Francja: Datki na odbudowę Notre Dame budzą kontrowersje

Płonąca katedra Notre Dame w Paryżu, fot. Adam Nossiter and Aurelien Breeden [Flickr]

Płonąca katedra Notre Dame w Paryżu, fot. Adam Nossiter and Aurelien Breeden [Flickr]

Na odbudowę zniszczonej przez pożar paryskiej katedry, arcydzieła sztuki gotyku, w trzy dni wpłacono więcej niż na dziesięć największych organizacji charytatywnych we Francji w ciągu całego roku.

 

Miasta (sam Paryż 50 mln euro), regiony (Ile-de-France 20 mln euro), przedsiębiorstwa (BNP Paribas 20 mln, Disney 5 mln), osoby prywatne z ponad 160 krajów, aukcje (870 tys. euro ze sprzedaży renomowanego wina Mouton Rothschild), a także państwa: Serbia (1 mln euro), Albania (100 tys. euro)… Jeśli jednak na katedrę, która stanęła w płomieniach 15 kwietnia, zebrano w ekspresowym tempie ponad miliard euro, to w dużej mierze dzięki kilku francuskim miliarderom, którzy nazajutrz po pożarze na wyścigi ofiarowywali niebotyczne sumy.

– Ta tragedia godzi we wszystkich Francuzów. Postanowiliśmy przekazać 100 mln euro jako wkład w wysiłek odbudowy tego klejnotu naszego dziedzictwa – zadeklarował jeszcze w noc pożaru François-Henri Pinault stojący na czele grupy Kering, do której należą takie marki jak Gucci, Yves Saint-Laurent, Balenciaga, słynne winnice Château Latour i dom aukcyjny Christie’s.

Dwa razy tyle ofiarował we wtorek rano jego konkurent, Bernard Arnault, z fortuną 72 mld dol., uznawany za jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Ten właściciel koncernu LVMH, numer jeden na międzynarodowym rynku towarów luksusowych (Louis Vuitton, Givenchy, Dior, Sephora…) stwierdził w komunikacie prasowym: „Pragniemy okazać solidarność w tym trudnym czasie narodowej tragedii i przyłączamy się do pomocy w odbudowaniu katedry, która jest symbolem Francji, jej dziedzictwa i francuskiej jedności”.

Inni poszli za ich przykładem: koncern naftowy TOTAL ofiarował 100 mln euro, grupa L’Oréal rodziny Bettencourt-Meyers – 200 mln.

Francja: Macron powołał troje nowych ministrów

Prezydent Francji powołał troje nowych członków rządu. Zastąpią oni ministrów, którzy odeszli w ubiegłym tygodniu w związku ze zbliżającymi się kampaniami wyborczymi. Nowi ministrowie to właściwie polityczni debiutanci, dlatego decyzja Macrona wzbudziła nad Sekwaną zaskoczenie.
 

Nową minister ds. europejskich została 33-letnia Amélie …

Na głosy krytyki wobec tej szczodrości nie trzeba było długo czekać. Tym bardziej że niemalże natychmiast po przekazaniu daru Jean-Jacques Aillagon, doradca rodziny Pinault oraz były minister kultury i autor obowiązującego prawa o mecenacie sztuki, zaapelował o przegłosowanie w trybie pilnym specjalnej 90-proc. obniżki podatków od darów na rzecz odbudowy Notre Dame.

– Miliarderzy pozują na bohaterów narodowych, a powinni zacząć od zrezygnowania z uchylania się od opodatkowania – uważa senator z partii zielonych Esther Benbassa (EELV), przypominając, że według ubiegłorocznego śledztwa dziennikarskiego Mediapart grupa Kering uniknęła zapłacenia we Francji 2,5 mld euro podatków.

– To czysta operacja wizerunkowa – oskarża darczyńców Martin Aubry ze skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej.

Przywileje dla drobnych darczyńców

Hojne datki wywołały podejrzliwość większości Francuzów właśnie z powodu korzyści podatkowych. By zachęcić przedsiębiorstwa do mecenatu sztuki, prawo Aillagona z 2003 r. przewiduje bowiem możliwość odpisania przez nie od podatków 60 proc. darów do wysokości 0,5 proc. ich obrotów. Dla osób prywatnych próg ten wynosi 66 proc. i 20 proc. zarobków.

