Grecja ma już premiera

Po przeliczeniu 99,8 proc. głosów Syriza zdobyła 36,34 proc.poparcia. Tym samym zdobyła 149 miejsc w 300-osobowym parlamencie Grecji. Do samodzielnego rządzenia zabrakło jej dwóch mandatów.

Już kilkanaście godzin po zakończeniu niedzielnego głosowania zwycięska Syriza porozumiała się ws. utworzenia koalicji z małą prawicową partią Niezależni Grecy. Mimo wielu różnic, łączy je sprzeciw wobec prowadzonej w ostatnich latach polityki oszczędności forsowanej przez UE i MFW.

Nowy rząd musi wystąpić do parlamentu z wnioskiem o wotum zaufania w ciągu piętnastu dni od złożenia przysięgi przez premiera.

Deklaracje współpracy z zastrzeżeniami

W niedzielę w nocy, tuż po ogłoszeniu zwycięstwa Syrizy w przedterminowych wyborach parlamentarnych, jej lider zapowiedział odejście od „polityki cięć i oszczędności” oraz niezwłocznie podjęcie negocjacji z wierzycielami ws. „nowego, uczciwego, trwałego i wzajemnie korzystnego rozwiązania finansowego”.

Jednak w poniedziałek mimo deklaracji gotowości do współpracy z nowym rządem w Atenach, szef KE Jean-Claude Juncker uznał, że temat ewentualnej redukcji greckiego zadłużenia nie jest kwestią pilną. Zapewnił, że Komisja będzie „szczegółowo analizować” życzenia nowego rządu Grecji.

Do kwestii ewentualnej redukcji greckiego zadłużenia powściągliwie ustosunkowała się także szefowa MFW Christine Lagarde. W poniedziałkowym oświadczeniu zapewniła co prawda, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy jest gotów kontynuować wspieranie Grecji i oczekuje rozmów z nowym rządem tego kraju, ale w wypowiedzi dla "Le Monde" podkreśliła, że nie można tworzyć specjalnych kategorii dla żadnego kraju.

Lagarde zwróciła też uwagę na konieczność przestrzegania reguł obowiązujących w strefie euro i wezwała Greków do przeprowadzenia niezbędnych reform strukturalnych zwłaszcza w aparacie państwowym, systemie podatkowym i sądownictwie. Przyznała ponadto, że w dialogu MFW z Atenami jest wiele zaległości.

Gotowość do współpracy z nowymi władzami Grecji zadeklarował w poniedziałek również szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem. Zastrzegł jednak, że muszą one działać w zgodzie z przyjętymi zasadami i porozumieniami. W rozmowie z dziennikarzami w Brukseli, gdzie przewodniczył spotkaniom państw strefy euro, Dijsselbloem wyraził też nadzieję na podjęcie w najbliższym czasie rozmów w tej sprawie.

Wolę współpracy z Atenami wyraziły ponadto Niemcy. Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seifert podkreślił w poniedziałek wagę działań nowego rządu na rzecz ożywienia gospodarczego w Grecji. Zapewnił, że Berlin będzie współpracował z Atenami, ale zastrzegł, że oznacza to dotrzymywanie przez nowe władze wcześniejszych zobowiązań.

Konieczność dotrzymania przez Grecję zobowiązań podjętych wobec wierzycieli z UE i MFW podkreślał także prezydent Francji Francois Hollande. Zapowiedział także, że rozmowy z nowym rządem w Atenach ws. restrukturyzacji greckiego zadłużenia będą prowadzone na zasadzie "solidarności i odpowiedzialności". Wcześniej w rozmowie telefonicznej francuski prezydent zaprosił Ciprasa do "niezwłocznego złożenia wizyty w Paryżu".

Wsparcie z Włoch

Natomiast szef włoskiego rządu Matteo Renzi w liście gratulacyjnym do nowego premiera Grecji zwrócił jedynie uwagę, że stoi przed nim "zobowiązujące wyzwanie". Zapewnił ponadto, że cały kontynent śledzi wydarzenia w Grecji z wielką uwagą i przekazał Ciprasowi gratulacje oraz "przyjacielskie pozdrowienia".

Według przewodniczącego frakcji socjalistów w Parlamencie Europejskim Gianniego Pittelli, nowy premier Grecji uważa za swoich najważniejszych rozmówców w Europie premiera Renziego i prezydenta Hollande’a. W rozmowie telefonicznej Cipras miał ponadto powiedzieć Gianniemu Pittelli, że z premierem Włoch chciałby się spotkać jak najszybciej.

Trudny start

Zadłużenie Grecji wynosi obecnie 321,7 mld euro, z czego 240 mld stanowi pomoc finansowa udzielona Atenom w latach 2010-14 na ratowanie kraju przed bankructwem. Z końcem lutego wygasa program pomocowy dla Grecji, w ramach którego Ateny mają otrzymać jeszcze 1,8 mld euro.

Wcześniej nowe władze w Atenach będą jednak musiały wystąpić z wnioskiem o przedłużenie programu i zakończyć negocjacje z trojką, czyli przedstawicielami KE, MFW i EBC. W ocenie obserwatorów bez programu pomocowego Ateny nie będą się kwalifikowały do planu skupu obligacji, jaki w marcu ma uruchomić Europejski Bank Centralny w celu ożywienia unijnej gospodarki. (bb)