Austria: Ministrowie z FPÖ grożą wyjściem z rządu

Nowy lider Wolnościowej Partii Austrii Norbert Hofer, źródło: Flickr, fot. Franz Johann Morgenbesser (CC BY-NC-SA 2.0)

Nowy lider Wolnościowej Partii Austrii Norbert Hofer, źródło: Flickr, fot. Franz Johann Morgenbesser (CC BY-NC-SA 2.0)

Coraz więcej emocji budzi skandal wokół byłego już austriackiego wicekanclerza. Niemiecka prasa opublikowała kompromitujące go nagrania, a szef rządu rozpisał na wrzesień przedterminowego wybory. Ale wiele wskazuje na to, że konserwatywno-nacjonalistyczna koalicja może nie dotrwać do jesieni.

 

Nacjonalistyczna Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) znalazła się w wielkich opałach. Niemieckie gazety („Der Spiegel” i „Süddeutsche Zeitung”) opisały bowiem spotkanie, do jakiego doszło w lipcu 2017 r. na hiszpańskiej Ibizie. Prominentni politycy FPÖ (w tym lider partii i do niedawna wicekanclerz Austrii Heinz-Christian Strache) rozmawiali tak z kobietą, która miała być wysłanniczką jednego z bliskich Kremlowi rosyjskich oligarchów.

Kłótnia o szefa MSW obali rząd?

Rosjanka chciała wyprać ogromną sumę pieniędzy, a nagrani austriaccy politycy oferowali w tym swoją pomoc, chcą wykorzystać te pieniądze do prowadzenia swojej kampanii wyborczej. Rosyjska inwestorka miała bowiem przejąć jeden z popularnych tabloidów („Kronen Zeitung”) i zmienić jego linię polityczną na bliską FPÖ.

Po ujawnieniu przez niemiecką prasę nagrań, kanclerz Austrii Sebastian  Kurz (jest on także przewodniczącym konserwatywnej Austriackiej Partii Ludowej – ÖVP) ogłosił rozpisanie przedterminowych wyborów na wrzesień. Strache zaś podał się do dymisji zarówno ze swojej funkcji w rządzie, jak i z przewodzenia swojej partii. Jednak Kurz chciałby odejścia z rządu jeszcze jednego polityka FPÖ – ministra spraw wewnętrznych Herberta Kickla. Nie chce bowiem, aby Kickl nadzorował śledztwo w sprawie Strachego.

Kanclerz złożył już w tej sprawie wniosek do prezydenta Alexandra van der Bellena, który według austriackiej konstytucji zatwierdza każdą ministerialną dymisję. Ale nowy lider FPÖ Norbert Hofer (był kandydatem tej partii w wyborach prezydenckich z 2016 r.) zagroził, że jeśli Kurz swojego wniosku nie wycofa, wszyscy ministrowie powołani z ramienia nacjonalistów odejdą z rządu. FPÖ być może poprze przygotowywany przez opozycyjną partię JETZT-Liste Pilz (Teraz-Lista Pilza). To mocno lewicowe i odwołujące się do tzw. zielonej ideologii ugrupowanie ma 8 posłów w Radzie Narodowej.

Jeśli jednak obok FPÖ wniosek partii JETZT-Liste Pilz poprze także największa siła opozycyjna – Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPÖ) – to rząd Kurza się nie utrzyma. Ale kierownictwo FPÖ poinformowało, że w tej kwestii ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Głosowanie ma się odbyć w najbliższy poniedziałek (27 maja) na specjalnie w tym celu zwołanym posiedzeniu parlamentu.

Przedterminowe wybory w Austrii we wrześniu?

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz rozwiązał rząd i zapowiedział przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych tak szybko jak to możliwe. Prezydent tego kraju Alexander Van der Bellen oświadczył natomiast po wczorajszym spotkaniu z kanclerzem, że chce, by odbyły się one we wrześniu.

Kto skompromitował liderów FPÖ?

Wciąż nie wiadomo jednak kto zrobił w 2017 r. w willi na Ibizie kompromitujące nagranie z udziałem m.in. Strachego. Wiele wskazuje na to, że na byłego wicekanclerza zastawiono sprytną pułapkę. On sam w pewnej chwili stwierdza na nagraniu, że tak właśnie może być, ale również obecny na spotkaniu szef klubu parlamentarnego FPÖ Johann Gudenus rozwiewa jego obawy.

