Dla kogo UE otworzy swoje granice zewnętrzne? Decyzja ma zapaść dzisiaj

We wtorek (30 czerwca) ma zostać ogłoszona lista krajów trzecich, których obywatele będą mogli wjechać na teren UE (Photo by Bruno Kelzer on Unsplash)

We wtorek (30 czerwca) ma zostać ogłoszona lista krajów trzecich, których obywatele będą mogli wjechać na teren UE (Photo by Bruno Kelzer on Unsplash)

Hiszpańska minister spraw zagranicznych poinformowała, że do dzisiaj (30 czerwca) będzie gotowa lista pozaunijnych krajów, które zostaną uznane za epidemicznie bezpieczne. Ich obywatele będą mogli wjechać na teren Unii Europejskiej. Na liście ma nie być USA.

 

Komisja Europejska w połowie czerwca rekomendowała państwom członkowskim przedłużenie zamknięcia granic zewnętrznych Unii Europejskiej tylko do 30 czerwca, ale odpowiedzialna za sprawy wewnętrzne komisarz Ylva Johansson zastrzegała, że UE będzie się na podróżnych z krajów trzecich otwierać stopniowo.

Lista krajów „bezpiecznych” we wtorek?

Wiadomo było, że powstanie lista krajów, które zostaną uznane za epidemiczne bezpieczne. Ich obywatele mogliby wjechać na teren UE, zaś unijni obywatele po powrocie z nich nie musieliby być poddawani 14-dniowej kwarantannie.

Problemem było jednak opracowanie kryteriów, które pozwalałyby dany kraj trzeci umieszczać na owej unijnej liście. Podstawowym warunkiem ma być odpowiednio niska dzienna liczba wykrytych nowych infekcji koronawirusem SARS-CoV-2.

Według medialnych przecieków górnym pułapek byłaby liczba 15-20 infekcji na 100 tys. mieszkańców. Ponadto, taki właśnie poziom rozwoju epidemii musiałby się w danym kraju utrzymać przynajmniej przez dwa tygodnie.

Ambasadorowie krajów członkowskich UE podczas piątkowego (26 czerwca) spotkania w tej sprawie nie osiągnęli jednak porozumienia. W zależności od przyjętych kryteriów, różnie bowiem wyglądałaby lista państw trzecich uznanych oficjalnie za epidemicznie bezpieczne.

Do sobotniego wieczora ambasadorowie mieli przedstawić na piśmie ostateczne stanowiska swoich krajów, ale taka procedura również nie przyniosła rozstrzygnięcia. Teraz hiszpańska minister spraw zagranicznych Arancha González Laya powiedziała w hiszpańskim radiu Cadena Ser, że lista „bezpiecznych” krajów powstanie najpóźniej do jutra (30 czerwca).

Potwierdziła też wcześniejsze informacje amerykańskich gazet, że na dopracowywanej właśnie w ostatnich szczegółach liście nie będzie USA. Dodała jednak, że możliwe jest wpisanie na nią Chin, o ile te również otworzą swoje granice dla obywateli państw unijnych.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA // W USA już ponad 2,6 mln zakażonych koronawirusem

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Będzie zasada wzajemności?

Właśnie zasada wzajemności okazała się być kolejną kością niezgody między państwami członkowskimi w kwestii otwierania granic. Madrytowi zależy bowiem na wpisaniu na listę Maroko, czyli kraju, w którym inwestuje wiele hiszpańskich firm.

Ale władze w Rabacie na razie Europejczyków nie wpuszczają. Obecne marokańskie rozporządzenie graniczne obowiązuje do 10 lipca. Dlatego, jak poinformowała González Laya, na unijnej liście ma się na początek znaleźć jedynie 15 państw. Tylko tyle spełnia obecnie wymogi epidemiologiczne, a jednocześnie nie zamyka swoich granic przed obywatelami UE lub zobowiązała się je otworzyć równolegle z UE.

Na liście, obok USA, ma zabraknąć także m.in. Brazylii i Rosji. Znajdą się zaś na niej m.in. Japonia, Korea Południowa, Kanada, Australia, Serbia i Gruzja. Kwestia Chin pozostaje otwarta i zależy głównie od decyzji Pekinu co do chińskich granic.

Kwestia granic jest wyłączną kompetencją państw członkowskich, a więc KE nie może tu niczego narzucić. Dlatego ogranicza się jedynie do rekomendacji. Brukseli udało się jednak przekonać państwa członkowskie do podjęcia wspólnej decyzji w tej kwestii i otwierania zewnętrznych unijnych granic w sposób skoordynowany.

Wobec stopniowego znoszenia kontroli granicznych wewnątrz unijnej Strefy Schengen, otwarcie zewnętrznej granicy przez jedno lub kilka państw członkowskich czyniłoby bezsensownym utrzymywanie takich obostrzeń przez inne państwa UE.