Dania: wyłączenia UE

Dania wynegocjowała w 1992 r. wyłączenie z niektórych przepisów UE – m.in. nie musi wprowadzać euro ani w pełni współpracować z Europolem.  Wtedy duńskie społeczeństwo odrzuciło w referendum przyjęcie Traktatu z Maastricht. Określa się to mianem „duńskiego wyjątku” czy duńskiego wyłączenia.

Nowy rząd chce zmian

Nowy rząd Danii chce jednak mieć możliwość dobrowolnego wprowadzenia niektórych przepisów, z których wcześniej Duńczycy zrezygnowali. Dotyczyć będą one jedynie dziedziny sprawiedliwości, zwłaszcza współpracy z Europolem – rząd nie planuje wprowadzania euro czy większego udziału w unijnych programach dotyczących obronności. Tak jak w 1992 r. rząd chce zapytać obywateli, czy się na to zgadzają.

Eurosceptycy

Jednak opowiedzenie się za ściślejszą integracją z UE nawet w ograniczonym zakresie jest zaskoczeniem dla części obserwatorów, bo jedną z partii wspierających premiera Larsa Løkke Rasmussena jest eurosceptyczna Duńska Partia Ludowa (DF).

Wzywa ona do ograniczenia dalszej integracji z UE, w tym poprzez przywrócenie kontroli na granicach (co oznaczałoby w praktyce wyjście Danii ze strefy Schengen). Udało już się jej wymusić na nowym rządzie zaostrzenie przepisów imigracyjnych i ograniczenie pomocy rozwojowej.

Referendum w 2015 r.

Rasmussen obiecując referendum powtarza zapowiedzi wcześniejszego rządu socjaldemokratów, którzy także chcieli zapytać Duńczyków o zdanie w tej kwestii. Z uwagi na przegrane wybory nie udało im się tego jednak zrealizować.

Rząd chce, by referendum odbyło się jeszcze w tym roku. Ten pomysł cieszy się poparciem większości partii, prócz DF. (kk)