TSUE nie rozpatrzy sporu granicznego między Chorwacją a Słowenią?

Zalew Pirański, źródło: Pixabay, fot. Iva Balk

Od 1991 r. Słowenia i Chorwacja spierają się o niewielki fragment granicy w okolicy Zalewu Pirańskiego na Adriatyku. Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE uznał jednak, że reprezentowana przez niego instytucja nie jest władna, aby tę sprawę rozstrzygnąć.

 

To byłoby rozwiązanie korzystne dla Chorwacji, ponieważ to Słowenia skarży się na działania Zagrzebia, który wycofał się z innego postępowania arbitrażowego w tej sprawie. To jednak nie koniec rozprawy przed TSUE. Opinia rzecznika generalnego nie jest dla sędziów wiążąca, a jedynie stanowi rodzaj podpowiedzi dla stron jak można załatwić spór polubownie. Ostateczny wyrok TSUE zapadnie dopiero w przyszłym roku. Możliwe jest jednak właśnie oddalenie powództwa.

Spór od początku niepodległości

Spór między Chorwacją a Słowenią ciągnie się od uzyskania przez oba kraje niepodległości w 1991 r. Wcześniej oba były częścią większych organizmów państwowych – najpierw Austro-Węgier, a potem Jugosławii. Kwestie graniczne nie miały więc wówczas tak dużego znaczenia jak dziś. Ale po rozpadzie Jugosławii Lublana i Zagrzeb od początku zaczęły się spierać 19 km kwadratowych wód Adriatyku (tzw. Zalew Pirański), a także o dolny odcinek biegu rzeki Dragonja na chorwackim półwyspie Istria oraz część terenów nad graniczną rzeką Mura we wschodniej części Słowenii.

Oba państwa powołują się na konwencję ONZ o prawie morza oraz przedstawiają argumenty historyczne. Słowenia domaga się prawa do całości akwenu, Chorwacja chce zaś podzielić go na pół. Sprawa ma dla Słowenii kluczowe znaczenie, ponieważ kraj ma zaledwie 40-kilometrowy odcinek wybrzeża, a dostęp do wód międzynarodowych blokują chorwackie wody terytorialne.

Podział Zalewu Pirańskiego utrudniał natomiast Chorwatom negocjacje akcesyjne z UE, które przez pewien czas Słowenia skutecznie blokowała. Ostatecznie, dzięki zgodzie na arbitraż, Chorwacja weszła do Unii w 2013 r., a traktat akcesyjny zawierał zapis mówiący o tym, że Lublana nie może zablokować członkostwa Zagrzebia z powodu sporów terytorialnych.

Postępowanie arbitrażowe zakończyło się 29 czerwca 2017 r. Trybunał w Hadze uznał argumentację Słowenii i przyznał jej zdecydowaną większość spornych wód. Chorwacja jednak wyroku nie uznała, a już w 2015 r. jednostronnie wycofała się z arbitrażu, oskarżając stronę słoweńską o nieetyczne postępowanie. Jak ujawniono, przedstawiciel władz Słowenii spotkał się nieoficjalnie ws. postępowania z jednym z członków Trybunału, co strona słoweńska potwierdziła, ale próbowała dowodzić, iż nie miało to wpływu na ostateczny wynik arbitrażu.

Chorwacja i Słowenia grają o miedzę. Kilkaset osób od blisko trzech dekad wciąż nie wie, w którym kraju mieszka

Podzielone gospodarstwa, drogi, a nawet domy – Trybunał Arbitrażowy w Hadze uściślił przebieg granicy między Chorwacją a Słowenią. Nie kończy to jednak trwającego od lat sporu – pisze ze słoweńskiego Kopru wysłannik „Wyborczej”.

Rzecznik generalny: Granice to nie kompetencje UE

Ponieważ Chorwacja wciąż odmawia wykonania wyroku trybunału arbitrażowego, Słowenia przygotowała pozew do TSUE. Argumentowała w nim, że sama wywiązała się z ustaleń zawartych w traktacie akcesyjnym do UE, podczas gdy Chorwaci go złamali. Ale rzecznik generalny TSUE Priit Pikamae uznał, że Trybunał w Luksemburgu nie jest miejscem właściwym do rozpatrzenia sporu granicznego między państwami członkowskimi.

„UE jest związana prawem międzynarodowym w ściśle określonych przypadkach, np. umowami międzynarodowymi, które zawarła zgodnie z postanowieniami traktatów. Tymczasem ten przypadek do nich nie należy. Ustalenie terytorium krajowego nie wchodzi w zakres kompetencji UE, a tym samym TSUE” – napisał w swojej opinii. Nie przesądza ona co prawda o ostatecznym oddaleniu słoweńskiego pozwu, ale w praktyce rzadko zdarza się (choć takie przypadki bywają), aby zdanie rzecznika generalnego znacząco odbiegało od końcowego rozstrzygnięcia TSUE.

Słowenia zablokuje Chorwacji wejście do Strefy Schengen?

Gdyby TSUE wydał wyrok podobny do opinii rzecznika generalnego, Słowenia straci jeden ze potencjalnych sposobów nacisku na Chorwację. Dlatego coraz częściej spekuluje się na temat tego, czy Słoweńcy nie zdecydują się na zablokowanie Chorwatom dołączenia do Strefy Schengen. 22 października pozytywną rekomendację na temat objęcia Chorwacji traktatem schengeńskim wydała Komisji Europejska, ale do ostatecznego zatwierdzenia tego kroku potrzeba jednomyślności wszystkich państw Strefy Schengen.

Oficjalnie jednak Lublana żadnych tego typu gróźb dotąd wprost nie formułowała. Sekretarz stanu w słoweńskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych Iztok Mirošič zaprzeczył w niedawnej rozmowie z EURACTIV, aby ktokolwiek ze słoweńskich dyplomatów wydawał podobne oświadczenia. Jak jednak sam stwierdził „byłoby śmieszne gdyby Chorwacja dołączyła do Schengen, gdy nie wiadomo, jaki przebieg granicy jest zgodny z prawem – ten określony przez międzynarodowy trybunał czy ten, który uznaje Zagrzeb.”

Zapewnił jednak, że liczy na polubowne załatwienie sporu. „Jesteśmy gotowi poczekać aż Chorwacja przemyśli tę sprawę. Dajemy naszym partnerom czas, aby pomyśleli o międzynarodowym prawie” – mówił Mirošič.

Chorwacja poza Schengen z powodu sporu ze Słowenią?

Odżywa spór o Zalew Pirański. Chorwacja i Słowenia spierają się o 19 km kwadratowych wód północnego Adriatyku.