Tymczasem kobieta, z którą rozmawiali prawdopodobnie nie była tym, za kogo się podawała. Politykom FPÖ przedstawiła się jako wysłanniczka rosyjskiego miliardera z branży paliwowej Igora Makarowa. Kobieta – miała się rzekomo nazywać Alona Makarowa – stwierdziła, że jest siostrzenicą rosyjskiego oligarchy. Sam Makarow jednak odciął się od niej informując, że w ogóle nie ma rodzeństwa.

Również rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że Rosja nie była zamieszana w organizację spotkania na Ibizie. „Nie wiemy dokładnie, kim jest ta kobieta – czy ona w ogóle jest narodowości rosyjskiej, czy jest obywatelką Rosji. Jest to historia, która nie ma i nie może mieć żadnego związku z nami” – oświadczył Pieskow.

Austria w blokach startowych kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego

W Austrii kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego rozpoczęła się zaledwie dzień po zakończeniu austriackiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Nieoczekiwanie przyczynił się do tego gość specjalny kanclerza Sebastiana Kurza.
 

Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Manfred Weber był gościem Kurza na tradycyjnym koncercie noworocznym Filharmoników Wiedeńskich. Skorzystał …

Sprytna prowokacja?

Wiele wskazuje na to, że Strache i Gudenus padli ofiarą dobrze przygotowanej prowokacji. W rozmowie z „Rosjanką” nie tylko chętnie obmyślali jak wykorzystać „lewe” pieniądze z Rosji, ale także snuli plany zawładnięcia austriackimi mediami publicznymi oraz dalszej współpracy z bliskimi Kremlowi rosyjskimi oligarchami. Gudenus miał po spotkaniu wymienić wiele maili z „Makarową”. Strache zaś chwalił Rosję, a Zachód nazywał „dekadenckim”, choć cała rozmowa odbywała się na mocno zakrapianym przyjęciu w małym gronie.

Austriacka prasa próbuje wydedukować kto może być autorem prowokacji. Pierwsze podejrzewania padły na owianego złą sławą izraelskiego specjalistę do PR-u Tala Silbersteina. Przez kilka lat doradzał on w kampaniach wyborczych kierownictwu SPÖ. W 2017 r. wyszło na jaw, że za 500 tys. euro zorganizował w mediach społecznościowych grupę trolli, którzy podszywając się pod zwolenników FPÖ atakowali Kurza i innych polityków ÖVP, co miało storpedować ewentualną współpracę między nacjonalistami a konserwatystami. A nagranie z Ibizy zrobiono właśnie w tamtym czasie.

Sam Kurz także sugerował, że to Silberstein mógł stać za prowokacją, która skompromitowała Strachego i całą FPÖ. Ale austriacka prasa podejrzewa, że być może to sam kanclerz wydał służbom specjalnym polecenie, aby dokonała uderzenia w koalicyjne ugrupowanie. Ujawnione przez niemieckie media nagranie jest bardzo dobrej jakości i widać, że zrobiono jest bardzo profesjonalnie. Również dźwięk jest nagrany czysto i nie ma wątpliwości co kto mówi. Według zwolenników tej teorii Kurz, który pociągnął swoją partię w kierunku bardziej prawicowego elektoratu, postanowił przejąć wyborców FPÖ i spróbować wziąć samodzielną władzę. Dlatego miałby tak ochoczo rozpisywać przedterminowe wybory.

Austria: Nacjonalistyczna FPÖ dołączy do sojuszu budowanego przez Salviniego

Wicepremier Włoch i jednocześnie lider prawicowej Ligi Matteo Salvini podpisał w ostatni poniedziałek (8 kwietnia) w Mediolanie deklarację współpracy na arenie UE ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami z Niemiec, Danii i Finlandii. Teraz akces do tego porozumienia zgłosiła Wolnościowa Partia Austrii …

Rosyjskie i niemieckie tropy

Kolejne teorie dotyczą natomiast ingerencji obcych państw w austriacką scenę polityczną. W tym wypadku wskazuje się albo na służby rosyjskiej (zainteresowane powiększaniem chaosu w UE przed wyborami do Parlamentu Europejskiego) albo niemieckie. Skandal w austriackim rządzie ujawniła bowiem prasa z Niemiec, a o wszystkim wiedział już miesiąc temu bardzo popularny niemiecki komik o liberalnych poglądach Jan Böhmermann, który w połowie kwietnia nie zjawił się na ceremonii odebrania austriackiej nagrody telewizyjnej Romy.

