Brexit przedłużony do 31 października

Od lewej: Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, premier Luksemburga Xavier Bettel, premier Wielkiej Brytanii Theresa May oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel, źródło: European Council (www.consilium.europa.eu)

Od lewej: Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, premier Luksemburga Xavier Bettel, premier Wielkiej Brytanii Theresa May, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz premier Portugalii António Costa, źródło: European Council (www.consilium.europa.eu)

Przywódcy państw członkowskich zdecydowali na szczycie w Brukseli, że procedura wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zostanie przedłużona do końca października. W czerwcu ma natomiast dojść do przeglądu sytuacji na Wyspach. Debata na szczycie skończyła się w nocy, ponieważ opóźnieniu brexitu długo sprzeciwiała się Francja.

 

Brytyjska premier Theresa May przyjechała do Brukseli z prośbą o wydłużenie brexitu do 30 czerwca. Przekonywała, że jest w stanie do tego czasu uzyskać z Izbie Gmin poparcie dla wynegocjowanej przez Wielką Brytanię i UE umowy rozwodowej.

Brytyjscy posłowie odrzucali już to porozumienie trzykrotnie, ale May prowadzi od kilku dni intensywne rozmowy z opozycyjną Partią Pracy. Głosy labourzystów miałyby zrównoważyć bunt w rządzącej Partii Konserwatywnej.

Spór Merkel i Macrona

Wielu unijnych przywódcy jeszcze przed rozpoczęciem nadzwyczajnego szczytu mówili o tym, że ich zdaniem potrzebne będzie większe opóźnienie, aby kryzys polityczny w Wielkiej Brytanii nie pogłębiał ciągłej niepewności oraz nie było konieczności zwoływania kolejnych awaryjnych szczytów. „Rządowi federalnemu nadal bardzo zależy, żeby doszło do uregulowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Opóźnienie brexitu powinno być jak najmniejsze, ale na tyle długie, żeby UE nie musiała co dwa tygodnie zajmować się tą kwestią” – mówiła tuż przed przylotem do Brukseli kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Ale przeciwny dużemu opóźnieniu brexitu był Emmanuel Macron. Prezydent Francji obawiał się, że pozostanie Wielkiej Brytanii w UE sparaliżuje prace nad postulowanymi przez niego reformami systemowymi. „Planujemy renesans Europy i nie możemy sobie tego utrudniać” – mówił. Do tego z Londynu dochodziły głosy przedstawicieli eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, którzy wprost grozili blokowaniem reform Macrona jeśli dojdzie do przedłużenia brexitu.

Ostatecznie po kilkugodzinnej debacie okazało się, że 17 państw członkowskich jest za kilkumiesięcznym opóźnieniem, a tylko Francja jest temu zdecydowanie przeciwna. Wątpliwości zgłaszały też Belgia, Austria i Luksemburg, ale tylko Macron groził wetem (na szczycie UE niezbędna jest jednomyślność).

Francja w końcu jednak ustąpiła, choć ustalono, że nie będzie proponowanego wcześniej przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska nawet rocznego przedłużenia brexitu. Wielka Brytania ma teraz czas na przyjęcie umowy brexitowej do 31 października i termin ten ma być ostateczny. W czerwcu dojdzie też do przeglądu sytuacji w Wielkiej Brytanii i jeśli będzie to możliwe, brexit wydarzy się już wtedy. Theresa May liczy bowiem, że w pierwszych tygodniach maja uda się przyjąć umowę brexitową. Brytyjski rząd zobowiązał się także do tego, że będzie „lojalnie współpracował przy osiąganiu celów UE”.

Wielka Brytania: Izba Gmin przyjęła ustawę o opóźnieniu brexitu

Brytyjscy posłowie zaledwie jednym głosem przewagi zatwierdzili wczoraj wieczorem projekt ustawy, która nakazuje rządowi oraz pani premier ubieganie się o opóźnienie brexitu. W innym przypadku 12 kwietnia Wielka Brytania opuści UE bez jakiejkolwiek regulującej tę sytuacje umowy.
 

Projekt ustawy przeszedł w …

Wybory do PE w Wielkiej Brytanii

Londyn musi też przeprowadzić wybory do Parlamentu Europejskiego, a jeśli tego nie zrobi – brexit bezwzględnie nastąpi 1 czerwca. Nie będzie też żadnych zmian w umowie brexitowej, ani żadnych nowych negocjacji. „To daje nam dodatkowe 6 miesięcy na znalezienie rozwiązania. Do tego czasu Wielka Brytania zostaje pełnoprawnym członkiem UE. To przedłużenie jest nieco krótsze niż oczekiwałem, ale i tak proszę: nie zmarnujcie tego czasu” – powiedział Donald Tusk.

Natomiast przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zwrócił uwagę na to, że Wielka Brytania przeprowadzi wbrew wcześniejszych oczekiwaniom wybory do PE. „Eurowybory w Wielkiej Brytanii wyglądają dziwnie. Zasady są jednak zasadami. Musimy przestrzegać prawa. Nie wiemy bowiem co wydarzy się w kolejnych miesiącach” – powiedział.

W rozmowie z dziennikarzami Theresa May powtórzyła swoje zobowiązanie do tego, że Wielka Brytania nie będzie torpedować prac UE. „Wiem, że wielu ludzi jest sfrustrowanych tym, że musiałam prosić o kolejne opóźnienie. Wielka Brytania powinna już do tej pory opuścić UE i żałuję, że tak się nie stało, bo nie byłam w stanie przekonać parlamentu do poparcia umowy brexitowej. Nie łudzę się, że najbliższe tygodnie będą łatwe, ale jako politycy mamy obowiązek znaleźć sposób na zrealizowanie demokratycznie podjętej w referendum decyzji, przeprowadzić brexit i ruszyć naprzód” – powiedziała brytyjska premier.

Wybory do Parlamentu Europejskiego zaplanowane są w Wielkiej Brytanii na 23 maja.

Brexit: Coraz bliżej bezwizowego ruchu między UE a Zjednoczonym Królestwem

Komisja Sprawiedliwości Parlamentu Europejskiego poparła rozporządzenie zapewniające bezwizowy ruch między UE a Wielką Brytanią na wypadek „twardego” brexitu. Stało się to możliwe dzięki przezwyciężeniu impasu w sprawie Gibraltaru, którego „pobrexitowy” status blokował osiągnięcie porozumienia.
 

 

Po wielu tygodniach negocjacji Komisja Wolności Obywatelskich, …