rozwiązanie na jakie się wszyscy zgodzimy było w pełni zgodne z unijnym prawem” – mówił w Brukseli Simon Coveney

Granica między Irlandią a Irlandią Północną ma 500 kilometrów długości i znajduje się na niej aż 260 drogowych przejść granicznych. Każdego miesiąca przekracza ją blisko 2 mln samochodów.