Czechy: 120 tys. osób na antyrządowej demonstracji, premier mówi o ataku na państwo

Premier Czech Andrej Babisz, źródło Wikipedia, fot. Jiří Vítek (CC BY-SA 4.0)

Premier Czech Andrej Babisz, źródło Wikipedia, fot. Jiří Vítek (CC BY-SA 4.0)

Coraz goręcej wokół czeskiego premiera Andreja Babisza, który należy do najbogatszych mieszkańców kraju. Media ujawniły bowiem wstępną wersję raportu Komisji Europejskiej, który stwierdza, że szef rządu kierował unijne dotacje do własnych spółek. Gdy posłowie zacięcie nad tym debatowali, w centrum Pragi trwała wielka demonstracja przeciwników Babisza.

 

Wielki majątek Andrej Babisz zbudował dzięki rolniczemu koncernowi Agrofert, do którego należy wiele mniejszych spółek. Gdy w 2017 r. został premierem, przekazał zarządzanie swoim biznesowym imperium do funduszu powierniczego. Opozycja zgłasza jednak wątpliwości co do tego czy sprawując swój urząd Babisz rzeczywiście nie ma wpływu na sam koncern oraz na sytuację wokół niego.

Czego dotyczy audyt KE?

Chodzi przede wszystkim o rozdział dotacji europejskich. Gdyby okazało się, że Babisz rzeczywiście wpływał na to tak, aby Agrofert na tym skorzystał, Czechy musiałyby zwrócić do unijnego budżetu nawet 18 mln euro. Taka kwota miała się znaleźć we wstępnej wersji audytu Komisji Europejskiej, do jakiej dotarły czeskie media.

Podczas wczorajszej debaty na ten temat w Izbie Poselskiej premier odrzucił oskarżenia. „Jestem przekonany, że nasi urzędnicy są na tyle profesjonalni, że ochronią naszych podatników przed tymi niemądrymi pomysłami KE. Powtórzę jeszcze raz: to wątpliwy audyt, atak na Republikę Czeską. I jeszcze raz powtarzam, że niczego zwracać nie będziemy” – powiedział na początku debaty. Dodał, że według jego wiedzy niekorzystny dla niego audyt przygotowało „dwóch Czechów i jeden Polak”, a więc dokument nie jest stanowiskiem całej Brukseli.

Dodatkowo tezy audytu mają się opierać na błędnym rozumieniu czeskich przepisów. „Europejscy urzędnicy lekceważą czeskie prawo. Działałem w zgodzie z przepisami. Byłbym wariatem, gdybym wpływał na rozdział funduszy europejskich” – mówił Babisz. Po swoim wystąpieniu premier opuścił Izbę Poselską i nie przysłuchiwał się trzygodzinnej debacie.

Opozycja tymczasem ruszyła do ataku na szefa rządu. Posłowie konserwatywnej partii TOP 09 zarzucali Babiszowi kłamstwo, szef klubu tego ugrupowania Miroslav Kalousek nazwał go wręcz „oszustem”. Centroprawicowa Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) domagała się zaś powołania komisji śledczej oraz zapowiedziała złożenie wniosku o wotum nieufności wobec premiera.

Wstępną wersję przeprowadzonego przez KE audytu przesłano władzom w Pradze, ponieważ mają one już na tym etapie prac prawo do odniesienia się do tez raportu. Dopiero gdy prześlą swoją odpowiedź do Brukseli, powstanie finalna wersja audytu. Komisarz ds. budżetu Günther Oettinger poinformował, że chciałby mieć cały raport na swoim biurku jeszcze we wrześniu.

Czechy: Rząd Babisza z wotum zaufania – po 16 godzinach debaty

Czesi czekali na stabilny rząd od października 2017 r. Wybory parlamentarne wygrała wtedy oskarżana o populizm partia ANO („Tak”) pod wodzą milionera Andreja Babisza. Zabrakło jej jednak mandatów do samodzielnego rządzenia… chętnych do koalicji też. Wczoraj wreszcie udało się stworzyć …

Wielka demonstracja w Pradze

Tymczasem na Placu Wacława w centrum Pragi zorganizowano wielką demonstrację przeciwników Babisza. Organizatorzy manifestacji – członkowie inicjatywy „Milion chwil dla demokracji” – wyrażali swój przeciw nie tylko wobec samego premiera, ale także wobec mianowanej przez niego nowej minister sprawiedliwości Marie Beneszovej. Podejrzewają, że bliska współpracowniczka Babisza ma pilnować toczących się wobec premiera śledztw, w tym głośnej sprawy tzw. Bocianiego Gniazda, czyli ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego, na który mogła zostać wyłudzona unijna dotacja.

W centrum czeskiej stolicy zgromadziło się według organizatorów nawet 120 tys. osób. Jeśli byłaby to prawda, to więcej ludzi protestowało na ulicach tylko podczas „aksamitnej rewolucji”. Tym razem nad głowami manifestantów powiewały nie tylko flagi czeskie, ale też unijne, zaś na transparentach znalazły się takie hasła jak: „Mamy już dość” czy „Nie jesteśmy ślepi”.

Czechy: Demonstracje przeciw zmianom w wymiarze sprawiedliwości

W Pradze i kilku innych czeskich miastach protestowały tysiące osób rozczarowanych zapowiadaną decyzją premiera Andreja Babisza o mianowaniu nowej minister sprawiedliwości. Resort, który nadzoruje prokuraturę obejmie bliska współpracowniczka szefa rządu. Dzieje się tak tuż po tym, jak prokuratura rozpoczęła prace …