Wielka Brytania: Nie będzie trzeciego głosowania nad umową brexitową?

Spiker Izby Gmin John Bercow (przy mównicy), źródło: Flickr/UK Parliament

Spiker Izby Gmin John Bercow (przy mównicy), źródło: Flickr/UK Parliament

Premier Theresa May chce przed czwartkowo-piątkowym szczytem UE w Brukseli po raz kolejny poddać pod głosowanie w parlamencie projekt umowy regulującej warunki brexitu. Ale spiker Izby Gmin stoi na stanowisku, że będzie to niemożliwe. Powołuje się przy tym na przepisy z 1604 r.

 

Theresa May chciałaby poddać pod głosowanie umowę brexitową w środę (20 marca). Dzień później w Brukseli spotkają się przywódcy państw członkowskich UE. Londyn podczas szczytu być może złoży wniosek o opóźnienie brexitu, ponieważ nie udało się na forum Izby Gmin wypracować żadnego rozwiązania odnośnie warunków wyjścia z UE.

Konwencja parlamentarna z XVII w.

Posłowie dwukrotnie już odrzucili wynegocjowaną przez Londyn i Brukselę umowę. Opowiedzieli się jednak także przeciw bezumownemu opuszczaniu UE (tzw. no-deal brexit). Parlament natomiast upoważnił premier do poproszenia przywódców państw członkowskich o więcej czasu na wypracowanie w Izbie Gmin większość skłonnej poprzeć którekolwiek z rozwiązań.

Ponieważ wyniki dwóch ostatnich głosowań są dla Theresy May niewiążące, postanowiła ona jeszcze raz spróbować uzyskać poparcie dla pierwotnej wersji umowy brexitowej. Liczy bowiem, że w obliczu opóźnienia brexitu, część z posłów jej własnej Partii Konserwatywnej zakończy swój bunt i postanowi w końcu poprzeć premier. Ale teraz na przeszkodzie dla trzeciego głosowania nad umową rozwodową stanął spiker Izby Gmin John Bercow, który stoi na straży parlamentarnego regulaminu.

Bercow oświadczył, że nie może zezwolić na kolejne głosowanie nad dwukrotnie odrzuconą już propozycją rządową, jeśli nie zaszły w niej zmiany. Dodał, że nie chodzi tu o jakieś drobne zmiany kosmetyczne lub nową opinię głównego radcy prawnego rządu, ale o „zmiany fundamentalne”. Powołał się przy tym na konwencję parlamentarną z 1604 r., którą do reguł parlamentarnych wpisano w 1844 r.

Spiker Izby Gmin przypomniał, że do 1920 r. z owej reguły skorzystano 12 razy. Potem już taki przypadek nie nastąpił, ale – jak wyjaśnił Bercow – żaden z jego poprzedników w ostatnich 100 latach nie stanął w takiej sytuacji jak on. Wielka Brytania nie posiada jednolitej konstytucji, ale szereg ustaw i konwencji regulujących funkcjonowanie państwa i jego organów.

Tusk szuka poparcia dla odroczenia brexitu

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w piątek rozpoczął objazd po europejskich stolicach. Jego celem jest przekonanie najważniejszych przywódców do odroczenia brexitu w przypadku kolejnej porażki premier Theresy May w głosowaniu dotyczącym wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE.
 

Donald Tusk rozpoczął konsultacje z …

Co zrobi Theresa May?

Stanowisko Bercowa jest dla brytyjskiego rządu sporym zaskoczeniem. Spiker Izby Gmin wywodzi się z Partii Konserwatywnej, choć zgodnie z parlamentarnym obyczajem po wyborze na swoją funkcję zrzekł się z członkostwa w jakiejkolwiek partii i jest ściśle zobowiązany do zachowania bezstronności. Biuro prasowe Theresy May przyznało też, że nie miało wiedzy na temat planowanego kroku podjętego przez Bercowa.

Sytuacja rządu Wielkiej Brytanii jest o tyle trudna, że jakiekolwiek zmiany w umowie brexitowej wydają się niemożliwe. Zdecydowanie wyklucza to UE, która uznaje wszelkie negocjacje za zakończone. Termin brexitu zbliża się zaś wielkimi krokami. Zgodnie z ustaleniami z 2017 r. Wielka Brytania powinna opuścić UE 29 marca.

Być może Theresa May zdecyduje się na pewien wybieg, ale zdania prawoznawców są podzielone co do jego możliwej skuteczności. Chodziłoby o bardzo szybkie zamknięcie obecnej sesji parlamentu i natychmiastowe otwarcie nowej. Wówczas możliwe jest wnoszenie pod głosowanie wszelkich ustaw czy umów międzynarodowych. Proces ten wymagałby jednak zaangażowania królowej Elżbiety II, która inauguruje każdą sesję parlamentu, wygłaszając przemówienie na podstawie tez opracowanych przez szefa rządu.

Downing Street nie podjęło jeszcze żadnej oficjalnej decyzji, ale minister ds. brexitu Stephen Barclay sugerował, że rząd spikerowi Izby Gmin nie ulegnie i wniesie projekt umowy pod głosowanie po raz trzeci. Być może jednak zrobi to w przyszłym tygodniu, czyli już szczycie UE w Brukseli i po ew. uzyskaniu zgody państw członkowskich na opóźnienie brexitu.

Gdyby bowiem do 29 marca nie udało się w Izbie Gmin przyjąć umowy brexitowej, a rząd brytyjski nie porozumiał się z pozostałymi państwami członkowskimi ws. przedłużenia procedury, Wielka Brytania opuści UE bezumownie pomimo wcześniejszej przeciwnej temu uchwały Izby Gmin.

Wielka Brytania chce opóźnić brexit, UE stawia warunki

Brytyjska Izba Gmin przyjęła uchwałę, w której posłowie wezwali rząd do opóźnienia wyjścia kraju z Unii Europejskiej, aby dać więcej czasu na wynegocjowanie umowy z Brukselą. Choć dokument nie jest prawnie wiążący, premier Theresie May trudno byłoby go zignorować. Na …