Współpraca Afryki i Europy rozwiązaniem na kryzys migracyjny?

Spotkanie w Palais de l'Elysée/źródło: Instagram/bundeskanzlerin/Angela Merkel

Afrykańscy i europejscy decydenci polityczni spotkali się w poniedziałek (28 sierpnia) w Paryżu, aby wspólnie poruszyć kwestię migracji. Podczas spotkania głowy państw poparły pomysł przeniesienia zewnętrznej granicy UE do samej Afryki, tak by można było lokalnie zarządzać sprawami dot. udzielania azylu.

 

Nietypowy szczyt został zorganizowany przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W spotkaniu uczestniczyli także szefowie kilku państw europejskich i afrykańskich oraz szefowa UE ds. polityki zagranicznej Federica Mogherini.

Tematem spotkania była migracja, która zdaniem Europejczyków jest drugim największym zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa, tuż po terroryzmie – jak podaje sondaż Eurobarometru. Przywódcy Czadu, Hiszpanii, Libii, Niemiec, Nigru oraz Włoch zgromadzili się w Pałacu Elizejskim, by przedyskutować możliwe rozwiązania.

Cele paryskiego szczytu

Szczyt został zaplanowany w celu znalezienia sposobu na rozwiązanie tych dwóch problemów oraz zamanifestowania poparcia politycznego dla projektu Komisji Europejskiej przedstawionego w lipcu, który ma przyspieszyć procesy związane z migracją. Propozycja Brukseli polega na rozszerzeniu zewnętrznej granicy UE poprzez ustanowienie centrów umożliwiającym im złożenie wniosku o azyl we Francji jeszcze na kontynencie afrykańskim. Pod nadzorem wysokiego komisarza ONZ ds. uchodźców (UNHCR). Pierwsze tego typu centra powstałyby w Czadzie oraz Nigerii.

„To ważna kwestia, która ma na celu umożliwienie kobietom i mężczyznom uniknięcia niebezpiecznych obszarów” –  podkreślił francuski prezydent, ujawniając, że identyfikacja osób ubiegających się o azyl będzie prowadzona pod nadzorem UNHCR.

Kraje europejskie mają nadzieję, że zachęci to większą liczbę migrantów do powrotu do swojej ojczyzny. Do tej pory większość z nich odmawiała skorzystania z tej możliwości, ponieważ nie chcieli wracać do nędznych warunków, w których wcześniej żyli i nie chcieli zmarnować szansy na znalezienie lepszego życia.

„Należy położyć kres nielegalnej migracji”

„Jest to jeden z najważniejszych tematów, zarówno dla obywateli Afryki, jak i obywateli Europy” – dodała kanclerz Niemiec Angela Merkel, która podkreśliła fakt, że dotychczas 53 tys. osób straciło życie podczas niebezpiecznych podróży morskich po Morzu Śródziemnym. „Musimy powstrzymać nielegalną migrację” –  dodała niemiecka kanclerz.

„Niger i Czad to tylko kraje tranzytowe, musimy współpracować z krajami pochodzenia i korzystać z pomocy rozwojowej” –  wyjaśniła Merkel.

Przywódcy Czadu i Nigru ubolewali nad ogromną liczbą osób, które straciły życie przez istniejący kryzys. „Tracimy młodych Afrykanów między 20 a 30 rokiem życia, zarówno na pustyni, jak i na Morzu Śródziemnym. To wielka strata dla kontynentu ” –  powiedział prezydent Czadu, Idriss Déby, który również przyznał, że nie widzi żadnego pomysłu na znalezienie szybkiego rozwiązania problemu.

Stworzenie „hotspotów” w Afryce

Obaj przywódcy odmówili porównania przyszłych centrów tranzytowych w ich krajach z tzw. hotspotami, czyli zakładami utworzonymi i założonymi we Włoszech i Grecji – w krajach, które odczuły już ciężar związany ze zbyt licznym przyjazdem imigrantów.

We wspólnej deklaracji przywódcy apelują o utworzenie zdecentralizowanych centrów przyjmowania.

„Termin »hotspot« może być mylący, jednak proponujemy rozwiązanie uzgodnione przez wszystkich, pod przewodnictwem UNHCR i IMO” – stwierdził Macron. W dokumencie zastosowano termin „centra tranzytowe”.

Jeden z zachodnioafrykańskich przedstawicieli powiedział, że ogłoszenie o „hotspotach” było nonsensem i nie było to wcześniej konsultowane ani z Czadem, ani z Nigrem”. „Macron stara się naprawić tę pomyłkę” – dodał.

Stanowisko Merkel

„Potrafię sobie wyobrazić to, że ustalimy z afrykańskimi krajami kontyngenty, dzięki którym pewna ilość osób będzie mogła legalnie pracować lub studiować w Europie” – powiedziała Merkel w rozmowie z dziennikiem „Taz”. Przyczyniłoby się to do legalnej imigracji, ponieważ migranci byliby zachęceni możliwością rozpoczęcia nowego europejskiego życia. „Należy podkreślić, że nielegalne sposoby nie powinny mieć miejsca, a brak zaoferowania jakichkolwiek alternatyw jest zły” – dodała.

„Europa jest gotowa na przyjęcie uchodźców z Afryki, jednak to UNHCR musi zdecydować, kto kwalifikuje się na takie przesiedlenie. Jedynym warunkiem jest całkowite zaprzestanie praktykowania nielegalnej imigracji” – tłumaczy Merkel.

Kanclerz Angela Merkel powiedziała w Paryżu, że konieczne jest „wyraźne rozróżnienie” między uchodźcami a ludźmi, którzy chcą przyjechać do Europy z „powodów ekonomicznych”.

„Uchodźcy, którzy przybyli do Niemiec, muszą być chronieni przed wojną i prześladowaniami politycznymi. Jeśli chodzi o ludzi, którzy chcą przyjechać do nas ze względów ekonomicznych, należy zwrócić również na to uwagę, jakich pracowników potrzebujemy, są to na przykład pracownicy opieki” – powiedziała kanclerz Niemiec.

Wyzwanie dla Macrona

Macron znajduje się obecnie pod wielką presją. W tym tygodniu zostaną ujawnione szczegóły jego reformy dot. prawa pracy. W kwestii polityki uchodźczej Edouard Philippe ogłosił w lipcu, że należy znacznie ograniczyć procedury azylowe, i stworzyć tysiące miejsc, w których będzie można umieścić uchodźców. Budowa takich miejsc noclegowych powinna być zakończona w ciągu kilku lat.

Nieludzkie warunki, które panują w dzikich obozach, znajdujących się w sąsiedzkich krajach, są w dalszym ciągu tematem rozmów. W połowie miesiąca zlikwidowano jeden z nielegalnych obozów, który znajdował się w okolicy Paryża i liczył około 1500 imigrantów. Do 2018 r. Macron chce całkowicie zlikwidować wszystkie nielegalne obozy.