Polska: Nowe izby Sądu Najwyższego oceniane przez TSUE. Sędzia Żurek jak Józef K.?

Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy, TSUE, Polska, Sąd Najwyższy, Izba Dyscyplinarna, Izba kontroli Nadzwyczajnej

Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy

Przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu zaczęła się dziś rozprawa w sprawie pytań prejudycjalnych polskiego Sądu Najwyższego (SN). Pierwsze z nich dotyczy Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, które powstały w wyniki przeforsowanej przez PiS reformy.

 

Drugie pytanie prejudycjalne dotyczy statusu powołanych do nowych izb SN osób. Cała sprawa ma swój początek w postępowaniach dotyczących krytykujących reformy w polskim sądownictwie sędziów – Moniki Frąckowiak oraz Waldemara Żurka.

Czy Izba Dyscyplinarna jest niezawisła?

Pytanie dotyczące dwóch nowych izb SN i powoływania do nich sędziów związane jest ze skargą jaką złożył sędzia Żurek, który został w 2018 r. przeniesiony z wydziału Sądu Okręgowego, w którym dotąd orzekał, do innego wydziału.

Sędzia odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, ale ta umorzyła postępowanie. Zaskarżył więc uchwałę KRS w tej sprawie do SN i zawnioskował, żeby ze sprawy wyłączeni zostali wszyscy sędziowie z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Sędzia Żurek argumentował przy tym, że izba ta, ze względu na swój kształt i sposób wyboru jej członków przez KRS, nie może „w jakimkolwiek składzie złożonym z osób, które ją tworzą bezstronnie i niezależnie rozpoznać jego odwołania.”

Sąd Najwyższy chce zatem, aby TSUE odpowiedział na pytanie, czy unijne przepisy traktatowe oraz Kartę Praw Podstawowych należy interpretować w ten sposób, że „nie jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii Europejskiej sąd, w którego jednoosobowym składzie zasiada osoba powołana do pełnienia urzędu sędziego z rażącym naruszeniem reguł prawa państwa członkowskiego”.

Trwa kolejna rozprawa Polski przed Trybunałem Sprawiedliwości UE

Dziś o 9:00 rozpoczęła się rozprawa w Trybunale Sprawiedliwości UE (TSUE) w Luksemburgu w sprawie prejudycjalnej C-487/19 W.Ż. dotyczącej sędziego Waldemara Żurka – informacja prasowa stowarzyszenia Wolne Sądy.

 

22 września 2020 r. rozpoznawana jest przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej …

Sędzia Żurek jak Józef K. z „Procesu” Kafki

Sędzia Żurek w rozmowie z dziennikarzami w Luksemburgu przekonywał, ze wyrok TSUE w jego sprawie „będzie ważny, bo dotyczy każdego obywatela Unii Europejskiej”. „Trafiając do sądu i otrzymując wyrok musimy wiedzieć, czy sędziowie to są przebierańcy, czy to są autentycznie ustanowieni sędziowie zgodnie z prawem polski i prawem europejskim” – mówił.

Jak dodał, może to mieć w przyszłości wpływ na to jak do polskiego sądownictwa będą się odnosić sądy w innych państwach członkowskich UE. „W Polsce łamiąc konstytucję, którą trzymam w ręku, powołuje się osoby, które tytułują się sędziami. Moim zdaniem sędziami nie są. To może mieć bardzo poważne konsekwencje dla wszystkich, którzy trafią do polskiego sądu, bo ten wyrok może nie być honorowany w całej UE” – przekonywał sędzia Żurek.

W sprawie tej występowali również dziś przed TSUE przedstawiciele Inicjatywy Wolne Sądy adwokaci Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz. „Stoimy przed wysokim Trybunałem w obronie niezawisłości polskich sędziów, którzy od 5 lat są przedmiotem nieustannych ataków i szykan oraz zmian legislacyjnych sprzecznych z prawem polskim i europejskim, a wykonując swoje konstytucyjne i traktatowe obowiązki są obiektem licznych postępowań dyscyplinarnych, i kampanii nienawiści z udziałem mediów publicznych. Jesteśmy w Polsce świadkami swoistej rewolucji przeciwko państwu prawa” – mówili w Luksemburgu.

„Stanęliśmy tam jako jako pełnomocnicy polskiego i europejskiego sędziego, który znalazł się w sytuacji Józefa K z >>Procesu<< Franza Kafki. Sędziego który od decyzji upolitycznionego prezesa sądu odwołał się do upolitycznionej KRS, a następnie do wybranego politycznie członka nowej Izby Sądu Najwyższego, który to rozpoznał jego sprawę negatywnie, bez akt postępowania, nie zważając na to, że sprawa jest już rozpatrywana przez inną izbę Sądu Najwyższego. Polskie sądownictwo opiera się obecnie na heroizmie jednostki i odwadze poszczególnych sędziów, zdemontowano systemową ochronę ich niezawisłości” – tłumaczy Sylwia Gregorczyk-Abram.

