Bułgaria: Premier zły na reakcje UE i świata ws. zabitej dziennikarki

Premier Bułgarii Bojko Borisow, źródło: Flickr/European People's Party

Premier Bułgarii Bojko Borisow, źródło: Flickr/European People's Party

Dziennikarka telewizyjna Wiktoria Marinowa została zamordowana w ubiegłym tygodniu. Ponieważ przed śmiercią zajmowała się głośną sprawą defraudacji funduszy unijnych, wielu obserwatorów połączyło te dwa fakty. Jako podejrzanego zatrzymano jednak 21-letniego mężczyznę, który znany był wcześniej z drobnych przestępstw. Śledczy uważają, że zabił dziennikarkę na tle seksualnym.

 

Ciało 30-letniej Wiktorii Marinowej znaleziono zaroślach nad Dunajem w mieście Ruse na północy Bułgarii. Ofiarę przed śmiercią pobito i zgwałcono. Zniknęła także większość jej rzeczy. Ponieważ jednak Marinowa zajmowała się w ostatnich dniach swojego życia śledztwem ws. głośnej afery z wyłudzaniem funduszy unijnych, jej zabójstwo stało się głośne w całej UE. Do przeprowadzenia szybkiego śledztwa wzywali nawet przedstawiciele Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Ostre reakcje popłynęły też m.in. z ONZ, Rady Europy, czy ambasad Niemiec i USA w Sofii.

Tymczasem we wtorek (9 października), właśnie w Niemczech, na podstawie nakazu wydanego przez bułgarską prokuraturę zatrzymano 21-letniego Sewerina Krasimirowa. Ten obywatel Bułgarii, znany już z drobnych kradzieży i oszustw zarówno niemieckiej, jak i bułgarskiej policji, jest podejrzany o dokonanie napadu, a potem zgwałcenie i zamordowanie Marinowej. Jak podejrzewają śledczy, Krasimirow miał działać spontanicznie, a jego motywy były seksualne. W jego domu rodzinnym w Ruse znaleziono rzeczy ofiary, a na miejscu zbrodni zabezpieczono ślady jego DNA. Bułgar oczekuje obecnie na decyzję niemieckiego sądu w sprawie wydania go bułgarskim służbom. Choć wciąż oficjalnie nie są wykluczane żadne okoliczności śmierci Marinowej, śledczy mocno skłaniają się, że zbrodnia nie ma związku z zawodową pracą ofiary.

Bułgaria: Czy dziennikarka zginęła przez swoje śledztwo ws. defraudacji funduszy unijnych?

Coraz więcej wątpliwości pojawia się wokół morderstwa bułgarskiej dziennikarki Wiktorii Marinowej. Choć wygląda na to, że zginęła w wyniku napadu, to jednak śledczy nie wykluczają żadnej z motywacji sprawców. Przed śmiercią Marinowa zajmowała się bowiem dziennikarskim śledztwem w sprawie sprzeniewierzenia …

Borisow: Zniszczyli nas na Twitterze

Tymczasem władze Bułgarii są zirytowane tym, jak na śmierć dziennikarki zareagowała opinia międzynarodowa i unijni urzędnicy. Wczoraj (10 października) do kancelarii bułgarskiego premiera Bojko Borisowa zaproszono dyplomatów z wielu krajów, które posiadają w Sofii swoje przedstawicielstwa. Choć żaden z dyplomatów nie chciał komentować przebiegu trwającego 1,5 godziny spotkania, bułgarskie publiczne radio Horizont, powołując się na swoje źródła w rządzie, podało, że premier Borisow miał na spotkaniu mocno wyrazić swoje niezadowolenie z tego, że wielu europejskich i światowych polityków szybko zaczęło sugerować, że Marinowa zginęła, bo naraziło się komuś w bułgarskich władzach.

Bułgarski premier miał wyrazić też rozczarowanie tym, że żadna z ambasad nie zwróciła się z oficjalną prośbą do bułgarskiego MSW, aby otrzymać informacje ze śledztwa, tylko „wierzyła w medialne sensacje”, co miało – zdaniem Borisowa – utrudniać śledztwo i zmuszać policję do podawania fałszywych komunikatów, aby nie spłoszyć prawdziwego sprawcy. W poniedziałek bowiem informowano o zatrzymaniu tajemniczego podejrzanego (miał być obywatelem sąsiedniej Rumunii), którego jednak rzekomo zwolniono po 24 godzinach. „Świat po prostu zniszczył nas swoimi komentarzami na Twitterze” – miał żalić się zagranicznych dyplomatom Bojko Borisow. Premierowi na spotkaniu towarzyszyli też minister spraw wewnętrznych Mladen Marinow, minister obrony Krasimir Karakaczanow oraz prokurator generalny Sotir Cacarow.

Bułgaria oficjalnie poprze Węgry w sporze z Brukselą

Bułgarski rząd przyjął wczoraj (19 września) stanowisko, które oficjalnie popiera Węgry, przeciw którym zostanie prawdopodobnie uruchomiona art. 7 unijnego traktatu. Zgodę na rozpoczęcie procedury wydał w ubiegłym tygodniu Parlament Europejski. O poparcie Sofii dla Budapesztu zabiegali współrządzący Bułgarią nacjonalistyczni Zjednoczeni …