Brytyjczycy przekonują się, co oznacza brexit

Demonstracja przeciwników brexitu, źródło: Gazeta Wyborcza

Demonstracja przeciwników brexitu, źródło: Gazeta Wyborcza [Alastair Grant]

Jeśli Londyn nie dogada się z Brukselą, wyspiarzy czekają utrudnienia podczas podróży na kontynent. Rząd ostrzega też producentów samochodów, koncerny telekomunikacyjne i firmy farmaceutyczne. Rośnie strach przed faktycznymi skutkami brexitu.

 

Downing Street opublikowała w czwartek 28 dokumentów mówiących o tym, jak ewentualny „twardy” brexit – czyli rozstanie z Unią Europejską bez jakiegokolwiek porozumienia – wpłynie na różne obszary życia Brytyjczyków, od korzystania z telefonów komórkowych po rybołówstwo.

Rząd upublicznił je po nadzwyczajnej naradzie poświęconej planom na wypadek braku umowy. Minister ds. brexitu Dominic Raab powiedział w czwartek w porannym programie „Today” BBC Radio 4, że dogadanie się z Brukselą nadal jest „zdecydowanie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem”, ale trzeba być przygotowanym na wszystko.

Wcześniej na łamach „Daily Telegraph” zastrzegł, że gdyby nie osiągnięto kompromisu, Wielka Brytania nie będzie czuć się związana ustaleniami z grudnia 2017 r. co do rachunku rozwodowego. Brytyjczycy obiecali zapłacić Unii 39 mld funtów z tytułu m.in. wpłat do unijnego budżetu, do których wcześniej się zobowiązali, emerytur byłych pracowników instytucji UE. Co do zasady podtrzymują deklarację, ale niekoniecznie są gotowi wysupłać właśnie taką sumę.

Rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas szybko odpowiedział, że Unia nie będzie wracać w negocjacjach rozwodowych do tych kwestii, które już wcześniej ustalono. Choć zdaniem komentatorów na Wyspach, jeśli „zależy jej na walizeczce z funtami”, takie negocjacje byłyby nieuniknione.

Brexit: urzędnicy, którzy mieli wyprowadzić kraj z UE, masowo rzucają pracę

Odeszła już ponad połowa pracowników departamentu ds. brexitu. Zostali sami niedoświadczeni: średnia wieku ludzi pracujących nad umową, która dramatycznie zmieni sytuację całego pokolenia Brytyjczyków, to zaledwie 32 lata.
 

Liczba urzędników, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat odeszli z pracy w rządowym …

Wyścig z czasem i… własnymi posłami

Główny negocjator Komisji Europejskiej Michel Barnier ocenił w poniedziałek, że zawarcie umowy jest możliwe „w ciągu najbliższych sześciu-ośmiu tygodni”, o ile Brytyjczycy zajmą realistyczne stanowisko. Byłby to ostatni dzwonek, bowiem muszą ją jeszcze zatwierdzić parlamenty narodowe państw członkowskich i Parlament Europejski. Wielka Brytania ma pożegnać się z UE 29 marca 2019 r. Według Reutersa sporna pozostaje blisko jedna piąta wszystkich kwestii.

Różnice zdań między Londynem a Brukselą nie są jednak jedyną przeszkodą. Premier Theresa May mierzy się z opozycją wewnątrz jej własnej partii – grupa zatwardziałych brexitowców zapowiada, że jeśli umowa nie będzie przewidywać zdecydowanego zerwania z UE, utrąci ją w parlamencie.

Nad May od miesięcy wisi widmo rokoszu. Niewielkim pocieszeniem jest to, że w czwartek jej brexitowe plany poparł „Daily Mail”, nazywając torysowskich opozycjonistów zdrajcami. To zapewne wynik niedawnej zmiany redaktora naczelnego. Jednym z najpoczytniejszych tabloidów na Wyspach od nieco ponad tygodnia kieruje Geordie Greig, który przed referendum opowiadał się za pozostaniem w UE. Zastąpił brexitowca Paula Dacre’a, który nadawał ton gazecie przez 26 lat.

Przed „twardym” brexitem ostrzegają przedstawiciele brytyjskich przedsiębiorców. Według Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego mógłby on oznaczać cła na 90 proc. brytyjskiego eksportu do UE. Stowarzyszenie przewoźników drogowych alarmuje, że powrót do kontroli celnych będzie oznaczać, że każda ciężarówka będzie czekać po obu stronach kanału La Manche co najmniej 45 minut.

