UE nakłada sankcje na Białoruś, ale nie na Łukaszenkę. Jest zgoda na wspólne działania wobec Turcji – I dzień szczytu Rady Europejskiej

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na szczycie w Brukseli, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2020, fot. Etienne Ansotte

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na szczycie w Brukseli, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2020, fot. Etienne Ansotte

Jest zgoda państw członkowskich na sankcje wobec władz Białorusi. Na liście osób objętych restrykcjami znalazło się 40 nazwisk, ale nie ma tam prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Do zatwierdzenia sankcji doszło dzięki porozumieniu ws. wspólnego podejścia do Turcji.

 

 

Dyskusja podczas pierwszego dnia szczytu trwała ponad 10 godzin, obrady kilkakrotnie przerywano. Ostatecznie w nocy przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel ogłosił, że przywódcy państw członkowskich porozumieli się i uzgodnili „dwutorową strategię wobec Turcji”.

Z jednej strony ma to być „dialog polityczny dający szanse na większą stabilność”, a z drugiej „twarde wskazanie na unijne zasady i jednoznaczne wsparcie dla Grecji i Cypru” ze strony wszystkich 27 państw członkowskich.

"Chcemy dialogu z Turcją". Pierwsza rozmowa Macrona i Erdoğana od czasu sporu na Morzu Śródziemnym

Emmanuel Macron wezwał Ankarę do poszanowania prawa międzynarodowego oraz zaprzestania prowokacji. Przywódcy obu krajów rozmawiali po raz pierwszy od początku sporu o surowce na Morzu Śródziemnym.

KE: Nie chcemy nakładać sankcji na Turcję, ale są one możliwe

Cypryjskie żądania zaostrzenia kursu wobec Turcji, które związane są z kolei z zaostrzeniem się sytuacji we wschodniej części Morza Śródziemnego, blokowały zatwierdzenie sankcji wobec przedstawicieli władz Białorusi odpowiedzialnych za tłumienie opozycyjnych protestów oraz wyborcze fałszerstwa.

W ubiegłym roku tureckie statki rozpoczęły bowiem wiercenia w poszukiwaniu podmorskich złóż gazu i ropy naftowej, naruszając przy tym wyłączną śródziemnomorską strefę ekonomiczną Cypru. Turcja nie uznaje należącego do UE Cypru ze stolicą w Nikozji, ale wspiera funkcjonującą na północy wyspy Turecką Republikę Cypru Północnego, której z kolei nie uznają inne państwa.

Eskalacja napięcia w tym regionie doprowadziła latem do postawienia w stan gotowości marynarek wojennych Turcji oraz wspierającej Cypr Grecji. Najpoważniejszym incydentem było zderzenie się jednostek tureckiej i cypryjskiej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała natomiast, że UE wobec Turcji może również użyć sankcji (o co apelował właśnie Cypr), jeśli Ankara „nie zaprzestanie prowokacji i nacisków we wschodniej części Morza Śródziemnego.”

„To nie jest oczywiście to, czego chcemy. Chcemy bowiem pracować nad nowymi długoterminowymi relacjami UE-Turcja i pozytywną agendą, która będzie obejmowała m.in. modernizację naszej unii celnej, zwiększenie wymiany handlowej i ścisłą współpracę w zakresie migracji na podstawie podpisanego w 2016 r. porozumienia” – mówiła szefowa KE.

W ostatnich dniach dialog turecko-grecki stał się bardzo intensywny, a kraje rozmawiają o deeskalacji napięcia m.in. na forum NATO. Von der Leyen wyraziła nadzieję, że sprawę uda się załagodzić, choć zastrzegła, że kwestia Cypru to „odrębna sprawa, która musi zostać rozwiązana z poszanowaniem prawa międzynarodowego”. Dodała jednak, że „muszą ustać tureckie prowokacje na Morzu Śródziemnym”.

Na brak sankcji wobec Turcji naciskały m.in. Niemcy, które obawiają się zerwania unijno-tureckiego dialogu w wielu kwestiach, w tym migracyjnych. W tym roku władze w Ankarze dały już popis swoich możliwości, gdy w marcu bardzo szybko zwiększyły napływ uchodźców i migrantów do Grecji.

Nawalny udzielił wywiadu i oskarżył Putina o zlecenie otrucia

Nawalny wprost oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o to, że zlecił zamach na niego.

Są sankcje wobec władz Białorusi

Dzięki porozumieniu ws. Turcji, udało się uzgodnić także kwestię sankcji wobec białoruskich władz. „To bardzo ważne, to jasny sygnał, który wysyłamy. Jesteśmy dzięki temu wiarygodni” – mówił Michel podczas nocnej konferencji prasowej.

Na liście sankcyjnej jest 40 nazwisk, ale nie ma wśród nich prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Michel zapewnił jednak, że „UE obserwuje sytuację”, więc zmiany na tej liście i dopisywanie kolejnych nazwisk są możliwe.

