Komisarz ds. budżetu UE Oettinger: „Solidarność nie jest drogą jednokierunkową” – wywiad

Komisarz ds. budżetu UE Günther Oettinger. [Komisja Europejska]

Komisarz ds. budżetu UE Günther Oettinger rozmawia w wywiadzie z „Der Tagesspiegel”, partnerem medialnym EURACTIV, na temat europejskiego sporu o uchodźców, kontrowersyjnej reformy sądownictwa w Polsce oraz kampanii wyborczej w Bawarii.

 

Panie Oettinger, rząd polski kontynuuje reformę sądownictwa w celu poddania sędziów woli partii rządzącej. Czy jest to możliwe do zaakceptowania przez Komisję Europejską?

Istotne elementy polskiej reformy sądownictwa nie są zgodne z zasadami praworządności w UE. Komisja Europejska wielokrotnie wyrażała swoje obawy wobec polskiego rządu. Nastąpił pewien postęp w tej sprawie. Nowy premier Mateusz Morawiecki i jego rząd przynajmniej dostrzegają w tym problem i małymi krokami podejmują współpracę z Komisją. Należy jednak zauważyć, że rząd w Warszawie nie poszedł dotąd w wystarczającym stopniu na ustępstwo. Oczekujemy dalszych istotnych zmian w planowanej reformie polskiej praworządności. Kontynuujemy zatem dialog na temat praworządności z rządem w Warszawie, opierając się przy tym na szerokim poparciu państw członkowskich UE.

Nie podziela Pan zatem opinii przewodniczącego PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o 80- procentowej szansie na osiągnięcie porozumienia z Brukselą w niedalekiej przyszłości?

Takie porozumienie byłoby wtedy możliwe, gdyby polski rząd był znacznie bardziej skłonny do wprowadzenia zmian w reformie sądownictwa. Jestem w zasadzie optymistą. Ale obecnie nie uważam jeszcze za prawdopodobne, że faktycznie tak będzie.

Po rozmowach Timmermansa w Warszawie: Potrzebny jest dalszy dialog

Potrzebny jest dalszy dialog – stwierdzili wczoraj przedstawiciele stron konfliktu ws. praworządności w Polsce. Przebywający w Warszawie wiceszef KE Frans Timmermans spotkał się w poniedziałek m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim, szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem i szefem gabinetu prezydenta Krzysztofem Szczerskim.

Jeżeli polski rząd się nie podda, może to mieć również konsekwencje dla wydatkowania funduszy unijnych. Czy w przyszłym budżecie UE na lata 2021-2027 dojdzie do powiązania praworządności z unijnym finansowaniem regionalnym, z którego skorzystają takie kraje jak Polska?

Nie chodzi nam o jakiś system norm prawnych Polski. Chodzi o następujące kwestie: finansując lub współfinansując ważne projekty za pośrednictwem naszych programów z budżetu UE, jesteśmy odpowiedzialni za właściwe wykorzystanie pieniędzy w interesie europejskich podatników. Biorąc pod uwagę warte miliony, istotne dotacje UE, obecnie nie można wykluczyć zaistnienia również sporów prawnych.

W tej sytuacji w krajach otrzymujących pomoc jesteśmy zależni od jurysdykcji, która jako samodzielnie działająca siła, niezależna od rządu i parlamentu, może udowodnić swoją obiektywność. Dlatego też zobowiązanie do poszanowania zasad praworządności nie jest jakimś teoretycznym nakazem, lecz jest nierozerwalnie związane z zaufaniem do sądów, które mogą orzekać w przypadku sporów dotyczących kwestii finansowych. Chcemy zaproponować, by w ramach przyszłego budżetu określić  przestrzeganie zasad praworządności jako niezbędny warunek.

Również w stosunkach między Brukselą a Węgrami, gdzie w został wybrany nowy parlament, jest wiele do nadrobienia. Czy widzi Pan rozwiązanie w sporze o przyjęcie uchodźców, które odrzuca węgierski szef rządu Viktor Orban?

W ostatnich latach doświadczyliśmy, jak przywódcy węgierskiej partii Fidesz (przyp.tłum.: Fidesz – Węgierska Unia Obywatelska) zapowiadali ryzykowne wnioski ustawodawcze, ale ostatecznie nie zdołali ich wdrożyć. Napomnienie Komisji często działało. Poza retorycznymi zapowiedziami, akty prawne ostatecznie zainicjowane polityką rządu węgierskiego prawie zawsze odpowiadają europejskim podstawom prawnym. W kwestii relokacji uchodźców rzeczywiście mamy problem w kilku państwach członkowskich. Liczymy na to, że również w tej sprawie znajdziemy rozwiązanie w trakcie zbliżających się negocjacji w sprawie ujednolicenia europejskiego prawa azylowego.

OBWE krytycznie o wyborach na Węgrzech

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która zajmuje się m.in. monitorowaniem procesów wyborczych na świecie, stwierdziła, że partie opozycyjne nie miały podczas kampanii równego dostępu do mediów w porównaniu z partiami rządzącymi. Obserwatorzy wytknęli także niejasność finansowania działań wyborczych  …

Co ma Pan na myśli?

