Brat Borisa Johnsona odchodzi z rządu i parlamentu w związku z brexitem

Jo Johnson, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency, fot. Arno Mikkor (CC BY 2.0)

Młodszy brat brytyjskiego premiera – Jo Johnson – ogłosił swoją rezygnację zarówno z zajmowanego stanowiska w rządzie (odpowiadał za naukę, badania, innowacje oraz uczelnie wyższe), jak i z mandatu do Izby Gmin, gdzie reprezentował Partię Konserwatywną. Wytłumaczył to rozdarciem między „lojalnością wobec rodziny a narodowym interesem”.

 

Jo Johnson o swojej decyzji poinformował na Twitterze. „Było zaszczytem reprezentować okręg Orpington przez dziewięć lat i pełnić służbę pod rządami trzech premierów. W ostatnich tygodniach byłem rozdarty pomiędzy lojalnością wobec rodziny i narodowym interesem – to nierozwiązywalne napięcie dla mnie i dla innych” – napisał.

Sprzeciw wobec polityki starszego brata?

Brytyjskie media odczytały tę decyzję jako sprzeciw wobec brexitowej polityki, jaką prowadzi jego starszy brat – premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Młodszy z Johnsonów jest otwartym przeciwnikiem nie tylko bezumownego opuszczania UE, ale w ogóle jakiegokolwiek twardego brexitu. W listopadzie ubiegłego roku podawał się w związku z tym do dymisji ze stanowiska ministra transportu w rządzie Theresy May. Wtedy też Jo Johnson apelował o przeprowadzenie drugiego referendum na temat brexitu, co May zdecydowanie wykluczała.

Po objęciu władzy przez starszego brata dał się namówić na powrót na rządowe stanowisko, ale okazało się to być bardzo krótkim epizodem. Swoją rządową karierę Jo Johnson zaczynał natomiast jeszcze w gabinecie Davida Camerona, gdzie pełnił funkcję ministra ds. Londynu. Jego ponowne odejście z rządu oraz tym razem także z parlamentu to cios nie tylko dla Borisa Johnsona, ale także dla całej Partii Konserwatywnej, która straciła większość w Izbie Gmin.

Izba Gmin: Nie będzie twardego brexitu ani wcześniejszych wyborów

Brytyjski premier Boris Johnson poniósł wczoraj sromotną klęskę: Izba Gmin nie tylko przyjęła  ustawę blokująca możliwość “twardego” brexitu, ale odrzuciła również rządowy wniosek o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych. 

Konserwatywny klub w Izbie Gmin się sypie

We wtorek (3 września), podczas wystąpienia premiera, ławy torysów demonstracyjnie opuścił poseł Philip Lee, który przesiadł się na stronę opozycji, ponieważ dołączył do proeuropejskich Liberalnych Demokratów. Dodatkowo 21 posłów Partii Konserwatywnej, którzy zagłosowali przeciw rządowi i poparli opozycyjny wniosek o zakazanie rządowi przeprowadzania brexitu bez umowy z UE, zostało usuniętych z klubu poselskiego torysów, co powoduje, że de facto są teraz niezrzeszeni (choć dalej oczywiście mogą popierać rząd).

W powyższej grupie znaleźli się m.in. były minister finansów Philip Hammond; najdłużej, bo aż od 1970 r. zasiadający nieprzerwanie w Izbie Gmin poseł Ken Clarke, który był ministrem w czasach Margaret Thatcher i Johna Majora czy też wnuk legendarnego brytyjskiego premiera Winstona Churchilla – Nicholas Soames.

Jo Johnson ogłosił swoje odejście w bardzo trudnym momencie dla swojego starszego brata. Boris Johnson przegrał bowiem w Izbie Gmin trzy swoje pierwsze głosowania, co nie zdarzyło się jeszcze żadnemu premierowi w historii Wielkiej Brytanii. Izba Gmin głosami opozycji oraz torysowskich buntowników m.in. zakazała mu przeprowadzania brexitu bez umowy z UE i odrzuciła jego wniosek o przedterminowe wybory.

Unijne przygotowania do "twardego" brexitu

Unia Europejska intensyfikuje przygotowania do brexitu bez porozumienia. Komisja Europejska zmobilizuje do 780 mln euro, aby złagodzić ekonomiczne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.
 

 

Komisja Europejska wezwała wczoraj przedsiębiorców oraz mieszkańców ze wszystkich państw członkowskich, aby byli przygotowani na opuszczenie przez …