Wielka Brytania: Izba Gmin poparła projekt ustawy brexitowej

Sala obrad Izby Gmin, źródło: Flickr/UK Parliament, fot. Catherine Bebbington (www.parliament.uk)

Sala obrad Izby Gmin, źródło: Flickr/UK Parliament, fot. Catherine Bebbington (www.parliament.uk)

Wielka Brytania zrobiła krok w stronę wyjścia z Unii Europejskiej. Izba Gmin przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy umożliwiającej przeprowadzenie brexitu w oparciu o regulująca go umowę. Teraz projekt specjalnej ustawy trafi do prac w komisjach parlamentarnych.

 

To właśnie brak przyjęcia takiej ustawy (nazywanej w skrócie WAB – Withdrawal Agreement Bill) był powodem rozpisania przedterminowych wyborów, które 12 grudnia zdecydowanie wygrali rządzący konserwatyści. Dlatego premier Boris Johnson od razu po zaprzysiężeniu nowych członków Izby Gmin wniósł projekt ponownie pod obrady parlamentu.

Tym razem zdominowany przez torysów parlament nie robił kłopotów i zaakceptował plan legislacyjny szefa rządu. Za opowiedziało się 358 posłów, przeciw było 234. Teraz projekt trafi do prac w komisjach parlamentarnych. Ostateczne głosowanie mogłoby się wówczas odbyć zaraz po Nowym Roku.

Boris Johnson chce przyjęcia ustawy do 9 stycznia, co oznaczałoby, że Wielka Brytania opuści UE zgodnie z obecnymi ustaleniami do 31 stycznia. Oczywiście o ile wszystko pójdzie gładko w Izbie Lordów. Premier dlatego chce szybkiego zakończenia prac w Izbie Gmin, aby mieć czas na ewentualne reagowanie na poprawki wnoszone przez parów.

Wielka Brytania: Torysi z większością w Izbie Gmin

Torysi zdobyli wczoraj 368 miejsc w Izbie Gmin, co daje jej bezwzględną większość – wynika z sondażu exit poll. Jeśli te wyniki się potwierdzą, to będzie ich największa przewaga w parlamencie od 1987 r. i najprawdopodobniejj – brexit.

Negocjacje handlowe kolejnym problemem?

Gdy Wielka Brytania opuści już formalnie UE, zacznie się trwający do końca 2020 r. okres przejściowy na wynegocjowanie nowej umowy handlowej między Wielką Brytanią a UE. Prawdopodobnie więcej czasu na to nie będzie. W projekcie ustawy brexitowej znalazł się bowiem zapis wykluczający jakiekolwiek przedłużanie okresu przejściowego. To ten fragment ustawy budzi jednak najwięcej kontrowersji.

Negocjacje nad brytyjsko-unijną umową handlową mogą się okazać jeszcze trudniejsze niż nad umową regulującą sam brexit. Bruksela alarmuje więc, że 11 miesięcy to zbyt mało na osiągnięcie porozumienia. Gdy rozpoczynał się proces brexitu dawano sobie na to prawie 2 lata. Główny unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier mówił już o tym, że UE będzie negocjować twardo. Również przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówili zgodnie, że „nie będzie zawierania tej umowy za wszelką cenę”, choć zapewniali, że bardzo by jej chcieli.

Gdyby nie udało się osiągnąć porozumienia do końca okresu przejściowego, wówczas Wielka Brytania i UE przejdą do handlowania według reguł WTO i… zapewne dalej będą ze sobą negocjować osobną umowę handlową.

UE apeluje do Wielkiej Brytanii o szybką ratyfikację umowy brexitowej

Po tym, jak wybory do brytyjskiej Izby Gmin zdecydowanie wygrała Partia Konserwatywna, przywódcy państw członkowskich Unii Europejskiej zaapelowali do Londynu o szybką ratyfikację umowy brexitowej i rychłe rozpoczęcie rozmów na temat porozumienia handlowego.

 

Liderzy unijnych państw wyrazili także swoją gotowość do …

Słowo „brexit” ma zniknąć

Z ustawy wykreślono też wszystkie zapisy dające parlamentowi kontrolę nad pracami rządu w tym obszarze. Nie ma w niej także dopisywanych wcześniej przez Partię Pracy zobowiązań dla rządu do przestrzegania i zadbania podczas negocjacji nad umową handlową o ochronę pracowników, środowisko naturalne oraz uwzględnienie praw dzieci-uchodźców. Brytyjskie sądy zyskają także prawo do oceny europejskiego ustawodawstwa wprowadzonego do brytyjskiego porządku prawnego przez dziesięciolecia członkostwa w UE.

Premier Johnson jeszcze przed głosowanie przemawiał w Izbie Gmin. Namawiał do tego, aby kwestię brexitu zamknąć raz na zawsze. „Nadszedł czas, byśmy ruszyli naprzód i zostawili za sobą stare szyldy – >>wyjść<< i >>zostać<<. Te słowa się zużyły. Brzmią dziś jak >>lilipuci<< i >>olbrzymi<< albo Montecchi i Capuleti pod koniec sztuki. Czas, byśmy działali wspólnie jako jeden, odnowiony naród, by sięgnąć po szanse, które leżą przed nami” – mówił Johnson nawiązując do książek Jonathana Swifta o Guliwerze oraz do „Romea i Julii” Williama Szekspira.

Co więcej, po 31 stycznia w oficjalnych rządowych dokumentach nie będzie już słowa „brexit”. Ma ono zniknąć z oficjalnej rządowej komunikacji. Rozwiązane zostanie także odrębne ministerstwo ds. brexitu. Nie wiadomo czy w związku z tym członkiem rządu pozostanie kierujący obecnie tym resortem minister Stephen Barclay.

Szkocja znów zagłosuje ws. niepodległości?

Szefowa lokalnego szkockiego rządu wezwała brytyjskiego premiera do wyrażenia zgody na nowe referendum niepodległościowe w Szkocji. To reakcja Nicoli Sturgeon na wyniki czwartkowych wyborów do Izby Gmin.

 

Wybory z jednej strony wzmocniły Partię Konserwatywną, a co za tym idzie uprawdopodobniły brexit …