Według Trybunału Obrachunkowego w 2017 r. nisza mecenatu kosztowała francuskie państwo 902 mln euro.

– Wykluczone, by francuski podatnik ponosił koszty naszej woli przyczynienia się do dzieła odbudowy katedry – oświadczył François-Henri Pinault zapewniając, że jego rodzina rezygnuje z przysługującej jej obniżki podatków. Rodzina Arnault zrobiła tak samo (osiągnęła już bowiem określone przez prawo progi).

Macron wzywa do "odrodzenia Europy"

Prezydent Francji przedstawił swój plan reform w Unii Europejskiej w artykule opublikowanym na łamach gazet we wszystkich 28 państwach członkowskich. Emmanuel Macron wezwał w nim m.in. do głębszej koordynacji walki z cyberprzestępczością, dalszego przeciwdziałania zmianom klimatycznym oraz wzmocnienia praw socjalnych.
 

Artykuł …

Równocześnie premier Edouard Philippe ogłosił, że w przypadku narodowej zbiórki na odbudowę katedry uprzywilejowani będą drobni darczyńcy, których wpłaty nie przekroczą tysiąca euro. Ci będą mogli odpisać sobie aż 75 proc. ofiarowanej sumy od podatków. Całą resztę zaś ma obowiązywać w niezmienionej postaci prawo Aillagona.

Cztery oficjalne zbiórki

By ukrócić samozwańcze zbiórki wyłudzające nielegalnie pieniądze, dary można przekazywać czterema oficjalnymi kanałami: poprzez Fundację Notre-Dame (FND), katolickie stowarzyszenie charytatywne, które do tej pory zebrało najwięcej darów; filantropijną Fundację Francji; Centrum Zabytków Narodowych (CMN) – organ ministerstwa kultury zarządzający zabytkami państwowymi; oraz poprzez specjalną zbiórkę Fundacji Dziedzictwa.

Wkrótce w parlamencie ma być głosowana ustawa nadająca ramy prawne tej masowej zbiórce pieniędzy, wraz z gwarancjami jej rzetelności, przejrzystości i właściwego zarządzania.

– Każde euro wpłacone na odbudowę katedry pójdzie wyłącznie na ten cel – zapewnił premier.

Nad całością operacji ma czuwać Trybunał Obrachunkowy, najwyższy organ kontroli we Francji, którego główną misją jest pilnowanie właściwego wydatkowania publicznych pieniędzy. O wykorzystywaniu środków i o postępach odbudowy Notre Dame będzie informował roczny raport.

W Paryżu o ochronie Europejskiego Dziedzictwa

Niedawny pożar katedry Notre Dame zmobilizował polityków do działania. Na zaproszenie prezydenta Francji odbyło się w Paryżu w ubiegły piątek spotkanie unijnych ministrów kultury i spraw europejskich w sprawie koordynacji działań odnośnie ratowania zabytków.
 

Wśród obecnych na spotkaniu polityków panowała jednomyślność …

A kto pomoże biedakom?

Jednakże poza aspektem podatkowym ta finansowa manna wywołuje też wątpliwości o charakterze moralnym. Zwłaszcza w kontekście protestów socjalnych ruchu „żółtych kamizelek”, który od listopada zeszłego roku co sobotę mobilizuje demonstrantów protestujących przeciw systematycznemu obniżaniu się zarówno ich poziomu życia, jak i państwowej pomocy dla najbiedniejszych.

Co więcej, od czasu zniesienia podatku od fortuny ISF (od stycznia 2018 r. istnieje jedynie podatek od nieruchomości) z równoczesnym podwyższeniem obowiązkowego podatku na cele socjalne (CSG) zanotowano znaczny spadek darów od osób prywatnych na cele dobroczynne.

W 2017 r. na dziesięć głównych organizacji charytatywnych – m.in. Lekarzy bez Granic, Czerwony Krzyż, francuski komitet UNICEF i Ligę przeciwko rakowi – zebrano mniej niż w ciągu trzech dni na Notre Dame.

