Angela Merkel zwycięża w przedwyborczej debacie

Bundestag

Bundestag// Źródło: flickr.com

Kanclerz Niemiec Angela Merkel bardziej przekonująca niż jej kontrkandydat Martin Schulz – tak zadecydowali głosujący. Zdaniem opozycji debata była natomiast „nudna”.

 

Według przeprowadzonego po telewizyjnym starciu liderów CDU i SPD sondażu, większość respondentów uznała, że Angela Merkel była bardziej przekonująca, wiarygodna i kompetentna niż Martin Schulz. W 90-minutowym pojedynku spierano się głównie o politykę zagraniczną i uchodźców. Merkel i Schulz w niektórych sprawach także się zgadzali. Zgodnie skrytykowali na przykład rząd turecki czy podkreślili różnice między polityką Niemiec i rządem Donalda Trumpa w USA.

Wyniki debaty

W badaniu publicznej telewizji ARD 55 proc. wszystkich respondentów uznało Merkel za bardziej przekonującą, podczas gdy 35 proc. wybrało Schulza. Wśród osób deklarujących się jako politycznie niezdecydowani również prowadziła kanclerz z 48 proc., Schulz zaś otrzymał 36  proc. głosów. Merkel była także na czele w większości innych kategorii: 44 proc. uznało, że jej argumenty są lepsze niż w przypadku Schulza. Polityk SPD zdobył tutaj 38 proc. Z drugiej strony Schulz był postrzegany jako ten, który częściej „atakował”. Jego ataki były częste, jednak w dużym stopniu nie powiodły się.

Martin Schulz odniósł zwycięstwo w jednej kategorii – bliskość z obywatelami. Zdobył tutaj 55 proc. głosów, podczas gdy Merkel dostała ich 24 proc. Jednak to Merkel została odebrana jako bardziej kompetentna i zdobyła 64 proc. głosów, Schulz – 20 proc.

Polityka uchodźcza – błędy Merkel?

Na początku debaty Schulz wypomniał kanclerz Merkel błędy w reakcji na napływ uchodźców. Uznał, że Merkel powinna wcześniej zaangażować europejskich polityków w czasie kryzysu z 2015 r. Przez to niedopatrzenie – zdaniem Schulza – Polska i Węgry wymigują się od odpowiedzialności związanej z przyjęciem uchodźców. Merkel odpowiadała, że węgierski premier Viktor Orban od początku nie był skłonny do współpracy. „W owym czasie znajdowaliśmy się w bardzo dramatycznej sytuacji. W życiu kanclerza dochodzi do momentów, w których po prostu trzeba podjąć decyzję” – tłumaczyła Merkel.

Schulz przekonywał, że „potrzebujemy europejskiego prawa imigracyjnego na wzór amerykańskiego, australijskiego czy też kanadyjskiego które wyprostuje naszą sytuację. Dzięki temu na przejściach granicznych będzie jasno określane, czy wejście do kraju jest legalne, czy też nie “.

W Niemczech rzeczywiście nie istnieje żadna ustawa imigracyjna, ale nie jest tak, że nie ma legalnych możliwości imigracji do Niemiec. Mieszkańcy krajów spoza UE mają wiele legalnych możliwości zamieszkania w Niemczech. Istnieje na przykład „niebieska karta UE “dla studentów lub możliwość zdobycia wizy dla szukających pracy czy też dla absolwentów szkół wyższych.

Schulz: „Erdogan przekroczył wszystkie granice”

Bardzo istotnym tematem debaty była Turcja. Schulz zdecydowanie zapowiedział, że w przypadku jego zwycięstwa, negocjacje w sprawie wejścia Turcji do UE zostałyby zakończone. Zachowanie prezydenta Recepa Erdogana – jak wyjaśniał – nie pozostawia mu innego wyboru. „Wszystkie granice zostały przekroczone” – dodał. Również Merkel zdecydowanie odniosła się do tej sytuacji. „Turcja w zadziwiającym tempie oddala się od demokracji” – mówiła. Kanclerz podkreśliła jednak, że negocjacje akcesyjne z Turcją mogą zostać zerwane jedynie w przypadku jednogłośnej decyzji UE. Jej zdaniem należy zamiast tego wywierać gospodarczą presję na Turcję, by skłonić rząd turecki do zmian.

„Poważne różnice” z Trumpem

Kandydaci zgodnie skrytykowali również prezydenta USA Donalda Trumpa. „Istnieją poważne różnice między nami i amerykańskim prezydentem” – mówiła Merkel. Jako przykład konfliktów z rządem w Waszyngtonie kanclerz wymieniła kwestie klimatyczne oraz oświadczeniach Trumpa na temat niedawnych rasistowskich zamieszek w Charlottesville. Schulz z kolei nie wierzył w to, że prezydent Stanów Zjednoczonych jest w stanie rozwiązać konflikt z Koreą Północną. „Główny problem jaki mamy z Trumpem to jego nieprzewidywalność” – oświadczył.

Polityka wewnętrzna

Podczas debaty mniej mówiono o polityce wewnętrznej Niemiec. Angela Merkel zdecydowanie skrytykowała podnoszenie minimalnego wieku emerytalnego do 70 lat. Natomiast Schulz, którzy przewodzi SPD, wytykał kanclerz nieścisłości: „Rada gospodarcza CDU stwierdziła przecież w zeszłym roku, że konieczne będzie ustanowienie wieku emerytalnego na 70 lat” – wypominał Schulz. Merkel broniła się mówiąc, że były to „pojedyncze głosy” i nic takiego nie znajduję się w programie wyborczym CDU.

Angela Merkel w swojej mowie końcowej obiecała zagwarantować swojej ojczyźnie pewną przyszłość i stworzenie bezpiecznych miejsc pracy. „Już teraz musimy ustalić kurs, jaki obierzemy na przyszłość” – wzywała. „Właśnie dlatego chce pracować, dla Was i z Wami. Wierzę, że możemy zrobić to razem” – dodała. Schulz z kolei apelował do wyborców, by wykazali się zaufaniem w tych niespokojnych czasach. „Najlepszym sposobem rozwijania się jest odwaga. Trzeba kształtować przyszłość i nie oglądać się za przeszłością” – powiedział.

Krytyka ze strony opozycji

Opozycja nie pozostawiła suchej nitki na dyskusji kandydatów, których partie współrządzą Niemcami. „To nie była debata, tylko 90-minutowa terapia dla Wielkiej Koalicji” – napisał na Twitterze szef partii „Die Linke” Dietmar Bartsch.

Krótko po tym, jak Merkel i Schulz zeszli ze sceny, Christian Lindner, szef liberalnej FDP, uznał że debata była nudna. Krytykował Merkel i Schulza za unikanie tematu strefy euro, cyfryzacji, energetyki i edukacji. FDP do 2013 r. tworzyło koalicję z SPD. Obecnie z ok. 8 proc. poparcia jest czwarta lub piąta w sondażach

Ranking wyborczy

W przedwyborczych rankingach zdecydowanie na czele jest koalicja CDU/CSU. Poparcie dla nich wynosi 38 proc. Na drugim miejscu plasuje się SPD z 24 proc. Z kolei o trzecie miejsce walczą „Die Linke”, Zieloni, FDP oraz antyimgracyjna oraz eurosceptyczna Alternatywa dla Niemiec. Poparcie dla tych ugrupowań waha się w poszczególnych sondażach, ale w przypadku wszystkich oscyluje między 7 a 11 proc.

Według badania przeprowadzonego przez instytut „Forsa” debatę obejrzała około połowa z 61,5 mln wyborców.