Wielka Brytania: Boris Johnson grozi partyjnym buntownikom

Boris Johnson, źródło: Flickr/Financial Times (CC BY 2.0)

Boris Johnson, źródło: Flickr/Financial Times (CC BY 2.0)

Opozycja w brytyjskiej Izbie Gmin chce zablokować bezumowne wyjście z Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Premier Boris Johnson grozi członkom Partii Konserwatywnej, którzy przyłączą się do opozycji, zawieszeniem w prawach członka partii.

 

Jutro (2 września) wznowione zostaną obrady Izby Gmin. Jednym z punktów kolejnego posiedzenia brytyjskiego parlamentu będzie zapewne głosowanie nad ustawą zabraniającą rządowi przeprowadzenie bezumownego brexitu. Taki wniosek przegłosowano już kiedyś, gdy premierem była Theresa May.

Obecny szef rządu – Boris Johnson – uważa jednak, że taka ustawa znacząco osłabi jego pozycje w negocjacjach z Brukselą. Johnson chce bowiem doprowadzić do renegocjacji umowy rozwodowej, a możliwość bezumownego brexitu jest jego straszakiem. Brytyjski premier przede wszystkim chce wykreślenia z umowy mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej (tzw. backstopu), który czasowo pozostawiałby ten obszar w unii celnej, aby uniknąć powrotu twardej granicy między dwoma państwami irlandzkimi.

Ponieważ brytyjski rząd ma w Izbie Gmin tylko 1 głos przewagi nad opozycją, premier zagroził, że jeśli któryś z konserwatywnych posłów zagłosuje przeciw własnemu rządowi, zostanie karnie zawieszony jako członek Partii Konserwatywnej. Liczba potencjalnych buntowników oceniania jest na 10.

Brexit: Zawieszenie parlamentu – pierwsze zwycięstwo Johnsona

Szkocki sąd cywilny nie zablokuje wniosku Borisa Johnsona o zawieszenie prac parlamentu. Court of Session zajmowało się wczoraj legalnością decyzji podjętej przez królową Elżbietę II. „Nie ma konieczności natychmiastowej blokady prorogacji” – orzekł sędzia Raymond Doherty. Werdykt nie kończy sprawy …

Ostre ostrzeżenie dla buntowników

Boris Johnson wielokrotnie już podkreślał, że dotrzyma ustalonego już terminu brexitu, który zaplanowany jest na 31 października, bez względu na to, czy umowa rozwodowa z UE zostanie przez brytyjski parlament zatwierdzona czy nie. Posłowie trzykrotnie już odrzucali ją w czasach rządów premier May. Ale May wykluczała brexit bez umowy i dwukrotnie uzgadniała z Brukselą opóźnienie wyjścia z UE.

Premier przed wznowieniem obrad Izby Gmin odmówił spotkania z grupą zdecydowanie przeciwnych bezumownemu brexitowi konserwatywnych posłów. Zamiast tego zwołał posiedzenie swojego gabinetu. Telewizja Sky News poinformowała natomiast, powołując się na swoje źródła w rządzie, że torysowcy buntownicy otrzymali ostrzeżenie, że jeśli zagłosują ws. brexitu razem z opozycją, zostaną nie tylko zawieszeni, ale także usunięci z list wyborczych w kolejnych wyborach do Izby Gmin.

Opozycja ma mało czasu na działanie. Johnson przeforsował bowiem zawieszenie prac parlamentu do 14 października. Chciał w ten sposób uniknąć sytuacji, w której posłowie pokrzyżują mu brexitowe plany. Zawieszenie prac parlamentu wejdzie w życie w połowie września.

Brexit: Reakcje na zawieszenie prac parlamentu

Prośba Borisa Johnsona dotycząca zawieszenia brytyjskiego parlamentu została zaakceptowana przez brytyjską królową. Negatywnie na działania rządu zareagowała opozycja, która zamierza zablokować wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej bez porozumienia.
 

 

Królowa Elżbieta II zaakceptowała wniosek o zawieszenie obecnej sesji parlamentu w drugim …

Protesty przeciw zawieszeniu prac parlamentu

Przeciw działaniom Johnsona odbyły się już w Londynie wielkie protesty uliczne, na których zjawiły się tysiące osób. Podobne manifestacje miały także miejsce w 30 innych brytyjskich miastach. Pod petycją o anulowanie zawieszenia prac parlamentu podpisało się już ponad 1,5 mln osób, a z każdą godzina przybywa ok. 5,5 tys. nowych podpisów.

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn zapowiedział już, że jego ugrupowanie oraz mniejsze partie opozycyjne „zrobią wszystko, aby cofnąć kraj ze skraju przepaści”. Nie przedstawił jednak żadnych konkretnych planów. Zapowiedział, że więcej szczegółów poda we wtorek, gdy Izba Gmin wznowi obrady. Według brytyjskich mediów być może złożony zostanie wniosek o odwołanie rządu i rozpisanie przedterminowych wyborów. Według nieoficjalnych informacji spiker Izby Gmin John Bercow miał już nieformalnie przystać na przegłosowanie takiego wniosku.

Z kolei liderka Liberalnych Demokratów Jo Swinson napisała na Twitterze, że „jej partia pracuje z innymi nad awaryjną legislacją, która powstrzyma autorytarne przejęcie władzy”. „Wygląda na to, że Boris Johnson nie cofnie się przed niczym, aby wprowadzić w życie katastrofalne w skutkach zawieszenie prac parlamentu i narzucić Brytyjczykom brexit bez umowy” – stwierdziła Swinson.

Zawieszenie prac parlamentu skrytykował też były konserwatywny premier z lat 1990-1997 John Major. Zapowiedział też, że wesprze znaną brytyjską profesor prawa Ginę Miller, która postanowiła zaskarżyć działania Johnsona do sądu.

Brexit: Johnson szachuje opozycję

Wszystko wskazuje na to, że spełni się czarny scenariusz dla opozycji. Boris Johnson wystąpił o zawieszenie prac parlamentu, czym utrudni zgromadzonym wczoraj w Church House przeciwnikom brexitu bez porozumienia sparaliżowanie działań rządu. Intencją opozycji jest pozbawienie brytyjskiego rządu kontroli nad …