UE oddaje głos swoim obywatelom, ale niewielu chce rozmawiać. Jak uratować debatę o przyszłości Europy?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

europa-cofoe-unia-europejska-macron-merkel-von-der-leyen-komisja-gospodarka-migracja-klimat-fundusze-europejskie

Na pierwszym planie szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, w tle przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli, podczas podpisania w marcu w PE wspólnej deklaracji unijnych instytucji w sprawie CoFoE. / Foto via Eric VIDAL [© European Union 2021 - Source : EP]

Konferencja w sprawie przyszłości Europy słabnie, ale instytucje UE i państwa członkowskie wciąż mogą ją uratować, pisze Nicoletta Pirozzi*, kierowniczka programu ds. UE z włoskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IAI).

 

Unijne instytucje powinny działać, ponieważ Konferencja w sprawie przyszłości Europy może być kluczowym narzędziem do ponownego obywatelskiego zaangażowania mieszkańców państw członkowskich Unii Europejskiej, przekonuje Nicoletta Pirozzi.

 

Od kilku tygodni EURACTIV.pl opisuje wydarzenia związane z Konferencją w sprawie przyszłości Europy. Nasze teksty można odnaleźć w specjalnie dedykowanej sekcji „Przyszłość UE”.

 

Konferencja w sprawie przyszłości Europy (CoFoE), zaproponowana przez Francję i Niemcy, a następnie zatwierdzona przez instytucje UE, została pierwotnie pomyślana jako „wyjątkowa okazja dla Europejczyków do debaty na temat wyzwań i priorytetów Europy”.

Jednak najpierw pandemia COVID-19, a następnie międzyinstytucjonalna walka w Brukseli o to kto będzie przewodniczył inicjatywie, opóźniły jej inaugurację o rok i zaważyły na jej wdrożeniu.

A ograniczenia związane z sytuacją epidemiczną zniechęciły do udziału lub znacznie utrudniły spotkania organizowane w ramach CoFoE między obywatelami.

Ponadto, trzy unijne instytucje (Rada, Parlament, Komisja – red.), po ostatecznym uzgodnieniu sposobu zarządzania procesem – obecnie współdzielonym – nie osiągnęły konsensusu co do politycznego znaczenia Konferencji.

I tak, gdy Parlament Europejski naciskał na otwarcie drogi prowadzącej do ewentualnych zmian w unijnych traktach na podstawie wypracowanych w ramach Konferencji uzgodnień, Rada UE wyraźnie wykluczyła tę możliwość.

Niemniej jednak od czasu rozpoczęcia Konferencji w maju 2021 r. zrealizowano szereg inicjatyw: uruchomiono wielojęzyczną platformę cyfrową, na której obywatele państw mogą dzielić się pomysłami.

Zainaugurowano cykl europejskich paneli obywatelskich na cztery główne tematy: praworządność i demokracja, zmiany klimatu i zdrowie, gospodarka, zatrudnienie i kultura, Europa w świecie i migracja. Zorganizowano dwie sesje plenarne Konferencji z udziałem przedstawicieli instytucji UE, parlamentów narodowych i obywateli oraz zrealizowano kilka wydarzeń organizowanych przez władze krajowe i lokalne, obywateli i organizacje społeczeństwa obywatelskiego w całej Europie.

Niezależnie od tych działań, liczby wskazują na raczej rozczarowujący efekt. Zgłoszono 7115 pomysłów i zarejestrowano 2079 wydarzeń na dedykowanej platformie. W każdym z paneli obywatelskich wzięło udział 20 obywateli państw UE, a 108 osób wzięło udział w posiedzeniach plenarnych – 80 zaangażowało się w Europejski Panel Obywatelski, 27 w Krajowe Panele Obywatelskie nie licząc osób, które odwiedziły platformę cyfrową.

Główny czynnik wyjaśniający to umiarkowane zaangażowanie należy szukać w braku nadania Konferencji znaczenia politycznego ze strony instytucji oraz rządów w całej Europie.

A przecież powszechnie uznaje się potrzebę przeciwstawienia się deficytowi demokratycznej partycypacji w UE poprzez stworzenie dodatkowych kanałów uczestnictwa i zapewnienie obywatelom europejskiej przestrzeni publicznej, zwłaszcza po dramatycznych doświadczeniach pandemii COVID-19 i jej konsekwencji na poziomie społecznym i ekonomicznym.

