Zdaniem rzymskiej prokuratury na początku 2016 r. Silvio Berlusconi przekupił państwowych urzędników, w tym sędziego Rady Stanu (Consiglio di Stato, czuwa nad legalnością wszelkich decyzji związanych z administracją publiczną). W owym czasie Berlusconi odbywał karę w związku z innym przestępstwem: oszustwami podatkowymi swojej firmy telekomunikacyjnej Mediaset. Ze względu na podeszły wiek (dziś ma 82 lata) nie poszedł do więzienia – opiekował się osobami starszymi i chorymi na alzheimera w jednym z mediolańskich zakładów.

Silvio Berlusconi zapowiada start do PE

Były włoski premier zamierza wystartować w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. 82-letni polityk nie mógł przez ostatnie 6 lat ubiegać się o żaden mandat, ponieważ ciążył na nim wyrok za oszustwa podatkowe.
 

Decyzję o zgłoszeniu swojej kandydatury w wyborach do Parlamentu …

Ponadto na wniosek Banku Włoskiego z 2014 r. ze względu na „utratę honoru” musiał się zrzec części udziałów w Mediolanum, banku i towarzystwie ubezpieczeniowym należącym do jego wspólnika i przyjaciela Ennio Dorisa (Fininvest, firma Berlusconiego, posiadała 30 proc. udziałów Mediolanum).

Bank Włoski pozwolił mu na zachowanie jedynie 10 proc. Wartość akcji, których musiał się zrzec, wynosiła blisko miliard euro. Decyzję tę podtrzymał sąd administracyjny regionu Lacjum. Jednak na początku 2016 r. Rada Stanu unieważniła ją, orzekając, że Berlusconi mógł zachować wszystkie swoje akcje. Teraz rzymska prokuratura uważa, że w podjęciu tej decyzji pomogła łapówka…

Rękopis – podpowiedź dla sędziów

Kilka miesięcy po korzystnym dla byłego premiera wyroku, podczas innego śledztwa, prokuratorzy znaleźli w domu niejakiego Renato Mazzocchiego, pracownika kancelarii premiera Włoch, kopie różnych werdyktów Rady. W tym rękopis, który zdaniem śledczych posłużył za wzór wyroku w sprawie Mediolanum.

W domu Mazzocchiego było także 237 tys. euro w gotówce. Prokuratorzy nie mają wątpliwości, że to część łapówki Berlusconiego.

Słowenia oskarża Tajaniego i Salviniego o historyczny rewizjonizm

Słowenia oskarżyła szefa Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniego oraz szefa MSW Włoch Matteo Salviniego o historyczny rewizjonizm. Chodzi o słowa, które padły z ich ust w czasie uroczystości upamiętniającej włoskie ofiary II wojny światowej.
 

Tajani i Salvini przemawiali w niedzielę w miejscowości …

Oprócz niego i byłego urzędnika kancelarii premiera podejrzanymi w śledztwie są także sędzia sprawozdawca Rady Stanu Roberto Giovagnoli (to on zredagował, a w każdym razie przedstawił korzystny dla Berlusconiego wyrok) oraz sycylijski adwokat Pietro Amara, który poszedł na współpracę z prokuraturą. Amara jest najprawdopodobniej jednym z głównych architektów tego i innych przekrętów w Radzie Stanu.

Albowiem to śledztwo to tylko odnoga dochodzenia w sprawie całej serii kupionych wyroków Rady Stanu. Na liście podejrzanych jest aż 31 osób. M.in. Francesco Romano, były minister z rządu Berlusconiego, w przeszłości kilkukrotnie podejrzewany przez prokuraturę o powiązania z mafią i korupcję, Raffaele Lombardo, były prezydent Sycylii, członek Partii Wolności Berlusconiego, już dwa razy skazany za współpracę z mafią i kupowanie głosów wyborczych, sędzia Rady Sergio Santoro, który niedawno o mały włos nie został wybrany na jej wiceprzewodniczącego, a także Filippo Paradiso, jeden z dyrektorów w MSW kierowanym przez Matteo Salviniego.

Berlusconi wciąż ma ambicje polityczne

Jeśli chodzi o Berlusconiego, to nie jest to po prostu kolejne śledztwo przeciw niemu. Właściciel największej w kraju firmy telekomunikacyjnej, czterokrotny premier i jeszcze rok temu lider włoskiej prawicy przyzwyczaił rodaków do skandali, przestępstw i procesów. Tym razem jednak przekupstwo dotyczy najważniejszego organu sądowniczo-administracyjnego we Włoszech: Rada Stanu stwierdza legalność wszelkich decyzji związanych z administracją publiczną, np. zatwierdza państwowe nominacje czy organizowane przez państwo przetargi. To ona rozstrzyga spory związane z wyborami. Z jej szeregów często wywodzą się doradcy ministerstw czy legislatorzy.

Włochy: Do żłobka i przedszkola tylko po szczepieniach

We Włoszech weszła dziś w życie ustawa nakazująca obowiązkowe szczepienie dzieci przed wysłaniem ich do żłobka lub przedszkola. Jeśli dziecko nie będzie zaszczepione, nie będzie mogło zostać zapisane do placówki. Natomiast rodzice niezaszczepionych dzieci ze szkół podstawowych zapłacą grzywnę.
 

Ustawę przyjęto …

Tymczasem Silvio Berlusconi nie rezygnuje z ambicji politycznych. Mimo iż rok temu stracił przywództwo prawicy, to powtarza, że dopiero rząd z jego udziałem – u boku mającej dziś ponad 30 proc. poparcia Ligi Matteo Salviniego – „będzie tym, za jakim w marcu 2018 r. głosowali Włosi”. Dziś jego Forza Italia oscyluje wokół 8 proc.

„Berlusconi znowu staje do walki wyborczej i punktualnie jak w zegarku pojawia się zawiadomienie o śledztwie przeciw niemu. Tradycyjny zbieg okoliczności” – ironizuje na Twitterze Mariastella Gelmini, przewodnicząca grupy Forza Italia w niższej izbie parlamentu, była minister edukacji w gabinecie Berlusconiego. Za każdym razem, gdy prokuratura wpada na ślad kolejnego oszustwa, były premier i jego akolici przekonują, że jest on ofiarą zmowy włoskiego wymiaru sprawiedliwości.

Salvini podobnie jak kontrolowane przez rząd media na razie nie komentuje sprawy.

Według amerykańskiego magazynu „Forbes” Berlusconi znajduje się na siódmym miejscu wśród najbogatszych Włochów, w 2018 r. jego majątek wynosił 6,3 mld dol.