Czy afera w niemieckim MON pogrąży Ursulę von der Leyen?

Ursula von der Leyen, źródło: Flickr, © flohagena.com/DLD ((CC BY-NC-SA 2.0)

Wielomilionowe kontrakty dla firm doradczych zlecone przez niemieckie ministerstwo obrony narodowej w czasie, gdy kierowała nim von der Leyen, mogą się okazać poważnym politycznym kłopotem dla nowej szefowej Komisji Europejskiej.

 

Sprawa badana jest od pół roku, ale dopiero teraz na jaw wyszły nowe okoliczności afery dotyczące zleceń dla prywatnych firm doradczych. Resort, którym Ursula von der Leyen kierowała w latach 2013-19, zawierał wielomilionowe kontrakty, nie organizując na nie przetargów. Tylko w pierwszych sześciu miesiącach tego roku ministerstwo zleciło firmom doradczym prace warte 154 mln euro – to więcej, niż zapłacił za takie usługi jakikolwiek inny resort w rządzie Angeli Merkel (pozostałe 14 ministerstw podpisało umowy łącznie na 178 mln euro).

Znikające dane o kontraktach

Te szczegóły nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie dziennikarskie śledztwo „Der Spiegla”. Niemiecki tygodnik wziął latem ubiegłego roku pod lupę wielomilionowe kontrakty MON i odkrył, że większość została rozpisana z wolnej ręki, a jednym z głównych beneficjentów była firma McKinsey. To właśnie z tej firmy do ministerstwa von der Leyen ściągnęła Katrin Suder, która odeszła z resortu krótko po wybuchu całej afery. Niemieckie media twierdzą, że Suder mogła mieć udział w przyznawaniu McKinsey kontraktów.

Ona sama odmówiła zeznań przed powołaną pod koniec ubiegłego roku komisją śledczą Bundestagu. Stwierdziła, że na pytania odpowie na piśmie. Wątpliwości dotyczą też innej firmy – Accenture, która miała podwójnie pobierać od ministerstwa wynagrodzenie za te same zlecone prace.

Cieniem na całą sprawę kładzie się fakt, że z rejestru ministerstwa zniknęły dane dotyczące przyznawanych kontraktów (ministerstwo twierdzi, że zostały już przywrócone), co miało utrudnić prace komisji śledczej.

Rozmowa von der Leyen-Szczerski o ewentualnej współpracy

Kandydat polskiego rządu na unijnego komisarza Krzysztof Szczerski spotkał się wczoraj w Brukseli z przewodniczącą-elekt Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Rozmowa dotyczyła m.in.  „przyszłej, ewentualnej współpracy i planach formowania przyszłej KE”. 

Czy von der Leyen będzie zeznawać?

Ostatni termin jej posiedzenia został wyznaczony na koniec tego roku, a von der Leyen zadeklarowała, że weźmie w nim udział. Ale to, czy będzie zeznawać, nie jest jasne. Nową szefową Komisji Europejskiej może bowiem chronić immunitet. Na razie badają to parlamentarni prawnicy.

Von der Leyen nie jest pierwszą minister obrony, która sparzyła sobie ręce na kierowaniu tym resortem. Jej poprzednicy zawierali kontrakty z firmami zbrojeniowymi, które kończyły się fiaskiem. Pół miliarda euro zostało utopionych w projekcie wojskowego drona, który nie wszedł na wyposażenie wojska. Bundeswehra boryka się też wciąż z celnością nowego karabinu, który ma być na podstawowym wyposażeniu żołnierzy. Sprzęt używany przez niemiecką armię rozsypuje się, wymaga remontów bądź wymiany.

Von der Leyen wprawdzie odziedziczyła problemy po swoich poprzednikach, ale za jej czasów pojawiły się też nowe. Jej krytycy zarzucają jej brak kontroli nad resortem oraz armią, a także rozrzutność. Dowodem ma być żaglowiec szkoleniowy „Gorch Fock”, którego remont miał początkowo kosztować ok. 10 mln euro. W dwa lata rządów von der Leyen koszty wzrosły do 135 mln euro, a sprawą zainteresowała się Federalna Izba Rozrachunkowa. Obecnie bada ją prokuratura, podejrzewając korupcję.