Jednak w wystąpieniach przywódców politycznych w ostatnim czasie zabrakło odniesień do Konferencji, jednocześnie zabrakło dużej kampanii komunikacyjnej na szczeblu krajowym w krajach członkowskich.

A nawet jej inicjatorzy, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Angela Merkel i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, zbyt nieśmiało promowali inicjatywę od czasu jej rozpoczęcia w Dniu Europy.

Inni przywódcy widzą w Konferencji próbę wsłuchania się w głosy obywateli, ale co najmniej 12 rządów otwarcie odrzuciło możliwość wyciągnięcia z inicjatywy postulatów prawnych, zwłaszcza w zakresie reformy istniejącego procesu legislacyjnego i międzyinstytucjonalnego podziału kompetencji.

Dlatego istnieje powszechny sceptycyzm co do możliwości nadania nowego impulsu Konferencji na tym etapie i przekształcenia jej w udaną inicjatywę pod względem uczestnictwa Europejczyków, ale także jej ostatecznego wyniku.

Jednak odpuszczenie Konferencji nie obędzie się bez kosztów politycznych. Może ona być bowiem prawdziwą trampoliną dla wzmocnienia unijnych instytucji oraz wizerunku Unii jako projektu budowanego dla obywateli Europy i razem z nimi. Z dzisiejszej perspektywy ratowanie projektu wiązałoby się przede wszystkim z wydłużeniem jego trwania – koniec przewidziano na wiosnę 2022 r. – co najmniej do kolejnej jesieni.

W takim scenariuszu wiosenny termin może być wykorzystany jako próba dla pierwszych podsumowań i zebranie pomysłów na ulepszenie procesu, tak aby państwa członkowskie i instytucje w Brukseli mogły wykazać, że są poważnie zaangażowane w Konferencję. Takie rozwiązanie może okazać się kuszące także dla prezydenta Francji, który wiosną 2022 r. będzie w pełni kampanii wyborczej w walce o reelekcję, na zaprezentowanie namacalnego sukcesu na arenie europejskiej.

Dobrym rozwiązaniem byłoby przedstawienie propozycji przekształcenia Konferencji w stały proces konsultacji między obywatelami państw Unii oraz unijnymi instytucjami, tak aby zapewnić ciągłość i otwartość procesu demokratycznego w UE.

Innym pożądanym działaniem byłoby wyraźniejsze powiązanie Konferencji z procesami instytucjonalnymi na poziomie UE, które mają bezpośrednie konsekwencje dla codziennego życia obywateli Europy, takimi jak realizacja Funduszu Odbudowy (Next Generation UE) lub przygotowanie kampanii przed kolejnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2024 r.

Wreszcie, przedstawiciele UE i przywódcy krajowi muszą jasno określić stosunek do efektów końcowych procesu.

Jeżeli porozumienie w sprawie ewentualnej reformy traktatów jako możliwego wyniku Konferencji nie może zostać osiągnięte, należy obiecać obywatelom państw członkowskich, że ich pomysły dotyczące przyszłości Europy zostaną w jakiś sposób uwzględnione na najwyższych szczeblach decyzyjnych UE, i ostatecznie będą stanowić podstawę wniosków ustawodawczych i innych konkretnych inicjatyw Komisji Europejskiej.

Powinny one zostać następnie zaprezentowane przez Komisję, jak i państwa członkowskie, jako wynik Konferencji.

Unia nie może jawić się jako wieża z kości słoniowej dla obywateli państw członkowskich. Przeciwnie, unijne instytucje powinny być otwarte na zmiany oraz aktywnie wspierać demokratyczne procesy i zapewnić trwałość integracji w nadchodzących latach.

* tytuł pochodzi od redakcji

Włoski europoseł: Federalizacja UE wzmocni europejską demokrację

Dziś obywatele potrzebują i chcą silnej i odpowiednio dofinansowanej unii politycznej, która może stawić czoła wielkim transnarodowym wyzwaniom naszych czasów, uważa europoseł Sandro Gozi.