Hiszpania: Przygotowania do procesu katalońskich separatystów

źródło: flickr.com/Núria

Długo zapowiadany proces organizatorów referendum ws. niepodległości Katalonii odbędzie się 12 lutego przed Sądem Najwyższym w Madrycie. W sumie oskarżonych jest 12 osób. Zdecydowano, że rozprawy odbędą się bez udziału zagranicznych obserwatorów.

 

9 z 12 oskarżonych jest obecnie objętych aresztem tymczasowym. W ubiegły piątek (1 lutego) przewieziono ich z więzień na terenie Katalonii do Madrytu. Proniepodległościowi manifestanci usiłowali zablokować transport kilkorga działaczy. Zostali jednak usunięci przez policję.

Kto czeka na proces?

W dwóch madryckich więzieniach przebywają obecnie szefowie dwóch największych katalońskich organizacji niepodległościowych Jordi Sanchez i Jordi Cuixart oraz była przewodnicząca lokalnego katalońskiego parlamentu Carme Forcadell, a także sześcioro byłych ministrów katalońskiego rządu lokalnego – Oriol Junqueras, Raul Romeva, Jordi Turull, Josep Rull, Joaquin Forn i Dolors Bassa.

Z wolnej stopy odpowiadać będą natomiast trzej inni eks-członkowie rządu – Santi Vila, Meritxell Borras oraz Carles Mundo. Wszyscy oni oskarżeni są o wszczęcie buntu, niepodporządkowanie się decyzjom władz centralnych oraz sprzeniewierzenie środków publicznych, które wydano na nielegalne zdaniem Madrytu referendum niepodległościowe 1 października 2017 r. Przestępstwa te są zagrożone karą nawet 25 lat więzienia.

Katalonia: Przełom w relacjach z Hiszpanią możliwy?

Opinie po pierwszym od wybuchu na linii Barcelona-Madryt kryzysu spotkaniu premierów Katalonii i Hiszpanii są różne. Z jednej strony podkreśla się przełomowość i dobrą atmosferę rozmów. Z drugiej, brak najmniejszego porozumienia w kluczowej kwestii – katalońskiej niepodległości.
 
Nowy premier Hiszpanii Pedro …

Obserwatorów z zagranicy nie będzie

Proces bez wątpienia będzie bardzo długi. Do przesłuchania jest ponad 300 świadków. Wśród nich są nie tylko działacze organizacji niepodległościowych, urzędnicy państwowi czy policjanci, ale także bardzo wielu polityków, w tym były premier Hiszpanii Mariano Rajoy czy jego była zastępczyni Soraya Saenz de Santamaria.

Przed sądem nie stawi się jednak jako świadek król Filip IV, którego wezwali obrońcy oskarżonych. Sąd Najwyższy uznał jednak, że świadkami w procesie mogą być tylko osoby, które bezpośrednio brały udział w wydarzeniach. Sędziowie nie wyrazili także zgody na włączenie do postępowania międzynarodowych obserwatorów, w tym przedstawicieli ONZ. „W naszym systemie prawnym nie istnieje pojęcie osoby, którą można byłoby zaprosić do udziału w procesie w celu zaopiniowania wydarzeń będących przedmiotem owego procesu” – głosi opinia Sądu Najwyższego.

Swoją chęć do oficjalnego obserwowania postępowania sądowego zgłosiło wiele znanych osobistości międzynarodowych, zaś obrońcy katalońskich separatystów wybrali część z nich i usiłowali oficjalnie włączyć do procesu – byli to między innymi słynny amerykański filozof i językoznawca prof. Noam Chomsky czy brytyjski historyk i specjalista od dziejów Hiszpanii prof. Paul Preston. Obaj znani są z krytycznego oceniania reakcji władz w Madrycie na katalońskie referendum niepodległościowe.

Premier Hiszpanii z wizytą w Katalonii

Pedro Sanchez udał się do Barcelony, aby spotkać z przewodniczącym lokalnych katalońskich władz Quimem Torrą. Obaj politycy wydali wspólne oświadczenie, w którym zadeklarowali dalszy dialog.
 

Odkąd w czerwcu władzę w Hiszpanii przejęli socjaliści, relacje na linii Madryt-Barcelona powoli się odprężają. Choć …