– Teraz potrzebna jest nam równie niesamowita mobilizacja na rzecz rodzin, które co miesiąc z trudem wiążą koniec z końcem – uważa sekretarz partii socjalistycznej PS Olivier Faure.

– Miliony euro za jednym kliknięciem myszką: to dowodzi niewyobrażalnych nierówności w naszym społeczeństwie. Niech przestaną nam wmawiać, że nie ma pieniędzy na najuboższych – wtóruje mu Philippe Martinez, prezes jednego z głównych związków zawodowych CGT.

Macron: Katedra Notre Dame w Paryżu zostanie odbudowana

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapewnił wczoraj późnym wieczorem, że paryska katedra Notre Dame zostanie odbudowana. Pożar, który wybuchł po południu, strawił dużą część świątyni i spowodował zawalenie się 97-metrowej iglicy.

– Przeciwstawianie starych kamieni i ludzi jest żałosne. Katedra Notre Dame jest przecież naszą duszą. Nie mówiąc o miejscach pracy, które zapewni na wiele lat – denerwuje się znany prezenter telewizyjny Stéphane Bern, od września 2017 r. specjalny pełnomocnik prezydenta ds. ocalenia zagrożonego ruiną dziedzictwa narodowego.

– Ta polemika mnie zasmuca. Nienawiść wobec sukcesu jest dla Francji typowa – ubolewa Geoffroy Roux de Bézieux, prezydent organizacji Medef, zrzeszającej przedsiębiorców.

– Trudno mi pojąć, że hojni darczyńcy mogą być w ten sposób stygmatyzowani. Tylko w naszym kraju krytykuje się ludzi, którzy dają pieniądze na cele kulturalne, na sztukę. A przecież Francuzi są dumni ze swojego dziedzictwa kulturowego – uważa z kolei minister kultury Franck Riester.

Petycje z rezygnacją

Wobec przekraczającego wszelkie oczekiwania masowego napływu datków niektóre miejscowości, które na fali emocji zadeklarowały pomoc, pod naciskiem mieszkańców wycofują się ze swoich planów. Jak 50 zrzeszonych miasteczek we Flandrii (CCFI Communauté de Communes de Flandre Intérieure) czy Marck i Morbecque na północy kraju. W Tuluzie dziewięć stowarzyszeń charytatywnych złożyło petycję o rezygnację z daru 1 mln euro.

– Nazajutrz po pożarze wszyscy nagle stali się katolikami. Posypały się miliony, ale ten przypływ funduszy to wyraz sporej niekonsekwencji. Przed pożarem na prace remontowe popadającej w ruinę katedry z trudem uciułaliśmy 150 mln euro płatne w ciągu 20 lat – przypomina ze swej strony historyk sztuki Alexandre Gady.

Francuskie partie zawieszają kampanie do PE z powodu pożaru katedry Notre Dame

Kilka francuskich ugrupowań zawiesiło na najbliższe kilka dni swoje kampanie wyborcze do Parlamentu Europejskiego. Powodem jest pożar, który w poniedziałek  (15 kwietnia) strawił część słynnej gotyckiej katedry Notre Dame w Paryżu. Prezydent Francji zapowiedział jej odbudowę w 5 lat.
 

Emmanuel Macron …

Odbudować Notre Dame „jeszcze piękniejszą”

Pożar w katedrze wybuchł w poniedziałkowy wieczór 15 kwietnia. 400 strażakom udało się go opanować na dobre dopiero we wtorek nad ranem. Spłonęła długa na ponad 100 m średniowieczna więźba dachowa oraz dobudowana w XIX w. wysoka na 93 m iglica, jeden z symboli Paryża.

Dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy wciąż trwa. Najprawdopodobniej doszło do zwarcia w związku z pracami remontowymi, które rozpoczęto wokół iglicy tego samego dnia.

Prezydent Emmanuel Macron chce odbudować katedrę w ciągu pięciu lat, „jeszcze piękniejszą”. Zdaniem wielu ekspertów jest to termin nierealny. Nie ma też zgodności co do kształtu odbudowy tego arcydzieła gotyku, które co roku odwiedzało ok. 14 mln turystów. A o jej realnych kosztach nie ma na razie mowy.