Wenecja pod wodą

Powódź we Wenecji, źródło: Wikipedia, fot. Roberto Catullo (CC0 Public Domain)

Doroczna powódź nawiedzająca położoną w obrębie laguny historyczną część Wenecji jest w tym roku największa od ponad pół wieku. Zjawisko „Acqua alta”, czyli „Wielkiej wody” jest tak silne, że pod wodą jest ponad 60 proc. miasta, a powódź zagraża historycznym budynkom.

 

Zjawisko „Acqua alta” to skutek wyjątkowo silnych przypływów wywołanych przez odpowiednio dużą różnicę ciśnienia atmosferycznego w dwóch końcach Adriatyku i mocnych powiewów wiejącego od południa wiatru sirocco, który utrudnia odpływ. „Wielka woda” nawiedza Wenecję zwykle w okresie jesiennym lub wiosennym. W tym roku jest jednak najsilniejsza od ponad 50 lat.

Woda niemal w całym mieście

Dziś (15 listopada) około południa poziom wody w historycznej części Wenecji doszedł do poziomu 155 centymetrów, czyli zalane było ponad 60 proc. miasta, w tym położony w jego najniższej części Plac św. Marka. Tam woda sięgała kolan i już od wczoraj trzeba się było przemieszczać po specjalnych pomostach. To popularne wśród turystów miejsce zostało jednak dziś zamknięte. Woda wdarła się bowiem nawet do przedsionka zabytkowej Bazyliki św. Marka.

W Wenecji zamknięte są szkoły i urzędy. Nieczynnych jest także wiele sklepów i restauracji, w wielu z nich stoi woda przynajmniej do kostek. Przestały także kursować wodne tramwaje vaporetto. Sytuacja i tak była lepsza niż we wtorek nocy, gdy poziom wody był największy od 53 lat i sięgał 187 cm. Wtedy pod wodą było ponad 80 proc. Wenecji. Jeśli poziom wody podniósłby się powyżej 200 cm, zalane zostałoby całe miasto.

Możliwe, że sytuacja się pogorszy. Do miasta mają dotrzeć jeszcze przynajmniej dwie kolejne fale przypływu – jutro oraz w niedzielę. Mogą być silniejsze niż te dotychczasowe. „Mamy nadzieję, że potem obniży się temperatura, pogoda się zmieni i będzie w końcu spokojniej. Spotkałem się z patriarchą weneckim w Bazylice św. Marka. Krypta znów zalana. Sytuacja jest niepokojąca i dramatyczna” – mówił dziennikarzom gubernator regionu Veneto Luca Zaia.

Spowodowane przez tegoroczną „Acqua alta” szkody oszacowano już na ponad 1 mld euro. Władze Włoch zdecydowały się wprowadzić w Wenecji stan wyjątkowy, co pozwoli uruchomić dodatkowe fundusze pomocowe dla osób poszkodowanych przez powódź. Komisarzem kryzysowym został mianowany burmistrz miasta Luigi Brugnaro. Nadejścia kolejnych fal powodziowych obwieszczają syreny alarmowe.

Sen nocy tropikalnej: Fala upałów efektem globalnego ocieplenia

Główną przyczyną trwającej w Europie fali upałów jest globalne ocieplenie. A wzrost temperatury powietrza oznacza też wzrost energii w atmosferze. On z kolei przekłada się na wzrost częstości zjawisk ekstremalnych tj. wichury, huragany, trąby powietrzne, których w Polsce w poprzednim …

Zagrożenie dla zabytków

Wysoka fala powodziowa to nie tylko problem dla sklepikarzy i restauratorów, uciążliwość dla pozbawionych transportu i zaopatrzenia mieszkańców i niedogodność dla turystów, ale także wielkie zagrożenia dla zabytkowych kamienic i kościołów. Woda, która podczas „Acqua alta” wdziera się do miasta jest o wiele bardziej słona niż na co dzień. Sól osadza się na budynkach i niszczy bezcenne marmury oraz podmywa fundamenty domów. Trzeba ją będzie sprawnie usunąć, bo jeśli wedrze się ona głębiej w strukturę kamienia, szkody mogą być już nieodwracalne.

Problemem dla władz Wenecji jest także to, że mimo powodzi do zabytkowego miasta wciąż przybywają kolejni turyści. To utrudnia przeprowadzanie działań służbom miejskim i ratunkowym. Wielu Wenecjan od lat skarży się na wielki tłok na ulicach i ogromny skok cen w sklepach i restauracjach. Głos w tej sprawie zabrał przy okazji tegorocznego sezonu powodziowego patriarcha wenecki abp Francesco Moraglia, który stwierdził, że „Wenecja nie może być tylko miastem dla turystów, ale także musi być dla mieszkańców”.

„Musimy przemyśleć kwestię turystyki. Nie chcemy oczywiście nikogo wykluczać i zamykać przed kimkolwiek bram miasta. Jednak 28 mln turystów rocznie na tym delikatnym i kruchym obszarze to za wiele” – stwierdził metropolita Wenecji.

Na razie Wenecjanie masowo używają pomp, którymi starają się wypompowywać wodę ze swoich domów czy lokali usługowych i sklepów. Jest to jednak syzyfowa praca, ponieważ z każdą kolejną falą przypływu woda powraca.

Europa oblężona przez turystów

Sezon turystyczny w Europie w pełni. W wielu miejscach, zwłaszcza na południu kontynentu, jego szczyt nadejdzie dopiero we wrześniu. Ale z sezonu na sezon turystów w Europie przybywa. Europejskie miasta muszą sobie z tym jakoś poradzić.
 

Turystów na świecie przybywa masowo. …