Ursula von der Leyen: "UE powinna walczyć o więcej"

Chorwację nazwała „wzorem do naśladowania”, usłyszała pochwały od Orbana, a do tego spotkała się z przywódcami w Berlinie, Paryżu, Warszawie, Madrycie, Brukseli i Rzymie. Nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej spędziła kilkanaście ostatnich dni w podróży, by „przywrócić równowagę Europie”.
 

Najlepiej cel tournée Ursuli …

Neofaszyści w Bundeswehrze

Brak kontroli von der Leyen nad armią było widać też przy okazji ujawnionych związków żołnierzy Bundeswehry ze skrajną prawicą. Do największego skandalu doszło przed dwoma laty, gdy zaaresztowano trzech oficerów oskarżonych o planowanie zamachów na najważniejszych niemieckich polityków. Na ich liście znajdował się nawet ówczesny prezydent Joachim Gauck oraz minister sprawiedliwości Heiko Maas (obecnie minister spraw zagranicznych).

Resort zlecił wewnętrzną kontrolę. Inspektorzy w niektórych koszarach znaleźli neonazistowskie naszywki i emblematy. Skandal dopełniła wiadomość o niemieckich żołnierzach misji ONZ w Mali, którzy na wieży strażniczej wyryli napis „Gott mit uns”, hasło, które mieli wygrawerowane na pasach żołnierze Wehrmachtu podczas II wojny światowej.

Gdy afery te ujrzały światło dzienne, von der Leyen uczyniła to, o co od dawna oskarża ją niemiecka prasa: zepchnęła winę na innych. W odpowiedzi na tolerowanie skrajnie prawicowych sympatii żołnierzy odparła, że to wina „niewłaściwej postawy” wojskowych, co doprowadziło do lodowatych relacji z dowództwem Bundeswehry.

Nord Stream 2: Co zrobi Ursula von der Leyen?

Jednym z pierwszych wyzwań dla przyszłej szefowej KE Ursuli von der Leyen będzie nałożenie unijnych przepisów antymonopolowych na gazociąg Nord Stream z Rosji.
 
W czasie czwartkowej wizyty w Warszawie Ursuli von der Leyen, która została wybrana na nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej, …

Zaniedbania mogą pogrążyć byłą minister

Jeśli komisja Bundestagu obciąży von der Leyen winą za zaniedbania, szefowanie ministerstwu obrony może ją politycznie pogrążyć, choć w 2013 r. sama zabiegała o objęcie tego stanowiska (Angela Merkel proponowała jej wtedy ministerstwo zdrowia). Był to rok, gdy cieszyła się w kraju rekordową popularnością. Media pasowały ją wręcz na następczynię Merkel, która prosiła ją o osobiste zaangażowanie w kampanię. Von der Leyen występowała na wiecach tuż obok kanclerz, a CDU zdobyła w 2013 r. 41,5 proc. głosów – wynik, o jakim dzisiaj działacze partyjni mogą tylko pomarzyć.

Świetne notowania zapewniło jej kierowanie ministerstwem rodziny (2005-09) i pracy (2009-13). Von der Leyen, matka siedmiorga dzieci, przeforsowała wówczas plan dodatkowych zasiłków wychowawczych dla rodziców i rozbudowę miejsc w przedszkolach. Wbrew krytykom, którzy zarzucali jej zbyt duże wydatki budżetowe, postawiła na swoim.

Gdy w 2013 r. obejmowała ministerstwo obrony, jedną z jej pierwszych inicjatyw było stworzenie przedszkoli dla dzieci pracowników resortu i wojskowych. To jednak za mało, by mogła liczyć na pozytywny bilans swoich rządów w ministerstwie.

Ursula von der Leyen z wizytą w Warszawie

Ursula von der Leyen rozpoczęła z europejskimi stolicami konsultacje na temat podziału tek w nowej Komisji Europejskiej. Była już w tej sprawie w Paryżu i Berlinie, teraz zjawiła się w Warszawie. Jej rozmowa z polskim premierem miała też dotyczyć kwestii …