Cambridge Analytica: Czy firma, która wsparła kampanię Trumpa angażowała się też w brexit?

Zawieszony w obowiązkach dyrektor operacyjny Cambridge Analytica Alexander Nix, źródło Flickr/Web Summit 2017/SAM_7374/fot. Sam Barnes

Zawieszony w obowiązkach dyrektor operacyjny Cambridge Analytica Alexander Nix, źródło Flickr/Web Summit 2017/SAM_7374/fot. Sam Barnes

Po publikacjach „Observer” oraz „The New York Times” wyszło na jaw, że Cambridge Analytica nielegalnie wykorzystała dane na temat 50 mln użytkowników Facebooka. Przygotowała dzięki temu w USA materiały wyborcze dla sztabu Donalda Trumpa. Teraz okazuje się, że firma mogła także wesprzeć kampanię zwolenników brexitu.

 

Gd wybuchł skandal wokół nielegalnego zbierania i wykorzystywania  danych amerykańskich użytkowników Facebooka, dyrektor generalny Cambridge Analytica Alexander Nix zapewniał, że nigdzie poza USA firma nie wykonywała zleceń na sztabów wyborczych lub partii politycznych. Zarówno płatnie, jak i bezpłatnie. Dziennik brytyjski „Guardian” dotarł jednak do byłej dyrektor ds. rozwoju Cambridge Analytica Brittany Kaiser, która opowiedziała dziennikarzom o swoich spotkaniach z przedstawicielami kampanii zwolenników brexitu „Leave.EU” oraz z kierownictwem eurosceptycznej i antyimigracyjnej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP).

Raport dla zwolenników brexitu

Kaiser, z powodu sporów o zapisy w swojej umowie o pracę, odeszła z Cambridge Analytica kilka tygodni przed wybuchem afery. Reporterom „Guardiana” opowiedziała jednak o swoich „sześciu lub siedmiu” spotkaniach z politykami UKIP, do których doszło w 2015 r. Przedstawiciele brytyjskiej partii dostarczyć mieli Cambridge Analytica zebrane przez siebie dane, na podstawie których miał powstać specjalny raport. Analiza, której koszt opiewał na ok. 40 tys. funtów, została przygotowana w terminie i dostarczona do sztabu kampanii „Leave.UE”.

Zwolennicy brexitu mieli jednak zerwać z Cambridge Analytica dalsze kontakty i nie zapłacić nigdy za zrealizowane zlecenie. „To było zadanie jakie wykonaliśmy już dla wielu klientów z całego świata. Stworzyliśmy model analityczny, przeprowadziliśmy badania. Potem takie dane pomagamy wykorzystać do marketingu politycznego zarówno poprzez internet, jak i bezpośrednio, a nawet do kampanii polegającej na pukaniu od drzwi do drzwi” – mówiła Kaiser.

Mark Zuckerberg pierwszy raz mówi o aferze z Cambridge Analytica: "Popełniliśmy błędy"

Założyciel Facebooka Mark Zuckerberg opublikował na swoim portalu oświadczenie, w którym odniósł się do afery Cambridge Analytica. „Popełniliśmy błędy” – napisał. „Jest jeszcze wiele do zrobienia. Musimy przyspieszyć” – zapowiedział.
 
„Stworzyłem Facebooka i do samego końca jestem odpowiedzialny za to, co …

Psychologiczne operacje dla wojska

Jednocześnie media obiegają kolejne informacje na temat założycieli Cambridge Analytica. Oprócz zawieszonego już w obowiązkach Alexandra Nixa, dziennikarze interesują się także jego wieloletnim wspólnikiem. Nigel Oakes to biznesmen, który od przynajmniej 25 lat zajmuje się marketingiem oraz reklamą. To do niego (oraz do Nixa) należy spółka SCL, która jest firmą-matką dla Cambridge Analytica. Sam Oakes zaczynał od pracy w tzw. „marketingu aromatycznym”, czyli działaniach, które wykorzystują zapachy do wywoływania określonych reakcji konsumentów.

Jak już wiadomo (potwierdził to amerykański Departament Stanu) Oakes oraz SCL wykonywali też zlecenia dla amerykańskiej administracji. Chodzić miało m.in. – jak napisano w rządowym komunikacie – o „dostarczanie badań i wsparcia analitycznego w związku z misją przeciwdziałania terrorystycznej propagandzie i dezinformacji zagranicą”. Nieoficjalnie wiadomo, że działania te dotyczyły Iranu. Zajmujący się tematyką obronną amerykański portal „Defense One” pisze także, że klientem SCL mogła być również amerykańska armia. Chodzi o modne od lat 90. tych XX wieku tzw. operacje psyops, czyli wojnę psychologiczną. W 2005 r. na targach zbrojeniowych w Londynie SCL reklamowała też tego typu usługi dla armii brytyjskiej.