„Solidarność nie jest drogą jednokierunkową”. Dlatego oczekujemy, że wszystkie państwa członkowskie wezmą na siebie zadania związane z polityką migracyjną oraz polityką wobec uchodźców. Negocjacje wykażą, czy chodzi tu tylko o kwoty przeznaczone na relokację uchodźców w UE, czy też państwa członkowskie, które nie chcą przyjmować uchodźców, będą mogły zamiast tego wnieść wkład finansowy do Wspólnoty.

Ochrona granic zewnętrznych UE ma stać się ważną pozycją w przyszłym budżecie UE. Dlaczego chce Pan przeznaczyć więcej pieniędzy na ten zakres działania?

W obrębie UE istnieje ważna zasada swobodnego przemieszczania się, która sprawia, że kontrole wewnątrz Wspólnoty stają się właściwie zbędne. Od czasu kryzysu uchodźczego mieliśmy jednak szereg kontroli na granicach państwowych, które jako Komisja regularnie zatwierdzamy lub rozszerzamy – na przykład na granicy między Niemcami a Austrią. Wszystkie zainteresowane strony twierdzą: tylko wtedy, gdy ochrona granic zewnętrznych UE będzie funkcjonowała w krajach takich jak Grecja, Włochy, Hiszpania czy Malta, możliwe będzie ponowne zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych w interesie swobodnego przepływu osób i gospodarki. Właśnie do tego dążymy i dlatego chcemy zaproponować znaczne zwiększenie liczby pracowników i środków finansowych dla naszej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej UE.

Jak można skutecznie wspierać Grecję w ochronie jej granicy z Turcją?

Ze względu na setki pobliskich wysp greckich największym problemem Grecji jest ochrona zewnętrznych granic UE. Dlatego musimy zdać sobie sprawę z tego, że Grecy nie mogą wykonać tego zadania sami. W związku z tym po pierwsze proponujemy, aby większa niż dotąd liczba urzędników unijnej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex wspierała miejscowe działania władz greckich. Po drugie, rozważamy, by UE wniosła częściowo do tego swój wkład, w przypadku, gdy Grecy zatrudnią więcej pracowników do ochrony granic. I po trzecie, chodzi o pomoc dla Aten w dziedzinie administracji. Po pierwszym zarejestrowaniu uchodźców należy szybko i obiektywnie zbadać możliwe powody ubiegania się o azyl.

Między Brukselą a państwami członkowskimi UE toczy się spór o finansowanie kolejnej transzy w wysokości trzy mld euro na rzecz Ankary w ramach porozumienia UE w sprawie uchodźców. Czy w tej kwestii wychodzi Pan naprzeciw państwom członkowskim, takim jak Niemcy?

Negocjacje w tej sprawie będą kontynuowane w przyszłym tygodniu. Właśnie przygotowujemy stanowisko Komisji. Ważne jest, że teraz wyciągnięto wniosek, iż chcemy kontynuować układ z Turcją i udostępnić Ankarze drugą transzę. W ramach pierwszej transzy, która również wyniosła trzy mld euro, państwa członkowskie dobrowolnie przekazały dwa mld euro. Pozostała część – miliard euro – pochodziła z budżetu UE. W nadchodzących tygodniach przekonamy się, czy jako Komisja jesteśmy gotowi w razie potrzeby wnieść nieco wyższy wkład finansowy. Jednakże nie możemy w żadnym wypadku „wycisnąć” trzech miliardów z budżetu UE. Państwa członkowskie muszą wnieść znaczący wkład.

W swoim pierwszym oświadczeniu rządowym na początku czwartej kadencji kanclerz Niemiec Angela Merkel szczegółowo zajęła się polityką dotyczącą uchodźców. Jak patrząc wstecz ocenia Pan politykę kanclerz w tej kwestii?

Decyzja podjęta w pierwszych dniach września 2015 roku była całkowicie słuszna. Wówczas kanclerz Niemiec wraz z ówczesnym premierem Austrii Faymannem postanowili w sposób bezpośredni i uporządkowany sprowadzić uchodźców, którzy osiedli na Węgrzech, do Austrii i Niemiec. Jednakże w tym przypadku należało wcześniej, niż to się stało w rzeczywistości, znaleźć europejskie stanowisko w tej sprawie. Samodzielne działanie ze strony Niemiec, początkowo wspierane również przez Austrię, wywołało zdumienie w niektórych regionach Europy. Dlatego ostatecznie tak trudno było znaleźć rozwiązanie na szczeblu europejskim.

Francja przedłuży kontrole graniczne w strefie Schengen

W środę (4 kwietnia) Francja poinformowała o zamiarze przedłużenia stosowania kontroli granicznych z krajami w strefie Schengen do końca października. Powodem jest utrzymujące się zagrożenie terroryzmem.
 

Francja wprowadziła kontrole graniczne po zbiorowych atakach Państwa Islamskiego w Paryżu, w wyniku których 13 …

Wróćmy ponownie do granic Europy. Minister w rządzie krajowym Bawarii  Markus Söder chce stworzyć własną bawarską straż graniczną. Co sądzi Pan o tym przedsięwzięciu?

