Były premier Francji nie będzie burmistrzem Barcelony

Manuel Valls oddaje głos w wyborach samorządowych w Barcelonie, źródło: Twitter/@VallsBCN_2019

Manuel Valls oddaje głos w wyborach samorządowych w Barcelonie, źródło: Twitter/@VallsBCN_2019

Manuel Valls zamiar kandydowania na burmistrza stolicy Katalonii ogłosił we wrześniu ubiegłego roku. Były premier Francji, który z pochodzenia jest Hiszpanem, nawiązał w tym celu współpracę z liberalną hiszpańską partią Ciudadanos (Obywatele). Choć w niedawnych wyborach samorządowych udało mu się wywalczyć fotel barcelońskiego radnego, ostatecznie poparł dotychczasową panią burmistrz.

 

Manuel Valls był premierem Francji w latach 2014-2016 w czasach prezydentury socjalisty François Hollande’a. Wcześniej pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w gabinecie Jean-Marca Ayraulta. A jeszcze wcześniej był właśnie samorządowcem, m.in. merem francuskiego miasta Évry w departamencie Essone w północnej Francji.

Od samorządowca do samorządowca

Po klęsce socjalistów na francuskiej scenie politycznej Valls długo szukał dla siebie miejsca. Część obserwatorów widziała go w tworzącym się wokół Emmanuela Macrona nowym ruchu politycznych. Obecny prezydent Francji był bowiem ministrem gospodarki, przemysłu i cyfryzacji w rządzie Vallsa. Były podwładny nie znalazł jednak w swojej administracji miejsca dla byłego przełożonego, choć przygarnął wielu byłych socjalistycznych polityków. I to mimo, że Valls otwarcie Macrona popierał i namawiał do tego innych.

Były francuski premier postanowił więc powrócić do kraju przodków. A właściwie do kraju swojego ojca – Katalończyka rodem z Barcelony, który zbiegł do Francji w czasach dyktatury gen. Franco i poznał tam przyszłą matkę Manuela Vallsa – Szwajcarkę z włoskojęzycznego kantonu Ticino.

Co ciekawe Valls junior urodził się właśnie w Barcelonie, choć nigdy tam nie mieszkał. Jego rodzice udali się do Katalonii tylko na kilka miesięcy w 1962 r. Przyszły francuski premier spędził niemal całe życie we Francji, której obywatelem został w 1982 r. Płynnie jednak mówi zarówno po hiszpańsku, jak i po katalońsku, choć z silnym francuskim akcentem i zdarza mu się wtrącać francuskie słowa. Ma jednak hiszpańskie obywatelstwo, a więc pełne prawo do ubiegania się o wszelkie urzędy w kraju swojego ojca. „O takiej właśnie Europie marzyliśmy. Możemy pierwsi zrobić coś takiego” – mówił o swoim kandydowaniu w hiszpańskim wyborach.

Były premier Francji chce zostać burmistrzem Barcelony

Były francuski minister spraw wewnętrznych, a potem premier – Manuel Valls ogłosił, że będzie się ubiegał o stanowisko burmistrza stolicy Katalonii. Urodzony w Barcelonie Francuz jest przeciwnikiem katalońskiej niepodległości, ale popiera dalszy dialog na temat przyszłości tego regionu.
 
Ogłaszając oficjalnie swoją …

Ciudadanos odcinają się od Vallsa

Gdy we wrześniu 2018 r. rezygnował z mandatu parlamentarzysty we francuskim Zgromadzeniu Narodowym i ogłaszał zamiar ubiegania się o fotel burmistrza Barcelony, nawiązał współpracę z liberalną hiszpańską partią Ciudadanos, choć nigdy nie został formalnie jej członkiem. Z jej list jednak ubiegał się mandat barcelońskiego radnego, co udało mu się, choć Ciudadanos zajęło w wyborach samorządowych w Barcelonie dopiero 5. miejsce z wynikiem 12 proc. poparcia. Triumfowały bowiem ugrupowania lewicowe oraz katalońscy separatyści. Wybory samorządowe w Barcelonie odbyły się 26 maja, razem z wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Ostatecznie jednak Ciudadanos głośno odcięło się od Vallsa, gdy ten wraz z kilkoma współpracującymi z nim bezpartyjnymi radnymi podczas wyłaniającej nowego burmistrza sesji rady miasta zagłosował za kandydaturą swojej głównej rywalki – związanej z lewicą dotychczasowej burmistrz Ady Colau. Jak tłumaczył, zrobił to ponieważ realne było zwycięstwo kandydata ruchów proniepodległościowych, a Valls (tak jak i Colau) nie jest zwolennikiem oderwania się Katalonii od Hiszpanii, choć popiera rozmowy o ewentualnym poszerzeniu autonomii.

Ciudadanos to jednak partia, która opowiada się za brakiem jakichkolwiek pertraktacji z separatystami. Według rzecznika katalońskiego oddziału tego ugrupowania „różnice między Colau a zwolennikami niepodległości są minimalne”. Ciudadanos głośno bowiem krytykowało obecną burmistrz za to, że zezwalała na manifestacje zwolenników niepodległości i pokazywała się publicznie z żółtą wstążeczką, która jest symbolem solidarności z przebywającymi w więzieniu w Madrycie liderami katalońskiego ruchu proniepodległościowego.

Zakończył się proces katalońskich niepodległościowców

Po czterech miesiącach przesłuchań, w środę zakończył się najważniejszy proces w nowożytnej historii Hiszpanii. Na ławie oskarżonych znalazło się 12 katalońskich działaczy niepodległościowych oskarżonych o bunt i podżeganie do rebelii. Sąd wyda orzeczenie w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
 

Oskarżeni byli sądzeni za …