Cambridge Analytica: Facebook pod presją ze strony UE

Parlament Europejski przyjrzy się działalności Facebooka w związku z zarzutami, że dane milionów jego użytkowników zostały bez ich wiedzy niewłaściwie wykorzystane.
 

Firma Cambridge Analytica zbierała dane użytkowników Facebooka (FB) do przeprowadzenia kampanii podczas referendum w sprawie Brexitu i wyborów prezydenckich w 2016 …

Cambridge Analytica a domniemane związki z Rosją

Pojawiają się także, opisywane m.in. przez „The New York Times”, związki Nigela Oakesa i jego spółek z Rosją. Według amerykańskiego dziennika w latach 2014-2015 Cambridge Analytica miała współpracować z państwowym rosyjskim gigantem naftowym Łukoil i wykonywać zlecenia dla tego koncernu. Brytyjska firma korzysta także w swoich analizach z metody opracowanej przez prof. Aleksandra Kogana. To pochodzący z Rosji naukowiec, który współpracował nie tylko z Uniwersytetem Cambridge, ale także z Uniwersytetem w Sankt Petersburgu.

To właśnie Kogan stworzył ankiety dla użytkowników Facebooka, które w nielegalny sposób zgromadziły dane 50 mln osób. Informacje te posłużyły sztabowi Donalda Trumpa do prowadzenia kampanii prezydenckiej w 2016 r. Działania Cambridge Analytica bada już komisja Senatu USA, która prowadzi dochodzenie ws. ewentualnych nielegalnych rosyjskich ingerencji na amerykańskiej scenie politycznej.

Facebook sprawdzi czy rosyjskie trolle internetowe angażowały się w kampanię ws. brexitu

Amerykański serwis społecznościowy zapowiedział wczoraj (17 stycznia), że rozpoczyna dochodzenie w sprawie potencjalnego wywierania w 2016 r. przez Rosję wpływu na kampanię przed referendum na temat dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Chodzi o działania dezinformacyjne oraz wykorzystywanie tzw. internetowych trolli. O rosyjskich ingerencjach w sytuację wewnętrzną w Wielkiej …

KE domaga się wyjaśnień

Z kolei aktywność Cambridge Analytica w Europie chce zbadać Komisja Europejska. Komisarz ds. sprawiedliwości, spraw konsumenckich i równości płci Věra Jourová zaapelowała na łamach niemieckiego dziennika „Bild am Sonntag” do kierownictwa Facebooka, aby jak najszybciej wyjaśniło postępowanie brytyjskiej firmy analitycznej. Całą sprawę nazwała zaś „poważnym nadużyciem”. Poinformowała również, że wysłała w tej sprawie list do dyrektor operacyjnej Facebooka Sheryl Sandberg. Domaga się w nim informacji na temat tego „w jakim stopniu aferą są dotknięci europejscy użytkownicy.” Przypomniała też, że w maju wchodzą w życie znowelizowane przepisy dotyczącej ochrony danych osobowych (tzw. RODO). Za naruszenie nowego prawa będzie możliwe nakładanie na firmy kary finansowej w wysokości do 4 proc. globalnych obrotów.

Rośnie również presja na premier Wielkiej Brytanii Theresę May. Działacze przeciwnej brexitowi kampanii „Best for Britain” domagają się wyjaśnienia czy z Cambridge Analytica współpracowali prominentni politycy Partii Konserwatywnej, którzy zaangażowani byli w inną pro-brexitową kampanię „Vote Leave”. Chodzi o obecnego ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona oraz ministra środowiska, żywności oraz spraw wsi Michela Gove’a. Znany brytyjski sygnalista Shahmir Sanni ujawnił w rozmowie z „Observerem”, że kampania „Vote Leave” przekazała przed referendum ws. członkostwa w UE innej kampanii zwolenników brexitu „BeLeave” dotację w wysokości 625 tys. funtów. Ta z z kolei miała zapłacić za cyfrowe usługi marketingowe i analityczne spółce AggregateIQ (AIQ). AIQ jest natomiast powiązana z Cambridge Analytica.

W ostatni piątek wieczorem do londyńskiego biura Cambride Analytica wkroczyła policja, która zabezpieczyła dokumenty i nośniki danych. Analizować je będą również audytorzy Information Commissioner’s Office (ICO), czyli brytyjskiego urzędu ochrony danych osobowych.

Belgia: Sąd nakazał, by Facebook zaprzestał śledzenia belgijskich internautów

Sędziowie nakazali amerykańskiemu serwisowi społecznościowemu natychmiastowe zaprzestanie namierzania i śledzenia (tzw. trackingu) tych użytkowników internetu, którzy nie posiadają konta na Facebooku, ale np. weszli na stronę internetową powiązaną lub współpracującą z tym medium. Wszelkie dane dotyczące osób nie będących na …