Austria zakaże zasłaniania twarzy?

Dwie Afganki w burkach// Źródło: Europejski Rok Rozwoju

Austriacki rząd odnowił umowę koalicyjną. Zawarty w niej jest zakaz noszenia burek i nikabów.

 

Styczeń w Austrii upłynął pod znakiem napięć w rządzącej koalicji, składającej się z Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPÖ) oraz z chadeckiej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP). Po długich dyskusjach obu partiom ostatecznie udało się porozumieć i stworzyć wspólny program rządów.

Porozumienie

Wczoraj (30 stycznia) obie partie po kilku tygodniach negocjacji, które w pewnym momencie doprowadziły kanclerza Christiana Kerna do groźby zerwania koalicji, uzgodniły wspólny program na najbliższe półtora roku, do czasu wyborów parlamentarnych. Niektóre postanowienia tego planu wzbudziły kontrowersje.

>> Czytaj więcej o negocjacjach koalicyjnych

„Wierzymy w otwarte społeczeństwo, które opiera się na otwartej komunikacji. Wbrew temu jest noszenie w przestrzeni publicznej strojów zasłaniających całe ciało, więc będzie to zabronione” –oświadczyły partie w umowie koalicyjnej.

Żądania chadeków

Umowa mówi o zamiarze wprowadzenia zakazu noszenia w miejscach publicznych burek i nikabów, czyli strojów preferowanych przez część konserwatywnych muzułmanów. Oświadczenie nie informuje natomiast, czy zakaz obejmie także niemuzułmańskie stroje. W Austrii z 8,7 mln osób, muzułmanie stanowią ok. 600 tys. osób.

Do podobnych zakazów wzywała już wcześniej populistyczno-prawicowa Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ). Chciała ona wprowadzenia zakazu symboliki powiązanej z „faszyzującym islamem”, podobnego do zakazu obowiązującego wobec symboli nazistowskich.

Rosnąca popularność FPÖ sprawiła, że ÖVP zaczęła obawiać się utraty swoich wyborców. Dlatego też to chadecy właśnie mieli naciskać na wprowadzenie takiego zakazu, jak również na zwiększenie powierzchni objętej nadzorem kamer oraz wprowadzenie elektronicznego śledzenia byłych dżihadystów. Te plany również znalazły odzwierciedlenie w umowie koalicyjnej.

Sukcesy socjaldemokratów

Socjaldemokraci skupili się natomiast na kwestiach społeczno-gospodarczych, zwłaszcza kwestii bezrobocia. Udało im się uzyskać wpisanie do planu koalicji m.in. wsparcia dla szukających pracy bezrobotnych powyżej 50. roku życia, redukcji opłat na ubezpieczenia społeczne dla pracodawców zwiększających zatrudnienie oraz zrównanie podatku od dochodu z reklam dla firm zagranicznych, zwłaszcza firm internetowych, z podatkiem płaconym przez austriackie czasopisma.

Nie jest pewne, jak SPÖ przyjmie ustępstwa poczynione na rzecz chadeków. Poprzednik Kerna na stanowisku kanclerza i przewodniczącego partii Werner Feymann odszedł właśnie po tym, jak w partii zaczęły się spory nt. jego domniemanej uległości wobec ÖVP w sprawach związanych z uchodźcami i migracją.

Wybory

Następne wybory parlamentarne w Austrii będą musiały się odbyć najpóźniej w październiku 2018 r. Zgodnie z sondażem Research Affairs dla OE24 FPÖ ma wyraźną przewagę z poparciem 34 proc. Dalej jest SPÖ z 27 proc. oraz ÖVP 18 proc. Kolejne miejsca zajmują Zieloni z 12 proc. oraz liberałowie z NEOS z 7 proc.

Socjaldemokraci nie tracą jednak nadziei na zwycięstwo – otuchy dodaje im popularność samego kanclerza Kerna. Zgodnie z tym samym sondażem, gdyby szef rządu był wybierany w wyborach bezpośrednich, to Kern zostałby zwycięzcą – na stanowisku szefa rządu chciałoby go widzieć 47 proc. ankietowanych. Lider FPÖ Heinz-Christian Strache znalazł się na drugim miejscu, z 29 proc. poparcia.