Wielka Brytania: Pięć oficjalnych scenariuszy na przebieg brexitu

Rząd brytyjski przedstawił pięć scenariuszy rozwoju sytuacji związanej z opuszczaniem Unii Europejskiej. Tylko jeden z nich przewiduje, że wszystko pójdzie gładko. Pozostałe to scenariusze awaryjne.
 
Scenariusze wyjścia Wielkiej Brytanii z UE przedstawił minister ds. brexitu Dominic Raab. Określają …

Jazda po Europie z przeszkodami

W czwartek sporo emocji wywołały rachunki telefoniczne. Dzięki unijnym przepisom od czerwca 2017 r. korzystanie z telefonu na kontynencie kosztuje Brytyjczyków tyle samo, co w kraju. Po brexicie nic nie stałoby na przeszkodzie, by operatorzy znów podnieśli opłaty.

Raab zapewnił jednak, że tak się nie stanie. W wywiadzie w BBC powiedział, że dwóch operatorów – Vodafone i Three – zgodziło się już nie wprowadzać dodatkowych opłat za roaming.

– Chcielibyśmy, by inne firmy podążyły ich śladem, ale gdyby tego nie uczyniły, ograniczymy prawnie wysokość opłat roamingowych, by zapewnić ochronę brytyjskim klientom na wypadek braku umowy – powiedział Raab.

Trudniej będzie uniknąć komplikacji związanych z prawem jazdy. Rząd ostrzegł, że po brexicie państwa UE mogą nie uznawać automatycznie brytyjskich dokumentów, a osoby, które przeprowadzą się na kontynent, mogą mieć problemy z wymianą ich na unijne.

Brytyjczyk jadący do UE na wakacje lub w interesach będzie musiał kupić na poczcie za 5,50 funta międzynarodowe pozwolenie na prowadzenie pojazdu. Przy czym jeden typ pozwoleń mają Irlandia, Hiszpania, Cypr i Malta, drugi – pozostałe unijne kraje (wynika to z ratyfikowania innych konwencji). Czyli jeśli podróżny, dajmy na to, z Londynu, będzie chciał wypożyczyć auto w Hiszpanii i pojechać nim do Francji, będzie potrzebował dwóch dokumentów.

Za to obywatel UE nie będzie potrzebował dodatkowych pozwoleń na prowadzenie auta w Wielkiej Brytanii. Londyn zamierza honorować prawa jazdy np. z Polski.

Jeden z opublikowanych w czwartek poradników radzi, by obywatele, którzy planują podróż do strefy Schengen po 29 marca 2019 r. upewnili się, że ich paszporty będą ważne przez co najmniej sześć miesięcy. W przeciwnym razie mogą nie przekroczyć granicy.

Inny zapowiada, że brytyjscy producenci samochodów eksportujący je na kontynent będą musieli uzyskiwać certyfikaty zgodności z normami bezpieczeństwa i środowiskowymi (to samo ma dotyczyć aut z UE na brytyjski rynek).

Brexit będzie miał konsekwencje nawet w… przestrzeni kosmicznej. Wielka Brytania przestanie uczestniczyć w unijnym programie obserwacji i śledzenia obiektów kosmicznych, co oznacza, że może dostawać mniej ostrzeżeń o fragmentach satelitów i innych obiektach spadających na ziemię.

Brexit uderzy w brytyjską służbę zdrowia?

Brytyjskie fundusze zdrowia wystosowały list otwarty do szefostwa państwowego funduszu NHS. Ostrzegają w nim, że jeśli nie uda się wynegocjować umowy rozwodowej między Wielką Brytanią a UE, to służba zdrowia na Wyspach może to odczuć bardzo boleśnie.
 
List ogłosiła federacja zrzeszająca …

Kolejne ostrzeżenia

W sierpniu Downing Street opublikowała już 25 innych dokumentów na wypadek „twardego” brexitu. Dotyczyły m.in. ceł, usług finansowych i farmaceutyków. W najbliższych tygodniach spodziewane są kolejne, co tylko pokazuje, jak przemożny wpływ będzie miał brexit na kraj.

W środę porady dla polskich przedsiębiorców wydało polskie MSZ. Ostrzegło, że brexit może wiązać się z cłami, kontrolami granicznymi i innymi utrudnieniami w eksporcie.

Wobec piętrzących się trudności komentatorzy i niektórzy politycy opozycji coraz częściej przebąkują o drugim referendum. Rząd oficjalnie je wyklucza. Jednak odmówił odpowiedzi na pytanie Reutersa, czy zamówił ekspertyzy prawne w tej sprawie.

 

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa medialnego EURACTIV.pl z Gazetą Wyborczą.