Będzie odrębny budżet dla strefy euro

źródło: Flickr, fot. Kiefer

źródło: Flickr, fot. Kiefer

Podczas ubiegłotygodniowego szczytu w Brukseli europejscy przywódcy postanowili o zainaugurowaniu prac nad odrębnym budżetem dla strefy euro.

 

Pomysł utworzenia osobnego mechanizmu finansowego przeznaczonego tylko dla państw należących do strefy euro przedstawił kilka miesięcy temu prezydent Francji Emmanuel Macron. Latem udało mu się do niego przekonać kanclerz Niemiec Angelę Merkel, która początkowo była bardzo sceptyczna. Do końca przeciwna była większość krajów członkowskich spoza strefy euro, w tym Polska. Pojawiała się bowiem obawa o to, że będzie to wstęp do budowania „Europy dwóch prędkości”. Taki koncept Francja forsowała już w czasach rządów Jacquesa Chiraca.

Polska się zgadza

Na szczycie UE w ostatni piątek (14 grudnia) doszło w końcu do kompromisu, po którym szef Rady Europejskiej Donald Tusk informował, że „ministrowie finansów przyspieszą prace nad instrumentem budżetowym strefy euro”. „Co ważne będzie on przyjęty w sposób inkluzywny przez wszystkie państwa członkowskie w kontekście wieloletnich budżetu UE” – zastrzegał jednak Tusk.

Właśnie pod takim warunkiem zgodę na utworzenie odrębnego budżetu dała Polska. Warszawa domagała się, aby to jak wielki będzie ów budżet, jaki przybierze ostateczny kształt i kiedy zacznie funkcjonować zależało od całej UE. „Najważniejsze z punktu widzenia Polski jest to, że ten instrument ma funkcjonować w ramach wieloletnich ram finansowych. Więc nie jest to de facto budżet odrębny. Oznacza to, że będziemy mieli wpływ na jego funkcjonowanie” – mówił polski premier Mateusz Morawiecki.

Jednak w konkluzjach szczytu znalazł się tylko zapis o funkcjonowaniu budżetu strefy euro w ramach budżetu całej UE. Mówi się także o tym, że w poświęconych mu posiedzeniach rady ministerialnej eurolandu uczestniczyliby wszyscy unijni ministrowie finansów i mogliby przedstawiać swoje opinie. Ale głosowaliby tylko ministrowie ze strefy euro.

Według drugiego pomysłu, do głosu oraz do możliwości korzystania ze środków dopuszczono by też państwa, które objęte są już mechanizmem ERM2, a więc znajdują się w tzw. poczekalni do strefy euro. To na razie tylko Dania, ale w przyszłym roku mechanizm ERM II może objąć także Bułgarię i Chorwację. W takiej sytuacji poza osobnym budżetem strefy euro pozostałyby tylko Polska, Węgry, Czechy, Rumunia oraz Szwecja. Wielka Brytania byłaby już wtedy poza UE. Odrębny budżet strefy euro miałby bowiem powstać dopiero od 2021 r., czyli od pocżątku nowej siedmioletniej perspektywy finansowej UE.

Zgoda na reformy w strefie euro

Ministrowie finansów państw posługujących się wspólną walutą po kilku miesiącach sporów porozumieli się wczoraj (4 grudnia) co do sposobu w jaki przekonstruować strefę euro. Z zapowiadanej szumnie wielkiej reformy zostały jednak głównie zmiany w funkcjonowaniu Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM) oraz …

Kiedy będzie budżet strefy euro?

To wszystko jednak na razie tylko spekulacje. Na papierze znajduje się decyzja o utworzeniu takiego budżetu oraz o tym, że powstanie w strukturach całych Wieloletnich Ram Finansowych UE. Konstruowanie budżetu dla strefy euro nie będzie łatwe, bowiem nawet wśród członków eurolandu nie ma zgody co do tego, jak taki twór miałby funkcjonować. Berlin widzi go jako element lepszego pilnowania stabilności finansowej państw członkowskich, Paryż chciałby zaś by był to także mechanizm stabilizujący finanse państw przeżywających kryzys. Na to Niemcy, którzy byliby największym płatnikiem, nie bardzo chcą przystawać.

Do francuskiego pomysłu przychyla się Komisja Europejska. „W dłuższym terminie musimy mieć instrument, który pomógłby nam poradzić sobie z szokami zewnętrznymi” – mówił Jean-Claude Juncker. Jego zdaniem osobny budżet strefy euro powinien wynieść ok. 50 mld euro na 7 lat. To około 4 proc. wartości budżetu całej UE w analogicznym okresie. To jednak także tylko propozycja.

Wydaje się jednak nieuniknione, że odrębny budżet UE – w jakiejkolwiek formie – powstanie. Po tym jak swoje weto wycofały państwa takie jak Polska czy Węgry, znika największa przeszkoda do jego utworzenia. Przewodniczący eurogrupy Mario Centeno zapowiadał, że prace nad budżetem strefy euro rozpoczną się już w przyszłym roku. „W ciągu tylko kilku tygodni przeszliśmy od czegoś, co było niemożliwe, do czegoś, co wydaje się prawdopodobne. Dzięki temu będziemy mogli promować konwergencję i konkurencyjność strefy euro. To ważny dzień dla nas wszystkich” – mówił Centeno.

Szef NBP: euro jest Polsce niepotrzebne

Prezes NBP Adam Glapiński oświadczył wczoraj (15 listopada), że Polska nie powinna przystępować do strefy euro. Podkreślił, że gospodarka i z tym dałaby sobie radę, bo jest wystarczająco silna, ale ostrzegł, że musielibyśmy za to zapłacić spadkiem tempa wzrostu.