Czy Polska wykonała orzeczenie TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej SN?

KE nie jest przekonana, czy polskie władze wykonały postanowienie TSUE ws.  środków tymczasowych wobec Izby Dyscyplinarnej SN.

Pytanie o powoływanie członków Izby Dyscyplinarnej

Kolejne pytanie prejudycjalne do TSUE wiąże się natomiast ze sprawą sędzi Frąckowiak. członkini Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Domaga się ona uznania, że sędzia Jan Majchrowski z Izby Dyscyplinarnej nie pozostaje w stosunku służbowym sędziego SN.

Według niej obwieszczenie prezydenta Andrzeja Dudy o wolnych miejscach sędziowskich  wydane w czerwcu 2018 r., które zainicjowało powołanie sędziego Majchrowskiego do SN, nie zawierało wymaganej kontrasygnaty premiera. Wskutek tego – zdaniem poznańskiej sędzi – „dalsze postępowanie konkursowe i w konsekwencji powołanie Majchrowskiego jest nieważne.”

Wobec sędzi Frąckowiak toczy się obecnie postępowanie dyscyplinarne za przekroczenia ustawowych terminów sporządzania uzasadnień wyroków. Jak argumentowała ona jednak wielokrotnie, taki sam zarzut można by dziś postawić nawet 1/3 zawalonych kolejnymi sprawami sędziów w Polsce, a jednak postępowanie wszczęto wobec niej, która otwarcie krytykuje forsowanie przez rząd reformy w sądownictwie.

Działacze społeczni, a także wielu sędziów i prawników od dawna alarmuje, że przepisy o dyscyplinowaniu sędziów mogą być stosowane jako bicz na niepokornych. Sprawa sędzi Frąckowiak trafiła zaś ostatecznie do Sądu Dyscyplinarnego – Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Wyznaczył go właśnie sędzia Majchrowski.

Sędzia Frąckowiak skierowała więc pozew w sprawie sędziego Majchrowskiego, gdyż to on wyznaczył sąd dyscyplinarny w Lublinie do rozpatrzenia jej dyscyplinarki w pierwszej instancji. Z kolei pytanie prejudycjalne w jej sprawie dotyczy tego, czy Sąd Najwyższy może uznać, że sędzią w świetle unijnych reguł nie jest osoba, której doręczono akt powołania do pełnienia urzędu „wydany na podstawie naruszających zasadę skutecznej ochrony sądowej przepisów”.

TSUE zawiesza Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Polska wiceminister: Te pytania podważają zasadę nieusuwalności sędziów

Reprezentująca przed TSUE polskie władze wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska przekonywała natomiast, że pytani prejudycjalne są niedopuszczalne. „Podważają one konstytucyjną zasadę nieusuwalności sędziego, która jest podstawową wartością nie tylko w zakresie prawa polskiego, ale także jest wartością uniwersalną w państwach członkowskich UE. Będziemy wnioskować o stwierdzenie niedopuszczalności tych pytań, zarówno w jednej, jak i drugiej sprawie” – zapewniła w Luksemburgu.

Wiceminister Dalkowska dodała też, że pytania prejudycjalne „próbują wykreować nowy środek ochronny, który w istocie uderza w zasadę nieusuwalności sędziego”. „Te pytania w istocie rzeczy próbują obejść konstytucyjny porządek prawny” – powiedziała wyjaśniając, że uderzają w uprawnienia prezydenta, których nie wolno kwestionować.

Po wysłuchaniu stron TSUE wyda tzw. orzeczenie wstępne. Posiadają one moc prawną. Sądy w krajowe w państwach członkowskich muszą się do nich dostosować bądź też wystąpić z kolejnymi pytaniami prejudycjalnymi. Stanowią one także precedens de iure dla sądów w innych państwach członkowskich. Stanowisko w dziś omawianej sprawie będzie gotowe w ciągu najbliższych miesięcy.

Tymczasem 15 października rzecznik generalny TSUE wyda swoją opinię w sprawie dotyczącej sędziów, którzy nie dostali od polskiej KRS rekomendacji do zasiadania w SN. Trybunał w Luksemburgu ma pomóc rozstrzygnąć Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, czy brak możliwości odwołania się od decyzji KRS narusza zasady państwa prawa.