Zamiast tego przesłał nagranie wideo, w którym przeprosił za swoją nieobecności. Wytłumaczył się tym, że „właśnie totalnie nakoksowany i pod wpływem Red-Bulla baluje z partnerami biznesowymi z FPÖ w wilii rosyjskiego oligarchy na Ibizie, gdzie negocjuje, jak mógłby przejąć >>Kronen Zeitung<<, ale jeszcze nie może o tym rozmawiać.” Wtedy jego wypowiedź została wzięta za wygłupy. Teraz okazało się, że musiał on już znać treść nagrań, a ich autor szukał przez kilka tygodni miejsca, w którym można by je opublikować. Dlatego pojawiły się podejrzenia, że sprawa nie jest efektem dziennikarskiego śledztwa, ale akcję służb specjalnych.

Tymczasem niemiecki wywiad od dawna nie ukrywał swojego krytycyzmu wobec tego jak podzieliły miedzy siebie resorty ÖVP i FPÖ. Uznawani za bliskich Rosjanom nacjonaliści dostali nie tylko dyplomację (na niedawnym weselu minister spraw zagranicznych Karin Kneissl osobiście bawił się Władimir Putin), ale także tzw. resorty siłowe – obronę narodową i sprawy wewnętrzne.

Putin gościem na ślubie minister spraw zagranicznych Austrii

Prezydent Rosji zjawi się prywatnie w Austrii w sobotę (18 sierpnia), jeszcze tego samego dnia – już oficjalnie – złoży zaś wizytę w Niemczech, gdzie spotka się z szefową niemieckiego rządu. O ile jednak druga część jego europejskiej wizyty była …

Austriacki wywiad marginalizowany w UE

Dopiero w kwietniu kanclerz Kurz pozbawił szefów MSW (Herberta Kickla) oraz MON (Mario Kunaska) nadzoru nad służbami specjalnymi. Stało się tak, ponieważ dziennikarze odkryli, że FPÖ ma biznesowe związki ze skrajnie prawicowym stowarzyszeniem Tożsamościowy Ruch Austrii, które z kolei wspierał biznesowo australijski terrorysta, który zabił w dwóch meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii 50 modlących się osób.

Austriackie media opisały wówczas również to, że austriacki kontrwywiad BVT jest izolowany na forum tzw. Klubu Berneńskiego, czyli platformy współpracy między kontrwywiadami państwa UE oraz państw blisko z UE współpracujących. Zastrzeżenia wobec Austriaków zgłosili m.in. Finowie i Niemcy, którzy obawiali się, że politycy FPÖ mają zbyt bliskie relacje z Rosją, w efekcie czego raporty BVT mogą z ministerstw obrony i spraw wewnętrznych trafiać do Moskwy.

„Austriackie służby nie potrafią chronić swoich wrażliwych tajemnic oraz informacji i źródeł swoich partnerów, a więc nie należy dzielić się z nimi żadnymi danymi” – przestrzegał np. w głośnym wywiadzie dla dziennika „Bild” były dyrektor niemieckiej agencji kontrwywiadowczej BND August Hanning. Teraz o swoich obawach otwarcie mówi już dyrektor innej niemieckiej służby specjalnej BfV Thomas Haldenwang. Także on stwierdził, że tajne informacje z Niemiec mogą wyciekać do Rosji przez Austrię.

Dlatego pojawiły się podejrzenia, że niemieckie służby specjalne mogły chcieć skompromitować polityków FPÖ, aby ostatecznie odsunąć ich od wpływu na austriackie służby specjalne. Wszystkie powyższe teorie to jednak wciąż tylko prasowe spekulacje i nie ma żadnych dowodów na to, że którakolwiek z nich jest prawdziwa.

Austria: Kanclerz Kurz pozbawia nacjonalistycznych koalicjantów nadzoru nad służbami specjalnymi

W ramach reorganizacji funkcjonowania austriackiego rządu ministrowie obrony oraz spraw wewnętrznych przestaną sprawować nadzór nad służbami specjalnymi. Decyzję w tej sprawie podjął kanclerz Sebastian Kurz. To efekt ujawnienia powiązań skrajnie prawicowych organizacji z australijskim terrorystom, który zabił 50 osób w …