Wielka Brytania chce opóźnić brexit, UE stawia warunki

źródło: publicdomainpictures.net, fot. George Hodan

źródło: publicdomainpictures.net, fot. George Hodan

Brytyjska Izba Gmin przyjęła uchwałę, w której posłowie wezwali rząd do opóźnienia wyjścia kraju z Unii Europejskiej, aby dać więcej czasu na wynegocjowanie umowy z Brukselą. Choć dokument nie jest prawnie wiążący, premier Theresie May trudno byłoby go zignorować. Na przedłużenie procesu brexitu musi się jednak jeszcze zgodzić UE.

 

W przyjętej uchwale zapisano, że brexit powinien zostać opóźniony przynajmniej do 30 czerwca. I to tylko jeśli udałoby się do tego czasu zawrzeć umowę rozwodową z UE. Jeśli okazałoby się, że to niemożliwe, brytyjscy posłowie chcą wydłużyć brexit jeszcze bardziej. Nawet do końca roku.

Będzie trzecie głosowania nad umową z UE

Za uchwałą głosowało wczoraj (14 marca) 412 członków Izby Gmin. Przeciw było 202. W rządzącej Partii Konserwatywnej wprowadzono w związku z tym głosowaniem bezwzględną dyscyplinę partyjną. Posłowie torysów mieli głosować tylko za propozycją rządu i odrzucać wszelki zgłaszane w toku debaty poprawki. Mimo to, aż 4 członków rządu Theresy May było przeciwnych rządowemu projektowi. Wśród nich znaleźli się np. minister ds. brexitu Stephen Barclay, minister ds. handlu międzynarodowego Liam Fox czy minister obrony Gavin Williamson.

Zanim jednak brytyjski rząd oficjalnie zwróci się do UE z wnioskiem o przedłużenie brexitu powyżej wcześniej ustalonego na 29 marca terminu, premier chce po raz trzeci poddać pod głosowanie projekt wynegocjowanej przez Londyn z Brukselą. Choć posłowie dwukrotnie już odrzucali to porozumienie, May chce podjąć kolejną próbę, ponieważ liczy, że widmo odroczenia brexitu przekona część zbuntowanych posłów jej partii.

Trzecie głosowanie nad umową brexitową ma zostać przeprowadzone najpóźniej 20 marca. Dzień później w Brukseli odbędzie się bowiem szczyt UE i tam przywódcy 27 państw członkowskich będą decydować o ewentualnym, technicznym wydłużeniu brexitu. W przyjętej uchwale zauważono, że UE będzie musiała otrzymać „jasne uzasadnienie dla opóźnienia całego procesu”.

Wielka Brytania: Izba Gmin odrzuca brexit bez umowy

Brytyjscy posłowie przyjęli uchwałę, w której opowiedzieli się przeciw opuszczeniu przez ich kraj Unii Europejskiej bez jakiegokolwiek porozumienia regulującego tę sytuację. Oznacza to, że dziś Izba Gmin zajmie się rządowym wnioskiem o przedłużenie procesu wychodzenia z UE.
 

Za przedstawioną przez rząd …

Brexit przed czy po wyborach do PE?

Największym problemem dla opóźnienia brexitu jest nowy termin wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Między 23 a 26 maja w państwach członkowskich odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiej. Wielka Brytania miała być wówczas już poza UE i tym samym nie brać udziału w tych wyborach. Dlatego KE sugeruje, aby nowy termin brexitu ustalić na 22 maja, czyli zamknąć całą sprawę jeszcze zanim obywatele UE pójdą do urn.

W propozycji brytyjskiego rządu znalazł się termin 30 czerwca, który Londyn uzasadnia tym, że nowowybrany PE i tak zbierze się po raz pierwszy dopiero pod koniec czerwca, więc nie będzie konieczności angażowania się Brytyjczyków w europejskiej wybory. Gdyby jednak brexit opóźniono bardziej, wtedy Wielka Brytania (wciąż będą przecież de facto i de iure członkiem UE) byłaby zobowiązana do wyłonienia swoich europosłów.

Termin brexitu wciąż jest więc jedną wielką niewiadomą, a jedyny obowiązujący na razie termin to ustalony już dwa lata temu 29 marca. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował, że wezwie państwa członkowskie, aby do brytyjskiego wniosku podeszły z otwartością. „Podczas moich konsultacji przed szczytem UE wezwę unijną „27”, aby była otwarta na długie przedłużenie ws. brexitu, jeśli Zjednoczone Królestwo uzna za konieczne przemyślenie swej strategii dotyczącej brexitu i zbudowanie wokół niej konsensusu” – napisał Tusk na Twitterze.

Komisja Europejska przypomniała zaś, że do zatwierdzenia decyzji o opóźnieniu brexitu wymaga „jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich.” Dziennik „The Times” twierdzi jednak, że wcale nie będzie to łatwe. Część z państw członkowskich (a także sama KE) ma bowiem uzależniać zgodę na przedłużenie brexitu od tego, czy w Wielkiej Brytanii odbędzie ponowne referendum ws. wyjścia z UE. Gazeta jednak precyzuje, że dotyczy to sytuacji, w której brexit miałby zostać przeprowadzony już po wyborach do PE.

Wielka Brytania: Umowa brexitowa z UE znów odrzucona w Izbie Gmin

Brytyjscy posłowie po raz drugi odrzucili umowę jaką Londyn wynegocjował z Brukselą. Miała ona określić warunki na jakich Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Choć tym razem umowę poparło więcej posłów, brytyjskiemu rządowi i tak zabrakło bardzo wielu głosów.
 

Za wynegocjowaną przez …

Wniosek o drugie referendum odrzucony w Izbie Gmin

Jednak zorganizowanie w Wielkiej Brytanii drugiego referendum wydaje się na razie bardzo mało prawdopodobne. Możliwość jego przeprowadzania ujęta była w jednej z odrzuconych wczoraj poprawek. Poparło ją jednak tylko 85 posłów. Przeciw było aż 334. Ale opozycyjna Partia Pracy (choć wczoraj głosowała przeciw) ponownego referendum nie wyklucza, tyle, że najpierw chciałaby nowych wyborów. A tych nie chcą torysi.

Podczas wczorajszych głosowań przepadły także dwie inne poprawki. Pierwsza dopuszczała przedyskutowanie w Izbie Gmin alternatywnych rozwiązań dotyczących brexitu (np. zachowania brytyjskiej obecności na wspólnym rynku po wyjściu z UE). Odrzucono ją zaledwie dwoma głosami – 314 do 312.

Ostatnia z poprawek zgłoszona została przez Partię Pracy, dotyczyła odroczenia brexitu bez określania jego terminu, po to, aby „zapewnić w Izbie Gmin zbudowanie większość dla znalezienia innego niż obecnie dyskutowane podejścia”.

Z powodu brexitu z Wysp odpłynęło już ponad 900 mld funtów

Firmy finansowe przeniosły już z Wielkiej Brytanii do państw Unii Europejskiej aktywa o wartości 900 miliardów funtów – wynika z raportu think tanku New Financial.