Francja: Protesty „żółtych kamizelek” zaszkodziły Macronowi

Emmanuel Macron, źródło Wikipedia

Emmanuel Macron, źródło: Pałac Elizejski

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego na zlecenie dziennika „Le Figaro” aż 3/4 Francuzów jest obecnie niezadowolonych z polityki rządu oraz prezydenta Emmanuela Macrona. Z drugiej strony, spada poparcie dla kontynuowania protestów „żółtych kamizelek.”

 

Badanie na zlecenie „Le Figaro” wykonały instytut Odoxa oraz firma Dentsu Consulting. Badanie przeprowadzono 2-3 stycznia na reprezentatywnej próbie 1004 osób. Wynikło z niego, że aż 75 proc. Francuzów jest krytycznie nastawionych do bieżącej polityki zarówno rządu premiera Edouarda Philippe’a, jak i samego prezydenta Emmanuela Macrona.

Podobny sondaż ci sami badacze przeprowadzili w kwietniu ubiegłego roku. Wówczas rząd i prezydenta źle oceniało 59 proc. Francuzów. Jako powód utraty zaufania do rządzących ankietowani najczęściej wskazywali rosnące koszty życia oraz niskie dochody gospodarstw domowych.

Te same postulaty zgłasza ruch tzw. „żółtych kamizelek”, który protestuje od połowy listopada. Manifestacje zaczęły się od sprzeciwu kierowców wobec zapowiedzi podwyżki akcyzy na paliwa, ale z czasem przekształciły się w szerszy protest w sprawie podniesienia płac, emerytur i zasiłków. Potem dołączyły hasła wzywające prezydenta do ustąpienia.

Z drugiej strony, gdy rząd wycofał się już z zapowiedzi podwyżki akcyzy na paliwa, spadło poparcie dla kontynuowania protestów „żółtych kamizelek”. Jeszcze w drugiej połowie listopada dalszych manifestacji chciało 66 proc. badanych. Dziś jest to już 55 proc.

Francja: Coraz słabsze protesty "żółtych kamizelek"

Siódmą sobotę z rzędu odbywały się we Francji protesty ruchu „żółtych kamizelek”, który sprzeciwia się polityce gospodarczej Emmanuela Macrona. Na manifestacje przychodzi jednak coraz mniej osób. Tymczasem prezydent ma nowe kłopoty z jednym ze swoich byłych doradców.
 

Dotąd największe demonstracje „żółtych …

Zatrzymanie jednego z liderów „żółtych kamizelek”

W środę wieczorem w Paryżu policja zatrzymała jednego z liderów „żółtych kamizelek” Erica Droueta. Ten kierowca ciężarówki wyrósł podczas protestów na czołową postać ruchu, choć formalnie nie posiada on żadnej struktury i żadnego oficjalnego kierownictwa. Policjanci zatrzymali go w okolicy Pól Elizejskich pod zarzutem „organizacji nielegalnego zgromadzenia”. Na jego wezwanie w centrum Paryża zebrało się bowiem kilkadziesiąt osób, choć nie zgłosił on wcześniej żadnej demonstracji.

Po zatrzymaniu Droueta w jego obronie wystąpił lider skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona Jean-Luc Melenchon, który jest ostrym krytykiem gospodarczej polityki Macrona. „Eric Drouet znów aresztowany? Dlaczego? Przecież to nadużycie władzy. Policja na polityczne zlecenie działa przeciw liderom ruchu >>żółtych kamizelek<<” – napisał Melenchon na Twitterze.

Drouet był poprzedni raz zatrzymany na kilka dni miesiąc temu, gdy na jedną z manifestacji przyszedł uzbrojony w składaną metalową pałkę (tzw. baton). Ponieważ francuskie prawo zabrania przynoszenia tego typu sprzętu na demonstracje, postawiono mu wówczas zarzut „przygotowań do wszczynania przemocy lub niszczenia mienia”. Podczas manifestacji „żółtych kamizelek” na początku grudnia dochodziło m.in. w Paryżu do zamieszek, walk z policją oraz niszczenia samochodów i wystaw sklepowych.

Francja: "Żółte kamizelki" wystartują w wyborach do PE?

Jeden z byłych liderów francuskiej skrajnej prawicy Florian Philippot zarejestrował słowa „Żółte Kamizelki” jako znak towarowy, aby wykorzystać go w kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
 

Florian Philippot przez wiele lat był bliskim współpracownikiem liderki francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen. …