Atak terrorystyczny w Stambule

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan// Źródło: MSZ Turcji

W zamachu terrorystycznym w Stambule, przeprowadzonym w noworoczną noc (z soboty na niedzielę), zginęło co najmniej 39 osób a 65 zostało rannych, w tym cztery ciężko. Wśród ofiar jest 16 cudzoziemców.

 

Zamach potępiło m.in. polskie MSZ, a prezydent Andrzej Duda wysłał swemu tureckiemu odpowiednikowi kondolencje.

Odpowiedzią na terroryzm będzie solidarna walka ze sprawcami

W swojej depeszy kondolencyjnej prezydent Andrzej Duda potępił „niegodziwy atak na bezbronnych ludzi” i „w imieniu Narodu Polskiego oraz własnym” złożył wyrazy współczucia rodzinom, które utraciły swoich bliskich.

„Odpowiedzią społeczności międzynarodowej na brutalność terrorystów będzie konsekwentna, solidarna walka ze sprawcami tych odrażających ataków i zapewnienie wszystkim ludziom bezpieczeństwa i pokoju” – zapewnił polski prezydent..

Na zamach w Stambule zareagował także MSZ. „Stanowczo potępiamy wszelkie formy terroryzmu” – oświadczyło polskie ministerstwo w komunikacie opublikowanym na Twitterze. Przekazało także m.in. „najszczersze kondolencje dla bliskich ofiar oraz całego społeczeństwa i władz”.

Kolejny atak w Stambule

Atak na klub nocny w Stambule, gdzie Nowy Rok witało ponad 500 osób, przeprowadził prawdopodobnie jeden zamachowiec, któremu dało się uciec – poinformował szef tureckiego MSW. Poszukiwania terrorysty trwają. Wiadomo już, że wśród cudzoziemców, którzy ponieśli śmierć w strzelaninie są obywatele Arabii Saudyjskiej, Izraela, Libanu, Libii i Maroka.

Terrorysta wszedł z długą bronią do popularnego klubu Reina położonego tuż nad Bosforem w europejskiej części miasta. Zabił pilnującego wejścia policjanta i cywila, a następnie otworzył ogień do bawiących się gości. Część z nich uciekła skacząc w panice do wody.

W zeszłym roku Stambuł był areną kilku zamachów terrorystycznych. W poprzedzającym ten noworoczny, do którego doszło 11 grudnia równolegle w dwóch miejscach: przed stadionem Vodafone Arena oraz parkiem Macka, zginęło 38 osób, a rannych zostało 155. Do tego podwójnego zamachu przyznała się organizacja bojowa Sokoły Wolności Kurdystanu powiązana ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).

Erdoğan: Z terrorystami będziemy walczyć do końca

Noworoczny zamach potępił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan. „Oni usiłują zasiać chaos, zdemoralizować ludzi i zdestabilizować kraj strasznymi atakami, które wymierzone są w cywilów” – powiedział. „Jako naród zachowajmy chłodne głowy, trzymając się razem, nigdy nie dając podstaw do takich brudnych gierek” – zaapelował w specjalnym oświadczeniu.

Turecki prezydent złożył też kondolencje rodzinom ofiar, w tym cudzoziemców i podkreślił, że „Turcja kontynuuje swą walkę z terroryzmem i jest całkowicie zdeterminowana, aby zrobić wszystko, co konieczne w regionie, by zapewnić obywatelom bezpieczeństwo i pokój”. Zapowiedział przy tym walkę aż do końca „z ugrupowaniami terrorystycznymi i ich sprzymierzeńcami”.

Wielka Brytania ostrzega

Tymczasem rząd Wlk. Brytanii ostrzega przed atakami chemicznymi, które mają w państwach Europy planować bojownicy tzw. Państwa Islamskiego (IS). „Ambicją IS (…) jest niewątpliwie przeprowadzenie zamachów obliczonych na dużą liczbę ofiar. Bojownicy nie mają żadnych skrupułów przed stosowaniem broni chemicznej wobec ludzi i gdyby mogli, wykorzystaliby ją również w tym kraju” – powiedział brytyjski minister ds. bezpieczeństwa narodowego Ben Wallace w wywiadzie dla „Sunday Times”. W jego ocenie bowiem po upadku Mosulu (na północy Iraku) i pozostałych bastionów tzw. Państwa Islamskiego „Brytyjczycy walczący dla IS w Syrii będą chcieli wrócić do domu”. Szacuje się, że od 2011 r., kiedy to w Syrii rozpoczęła się wojna domowa, wyjechało tam ok. 800 obywateli Wlk. Brytanii m.in. po to, by walczyć po stronie IS. Około 100 z nich zginęło.

Wallace przypomniał przy tym, że władze Maroka rozbiły niedawno komórkę zajmującą się bronią chemiczną. Przejęto wtedy substancje chemiczne i biologiczne oraz duży zapas nawozu, których można użyć do domowej produkcji materiałów wybuchowych i przekształcić w zabójczą truciznę.

Według Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej IS przeprowadziło już co najmniej jeden taki atak: w sierpniu 2015 r. użyło gazu musztardowego w syryjskiej miejscowości Marea.