Theresa May przemówi za tydzień we Florencji

Florencja, źródło: pixabay

Florencja, źródło: pixabay

Brytyjska premier wygłosi w piątek (22 września) przemówienie na temat jej wizji przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Informację o planowanym wystąpieniu potwierdził jej rzecznik. Florencję nazwał „historycznym sercem Europy”.

 

Theresa May ma według słów jej rzecznika Jamesa Slacka mówić także o tym „jak toczą się obecne negocjacje z Unią Europejską oraz jakie wątki pojawią się w najbliższym czasie w tych rozmowach”. Jak dodawał, premier Wielkiej Brytanii ma „w historycznym sercu Europy podkreślić wolę jej rządu, aby utrzymać głębokie i specjalne partnerstwo z UE po tym jak jej kraj opuści Unię”. Choć tego typu wystąpienie Theresy May jest od dawna wyczekiwane, od razu pojawiły się pytania o to, dlaczego ma do tego dojść podczas wizyty we Włoszech i dlaczego właśnie we Florencji, a nie w Londynie, Brukseli czy Strasburgu.

Brytyjski dziennik „The Independent” zwraca uwagę na to, że Wielka Brytania ma kilkusetletnią historię relacji z Florencją, włoskim miastem-państwem, które było niegdyś handlową i bankową stolicą Europy. We Florencji nie tylko bowiem zrodził się Renesans, ale także prawdziwy globalny handel. Szlaki kupieckie ze Wschodu i Zachodu spotykały się właśnie w tym mieście. Republika Florencka, zwłaszcza w XV wieku pod rządami rodu Medyceuszów była jednocześnie niezależnym bytem państwowym, ale także częścią wielkiej włoskiej i europejskiej układanki. Czyżby właśnie taką rolę Wielkiej Brytanii w Europie po rozwodzie z UE widziała Theresa May? Źródła na Downing Street ujawniły brytyjskiej prasie jedynie, że przemowa brytyjskiej premier na „unieść kurtynę” i pokazać jak może wyglądać październikowa runda rozmów z Brukselą na temat szczegółów brexitu.

Brexit: Kolejny krok Wielkiej Brytanii ku wyjściu z UE

Ustawa uchylająca, która ma przenieść do prawa brytyjskiego dużą część prawa europejskiego przeszła w Izbie Gmin przez głosowanie w drugim czytaniu.

We Florencji o wolnym handlu?

Tymczasem wrześniowe rundy rozmów nie przyniosły wiele. Strony na razie obstają na swoich stanowiskach w najdrobniejszych nawet kwestiach, a w przerwach obrzucają się groźbami na temat tego, kto powinien pokryć koszty brytyjsko-unijnego rozwodu. Ostatnie zaplanowane na obecny miesiąc spotkanie negocjatorów przesunięto na koniec września, aby poczekać na wystąpienie premier May.

Ponieważ wciąż nie ma na horyzoncie brytyjsko-unijnego porozumienia w sprawach takich jak choćby przyszły status obywateli innych państw unijnych na terenie Wielkiej Brytanii, finansowe zobowiązania Londynu wobec Brukseli czy kwestia granicy między Irlandią a Irlandią Północną, rozmowy nie mogą dotyczyć kolejnych wątków, w tym handlu. A to właśnie przyszłe relacje handlowe Wielkiej Brytanii z UE są dla Theresy May najważniejsze.

Wybór Florencji na miejsce programowego przemówienia brytyjskiej premier na temat dalszego ciągu brexitowych negocjacji staje się w obliczu tego absolutnie nieprzypadkowy. Florencja, niegdyś stolica europejskiego wolnego handlu, ma dać Brytyjczykom impuls do przyspieszenia negocjacji, tak aby szybko załatwić najbardziej palącą dla nich, oprócz imigracji, kwestię – obronę roli Londynu jako światowego hubu finansowego.

Beatlesi różnią się ws. brexitu

Były perkusista zespołu The Beatles Ringo Starr poparł wyjście Wlk. Brytanii z UE. Powiedział to w wywiadzie dla BBC. Paul McCartney jest innego zdania.