Brexit: Johnson spotkał się z Junckerem. Przełomu nie było

Boris Johnson i Jean-Claude Juncker, źródło: EC Audiovisual Service, copyright: European Union, 2019

Premier Wielkiej Brytanii spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej w Luksemburgu. Choć przed rozmową obu polityków strona brytyjska zapewniała, że jest blisko do porozumienia, przełomu w kwestii brexitu jednak nie było. Johnson pośpiesznie opuścił miejsce spotkania, gdzie zebrali się antybrexitowi manifestanci.

 

Było to pierwsze spotkanie obu polityków odkąd Boris Johnson objął w lipcu stanowisko brytyjskiego premiera. W stolicy Luksemburga Brytyjczyk zjadł z Jean-Claude’em Junckerem roboczy lunch.

Londyn wskazuje na UE

Spotkanie było niejawne, a głównym źródłem informacji był wydany po nim komunikat Komisji Europejskiej. Choć przed tą rozmową stron brytyjska zapewniała, że porozumienie jest na wyciągnięcie ręki (robił tak np. minister spraw zagranicznych Dominic Raab, który przekonywał, że to UE musi zmiękczyć swoje stanowisko i przystać na jakieś propozycje Londynu), to jednak oficjalnie spotkanie Johnsona z Junckerem zakończyło się bez jakiegokolwiek przełomu.

„Przewodniczący KE przypomniał, że obowiązkiem Zjednoczonego Królestwa jest zaproponowanie rozwiązań prawnych zgodnych z umową o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Podkreślił ciągłą gotowość i otwartość Komisji na zbadanie, czy takie propozycje spełniają cele backstopu. Takie propozycje nie zostały jeszcze przedstawione” – głosił komunikat Brukseli.

Spory o Irlandię Północną

Backstop to główna kość niezgody w kwestii brexitu. Ten mechanizm awaryjny polega na czasowym pozostawieniu obszaru Irlandii Północnej w unii celnej, aby uniknąć powrotu twardej granicy z Irlandią. Londyn jednak sprzeciwia się temu rozwiązaniu, obawiając się de facto utraty fiskalno-gospodarczej kontroli nad swoim terytorium. Johnson krytykuje bezterminowość backstopu (miałby przestać istnieć gdy UE i Wielka Brytania zawrą nową umowę handlową) oraz niemożność wycofania się Londynu z tego rozwiązania. Bruksela jednak (a także Dublin) mocno obstają przy backstopie.

KE w swoim komunikacie zapewniła, że jest gotowa pracować nad znalezieniem kompromisu „dzień i noc”. „Październikowy szczyt w Brukseli będzie zwieńczeniem tego etapu. Wszystkie 27 państw członkowskich pozostaje zjednoczona w kwestii brexit” – napisała Komisja. Szczyt zaplanowano na 17-18 października. Premier Johnson weźmie w nim udział pierwszego dnia. Wtedy też powinno się ostatecznie zdecydować czy do brexitu dojdzie 31 października czy też po raz kolejny wszystko zostanie opóźnione.

Brytyjska Izba Gmin przyjęła bowiem niedawno ustawę, w której zobowiązała rząd i premier Johnsona do poproszenia Brukseli o odłożenie brexitu, jeśli do 19 października umowa rozwodowa nie zostanie przyjęta. Johnson jednak zarzeka się, że za wszelką cenę zamknie kwestię wyjścia z UE do końca października. Jego rząd szuka więc sposobu jak ominąć niewygodną ustawę.

Wielka Brytania: Rząd odtajnił raport na temat skutków bezumownego brexitu

Ujawniono rządowe dokumenty dotyczące tzw. Operacji Yellowhammer. Miałaby ona przeciwdziałać potencjalnym skutkom wyjścia z Unii Europejskiej bez regulującej tę sytuację umowy.
 

O ujawnienie tajnych rządowych dokumentów brytyjska prasa apelowała od połowy sierpnia. Wówczas „Sunday Times” ujawnił istnienie niejawnego raportu na temat …

Manifestacja i odwołana konferencja

Wizycie Borisa Johnsona w Luksemburgu towarzyszyła spora i hałaśliwa manifestacja przeciwników brexitu, wśród których było wielu mieszkających w UE Brytyjczyków, przede wszystkim emerytów. Na widok brytyjskiego premiera zaczęli oni głośno buczeć i krzyczeć w jego kierunku: „Wstydź się, Boris”, „Ty faszysto”, „Powiedz prawdę”, „Zatrzymaj zamach stanu” czy „Wyjdź i pogadaj z nami”. Z przyniesionych głośników odegrano mu „Odę do radości” oraz słynny przebój The Rolling Stones „I can’t get no satisfaction”.

Po rozmowie z Junckerem, Johnson odbył jeszcze drugą z premierem Luksemburga Xavierem Bettelem. Potem obaj szefowie rządów mieli wystąpić na wspólnej konferencji prasowej. Johnson jednak jednak z niej zrezygnował. Strona brytyjska prosiła o zorganizowanie spotkania z mediami w jakimś pomieszczeniu. Dyplomaci z Londynu nie ukrywali, że Johnson nie chce przemawiać na tle krzyczących manifestantów. „Nie byłoby to fair wobec premiera Luksemburga, gdyby spotkaniu z dziennikarzami było dużo hałasu, który zagłuszyłby słowa przywódców” – powiedział Johnson brytyjskim dziennikarzom.

Wcześniejsze rozmowy zorganizowano jednak nie w jakimś rządowym pałacu, ale w restauracji w historycznym centrum stolicy Luksemburga. Strona luksemburska tłumaczyła, że nie ma przygotowanej żadnej sali i konferencja prasowa może się odbyć tylko na dziedzińcu przed restauracją. Ostatecznie więc do wszystkich dziennikarzy wyszedł tylko Bettel. Nie miał dobrych wiadomość. Sytuację wokół brexitu nazwał wręcz „koszmarem”.

Zarzucił też Johnsonowi, że nie przedstawił żadnych nowych propozycji. „Potrzebujemy teraz propozycji na piśmie. Zegar tyka, więc trzeba przestać gadać i zacząć działać. Londyn nie może ciągle zrzucać winy na UE” – powiedział premier Luksemburga.

Obecnie obowiązujący termin brexitu przypada na 31 października.

Brexit: Zawieszenie parlamentu uznane za nielegalne

Gromy sypią się na Borisa Johnsona. Po serii prestiżowych porażek w ostatnich dniach w głosowaniach dotyczących brexitu oraz organizacji przedterminowych wyborów, szkocki Sąd Najwyższy uznał za „nielegalne” zawieszenie prac parlamentu do 14 października. W przyszłym tygodniu spodziewana jest decyzja Sądu …