Kwestia ochrony granic zgodnie z konstytucją należy do władz federalnych. Te władze federalne, wraz z ministrem spraw wewnętrznych Seehoferem, przyjmują tą odpowiedzialność na wszystkich niemieckich granicach zewnętrznych. Planowana dodatkowa jednostka policji w kraju związkowym Bawarii może ostatecznie funkcjonować jedynie jako wzmocnienie bawarskiej policji państwowej.

W partii CSU wielokrotnie krytykuje się Brukselę. Seehofer zarzucił Komisji Europejskiej stosowanie pouczającego tonu w stosunku do mieszkańców krajów Wschodniej Europy. Jak bardzo martwi Pana fakt, że zbliżająca się państwowa kampania wyborcza w Bawarii może stać się antyunijną kampanią wyborczą?

Chciałbym przypomnieć o ostatnich wyborach europejskich w 2014 roku. W tym czasie ówczesny wiceprzewodniczący CSU Peter Gauweiler zainicjował wyraźnie antyeuropejski kurs. Nie doprowadziło to w rzeczywistości do sukcesu CSU. Dlatego liczę na to, że pan premier Söder bardzo wyraźnie dostrzeże zalety UE, zwłaszcza dla przemysłu w Bawarii.

Nawiązując do o kampanii wyborczych, czy przewiduje Pan skład nowego Parlamentu Europejskiego po przyszłorocznych wyborach europejskich? Czy zagrażają „okoliczności polityczne jak we Włoszech” (przyp. tłum.: Niemcy określają w ten sposób brak stabilności politycznej) – wraz z umocnieniem się partii ekstremistycznych?

Nie sądzę. Zakładam, że w projekt europejski zaangażowana będzie stabilna większość posłów z różnych grup demokratycznych. Decydującą rolę mają tu do odegrania CDU/CSU oraz Grupa Europejskiej Partii Ludowej i jej przewodniczący Manfred Weber. EPL musi po raz kolejny stać się wyraźnie najsilniejszą siłą i wraz z innymi grupami politycznymi umożliwić wyraźny proeuropejski kurs w następnym parlamencie.

Włochy: Ruch Pięciu Gwiazd kusi Partię Demokratyczną

We Włoszech pełną parą ruszają negocjacje nad utworzeniem nowej koalicji rządowej. Po marcowych wyborach żadna z partii nie jest w stanie samodzielnie stworzyć rządu. Okazuje się jednak, że z antyestablishmentowym Ruchem Pięciu Gwiazd (M5S), który zdobył najwięcej mandatów w Izbie Deputowanych, …

Obecny główny negocjator Brexit Michel Barnier jest uważany za faworyta wśród potencjalnych kandydatów na następcę przewodniczącego Komisji, Jean-Claude’a Junckera. Czy europejskie szeregi partii EPL powinny uczynić z Barniera głównego kandydata w wyborach europejskich pod koniec roku?

Bardzo cenię Michela Barniera. Obecnie ściśle współdziałamy w celu rozwiązania problemów związanych z  brexitem, ponieważ współpracuję z nim w wielu kwestiach dotyczących prawa budżetowego, i tym samym wspieram jego pracę jako głównego negocjatora. Jest on z pewnością jednym z bardzo poważnych potencjalnych pretendentów na stanowisko głownego kandydata partii EPL.

W Brukseli nadal będą toczyć się dyskusje o błyskawicznym awansie Martina Selmayra, zaufanego Junckera na stanowisko sekretarza generalnego Komisji Europejskiej. Co poszło nie tak z mianowaniem Selmayra?

Uważam, że to mianowanie jest w pełni zgodne z naszymi przepisami dotyczącymi urzędników służby cywilnej. Uważam Martina Selmayra, z jego kompetencjami zawodowymi i doświadczeniem, za właściwego sekretarza generalnego. Być może jednak efekt zaskoczenia był zbyt duży zarówno dla opinii publicznej, jak i dla kolegów z Komisji. Powinniśmy byli wcześniej rozpoznać i rozwiązać ten problem.

W Komisji Europejskiej działa Pan od 2009 roku. Pańska kadencja w Brukseli kończy się z końcem przyszłego roku. Czy może Pan już teraz dokonać wstępnego podsumowania?

Na początku stale znajdowaliśmy się w trybie kryzysowym – zaczynając od długu publicznego, następnie od kryzysu uchodźczego, po kolejno brexit. W międzyczasie gospodarka europejska znów nabiera tempa, ale pojawia się nowe wyzwanie: współzawodniczymy ze sobą pod względem systemów politycznych. Nasz europejski system wartości nie jest już niekwestionowany, lecz ma przeciwników wśród wpływowych autokratów. Obecnie my, Europejczycy, musimy uważać na to, by nie zostać zmiażdżonym między grożącymi dodatkowymi cłami z Waszyngtonu a dominującą chińską polityką przemysłową. Musimy się umacniać poprzez spójność i wspólną strategię.