Wicekanclerz Niemiec: rozpad UE coraz bardziej realny

Sigmar Gabriel, przewodniczący SPD// Źródło: SPD Schleswig-Holstein via Flickr [flickr.com/photos/spd-sh/1683173…]

Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel (SPD) skrytykował politykę oszczędnościową Niemiec w strefie euro. Dodał także, że groźba rozpadu UE jest coraz bardziej realna.

Sigmar Gabriel, wicekanclerz Niemiec i przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), pozostającej w koalicji z Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU), dominującą w rządzie partią Angeli Merkel, stwierdził że usilne starania krajów takich jak Francja czy Włochy o wprowadzenie oszczędności niosą za sobą ryzyko polityczne. „Pewnego razu spytałem panią kanclerz, co byłoby gorsze dla Niemiec: nieznacznie wyższy od wymaganego deficyt budżetowy we Francji czy Marine Le Pen [przewodnicząca nacjonalistycznego Frontu Narodowego] jako jej prezydent? Do dziś nie uzyskałem odpowiedzi” – powiedział Gabriel.

>> Czytaj więcej o problemach w strefie euro

Niemiecka socjaldemokracja, której Gabriel przewodniczy, stawia na większe inwestowanie środków budżetowych w gospodarkę. CDU Angeli Merkel kładzie natomiast większy nacisk na dyscyplinę fiskalną i ograniczanie wydatków publicznych jako fundament dobrobytu gospodarczego.

Te dwa podejścia zetrą się w zaplanowanych na jesień wyborach parlamentarnych w Niemczech. Przewiduje się, że socjaldemokraci wybiorą Gabriela jako kandydata na stanowisko kanclerza w tegorocznych wyborach.

>> Czytaj więcej o działaniach SPD przed tegorocznymi wyborami

Podejście socjaldemokratów może być jednak kosztowne dla Niemiec, które, jako największa gospodarka w UE, dokładają się do wielu unijnych planów. Zapytany o to, czy naprawdę wierzy że uzyska więcej głosów poprzez transfer niemieckich pieniędzy do innych krajów UE, Gabriel odpowiedział, że jest „świadomy, że to skrajnie niepopularna dyskusja, ale jestem również świadom stanu, w jakim znajduje się UE. Wcale nie jest takie nieprawdopodobne, że UE ulegnie rozpadowi. Jeżeli do tego dojdzie, kolejne pokolenia będą nas przeklinać” – podkreślał.