Natomiast von der Leyen dodała, że „nie będzie żadnego zrozumienia dla osób, które przyczyniają się do pacyfikowania pokojowych protestów na Białorusi”. Również ona mówiła o tym, że w przypadku nasilania się represji wobec opozycji, kolejni przedstawiciele białoruskich władz trafią na unijną listę sankcyjną.

Przywódcy państw członkowskich omówili też kwestę otrucia lidera rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego. W konkluzjach ze szczytu wezwano do przeprowadzenia niezależnego międzynarodowego śledztwa. Znalazły się tam też słowa potępienia za kolejne użycie broni chemicznej.

„To było zarówno złamanie praw człowieka, jak i złamanie międzynarodowego prawa. Wzywamy Rosję do tego, aby prowadzone zostało śledztwo w tej sprawie. Na następnym szczycie UE powrócimy do tej kwestii” – zapowiedział Michel.

Białoruś: Mąż liderki opozycji pozostanie w areszcie

Bloger siedząc w więzieniu w Żodzino – jest cennym sposobem wywierania nacisków na jego pozostającą na uchodźstwie żonę.

Polski „plan Marshalla” dla Białorusi

Podczas posiedzenia Rady Europejskiej polski premier Mateusz Morawiecki przedstawił też propozycję „Planu Marshalla dla Białorusi”. Rozszerzenie pomocy gospodarczej dla tego kraju oraz stworzenie systemu kompleksowego wsparcia znalazło się w konkluzjach szczytu.

Polski plan został już poparty przez państwa Grupy Wyszehradzkiej. Zawiera on m.in. propozycję zniesienia wiz dla obywateli Białorusi oraz inwestycje w infrastrukturę przy zaangażowaniu Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

W dokumencie jest także mowa o wsparciu reform sektorowych z pieniędzy Banku Światowego i europejskich banków. Chodzi o to, aby wzmocnić na Białorusi sektor prywatny w gospodarce, co z kolei ma wpłynąć na wzrost niezależności białoruskiego społeczeństwa od decyzji władz w Mińsku, które wciąż utrzymują niezwykle jak na europejskie standardy rozbudowany system własności państwowej w gospodarce.

Ale w polskim planie przewidziane są również narzędzia pomocy wobec całego państwa. Chodzi o zapewnienie Białorusi bezpieczeństwa energetycznego poprzez krótkoterminowe dostawy surowców z UE.

To miałoby prowadzić do zmniejszenia ewentualnego nacisku energetycznego ze strony Rosji i pomóc Mińskowi w prowadzeniu mniej zależnej od Moskwy polityki. Plan gospodarczego wsparcia dla Białorusi będzie jeszcze omawiany na spotkaniach unijnych ministrów.

Jerzy Buzek: „Polski rząd lekką ręką rezygnuje z pieniędzy, które mogliśmy dostać” [WIDEO]

Z prof. Jerzym Buzkiem, byłym premierem Polski (1997-2001), a obecnie europosłem i członkiem Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii PE (ITRE) rozmawia redaktor naczelna EURACTIV.pl Karolina Zbytniewska.
 

Rozmowa dotyczy Europejskiego Zielonego Ładu, Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (JTF), Orędzia o Stanie Unii Europejskiej …

Dziś drugi dzień szczytu

Podczas dzisiejszego (2 października) dnia szczytu w Brukseli przywódcy państw członkowskich omówią sytuację wewnętrzną UE, a przede wszystkim kwestie gospodarcze. Omawiana ma być m.in. tzw. autonomia strategiczna UE.

Chodzi o stworzenie systemu uniezależnienia się w dostępie do zasobów surowców, czy technologii z zewnątrz. To pokłosie pierwszej fali pandemii koronawirusa, gdy zaczęło brakować w Europie sprzętu medycznego, który trzeba było awaryjnie sprowadzać np. z Chin.

Kolejnym tematem jest kwestia usuwania kolejnych barier na jednolitym unijnym rynku. Polska delegacja na szczyt sygnalizowała, że w tej kwestii Warszawa chce się domagać zaprzestania wprowadzania nowych barier w usługach. To echa m.in. przyjęcia w ostatnim czasie dyrektyw o delegowaniu pracowników czy o transporcie.

Polska (która ma mocno rozwinięty sektor lądowego transportu międzynarodowego) oraz inne kraje naszego regionu argumentują, że poprzez wprowadzanie nowych wymogów dla pracowników transgranicznych państwa Europy Zachodniej chcą w rzeczywistości pozbyć się konkurencji ze wschodniej części Starego Kontynentu.

Przywódcy państw członkowskich mają dziś także rozmawiać o polityce przemysłowej. W projekcie konkluzji z drugiego dnia szczytu mowa jest o zmianach, które mają uczynić unijny przemysł „bardziej ekologicznym i zrównoważonym”.

Polska chce natomiast, aby w dokumencie podkreślić konieczność wsparcia w procesie transformacji, a zwłaszcza w przemyśle energochłonnym.