Dodatkowe przesłuchanie w Parlamencie Europejskim: Georgiewa za Żelewą

Georgiewa jest 56-letnią doktor ekonomii, wiceprezeską Banku Światowego i jedyną tam przedstawicielką państw wschodnioeuropejskich. Uważana jest za wysokiej klasy specjalistkę.

Europosłowie nazwali tę zamianę nominacją „last minute”, bo dowiedzieli się o niej ostatniego dnia przesłuchań. I – jak spekulują media – może to nie być jedyna zmiana, bo członkowie PE mają zastrzeżenia także do kilku innych, przesłuchanych do wtorku wszystkich 26 desygnowanych komisarzy.

Głosowanie nad zatwierdzeniem całego składu nowej Komisji Europejskiej – pierwotnie planowane na 26 stycznia – odbędzie się w związku z tym dopiero w lutym, na kolejnej sesji Parlamentu Europejskiego.

Po zakończonych we wtorek przesłuchaniach w Parlamencie Europejskim, trzy grupy polityczne – socjaliści, liberałowie i Zieloni – zapowiedziały, że zagłosują przeciwko całemu składowi KE, o ile Żelewa nie zostanie z niego wycofana.

„Padłam ofiarą bezprecedensowej w swojej wrogości kampanii” – cytuje Deutsche Welle oświadczenie Bułgarki, w którym tłumaczy ona swoją rezygnację zarówno z kandydowania do nowej KE, jak i z zajmowanego obecnie stanowiska szefa bułgarskiej dyplomacji.

Premier Bułgarii Bojko Borysow przyjął decyzję Żelewej o wycofaniu się ze składu nowej Komisji, żeby – jak wyjaśnił – uniknąć „kryzysu instytucjonalnego w Komisji Europejskiej”. Odmówił jednak wycofania jej ze składu rządu. „Nie przyjmuję jej rezygnacji jako ministra spraw zagranicznych, ponieważ nie ma ku temu żadnych powodów” – oświadczył.

„Przyjmuję do wiadomości wycofanie przez bułgarski rząd pani Żelewej i po otrzymaniu oficjalnie nazwiska nowego kandydata, Parlament Europejski ustali datę przesłuchania” – zapowiedział natomiast przewodniczący PE Jerzy Buzek. „Chcę, żeby stało się to jak najszybciej i żeby PE jak najszybciej głosował nad kolegium komisarzy. Przesłuchania w PE to demokratyczny i przejrzysty proces, którego celem jest wyłonienie jak najszybciej KE” – dodał.

Według szefa PE, przesłuchanie nowej kandydatki może odbyć się 3 lutego, a głosowanie w sprawie zatwierdzenia całej KE najprawdopodobniej 9 lutego, czyli na dwa dni przed szczytem europejskim. „Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze (…), ale dziś nie możemy być pewni, że to będzie tylko jedno nowe przesłuchanie” – przytacza za PAP wypowiedź Jerzego Buzka portal interia.pl.

Natomiast szef Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso oświadczył w komunikacie, że „szanuje decyzję” Żelowej i  zapewnił, że z jej następczynią spotka się tak szybko, jak to będzie możliwe. Formalnie musi bowiem zaaprobować nowa kandydaturę. Barroso ma się spotkać z Georgijewą w środę wieczorem i potwierdzić, czy chce jej powierzyć tę samą co Żelewej tekę, czy też dokona zmiany w dystrybucji tek. Dopiero potem PE wyśle jej kwestionariusz z pytaniami i zaprosi na przesłuchanie.

Wciąż jednak nie wiadomo, czy nie będą konieczne jeszcze inne, nowe przesłuchania, bo europosłowie krytykują za niewystarczające kompetencje w przyznanych im tekach m.in.  dotychczasowych i uznanych komisarzy, np. Fina Olli Rehna (odpowiadającego dotychczas rozszerzenie, a w nowej KE mającego zajmować się polityką walutową i gospodarczą) i Holenderkę Neelie Kroes (dotychczas odpowiedzialną za konkurencję, a w nowej KE – za społeczeństwo i technologie cyfrowe).

Ponadto nienajlepiej ocenili Litwina Algirdasa Szemetę (podatki, unia celna i walka z defraudacją) i Greczynkę Marię Damanaki (ma odpowiadać za rybołówstwo), a desygnowanego na komisarza ds. instytucjonalnych i administracji Słowaka Marosza Szefczovicza krytykowali za antyromskie deklaracje.

Ponadto na krytykę naraziła się  we wtorek brytyjska laburzystka, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton za to, że nie pojechała na Haiti, by oszacować szkody wyrządzone przez najpoważniejsze od 200 lat trzęsienie ziemi i koordynować unijną pomoc dla tego kraju.

Media podkreślają przy tym, że desygnowany na komisarza ds. budżetu Janusz Lewandowski uzyskał już rekomendacje komisji budżetowej PE.

Według portalu interia.pl, powołującego się na PAP, decydujące dla Barroso będzie czwartkowe posiedzenie szefów frakcji politycznych i przewodniczących komisji parlamentarnych, którzy mają podsumować przesłuchania i wydać wspólne rekomendacje oraz ewentualne zalecenia dla szefa KE w sprawie zmian w Komisji.

Według współprzewodniczącego frakcji Zielonych w PE,  Daniela Cohn-Bendita, europarlamentarzyści powinni głosować nad każdym desygnowanym do KE oddzielnie.  „Przy obecnych zasadach partie polityczne mają tendencje, by dokonać paktu: ja nie będę się czepiać twojego komisarza, a ty nie czepiaj się mojego. Tymczasem my powinniśmy ocenić kompetencje komisarzy, niezależnie od tego, z jakiej rodziny politycznej pochodzą” – cytuje jego słowa za PAP interia.pl.

Portal przypomina także, że poprzednim razem Barroso uległ Parlamentowi Europejskiemu i wycofał oskarżanego o homofobiczne deklaracje włoskiego kandydata na komisarza Rocco Buttiglione (zastąpił go Franco Frattini). (bea)