Szwecja: Gorzkie święto narodowe z powodu koronawirusa

W Szwecji trwa debata nad tym, czy przyjęty przez władze model walki z koronawirusem okazał się trafiony (Photo by Linus Mimietz on Unsplash)

W Szwecji trwa debata nad tym, czy przyjęty przez władze model walki z koronawirusem okazał się trafiony (Photo by Linus Mimietz on Unsplash)

W przypadające dziś Święto Narodowe Szwecji wielu mieszkańców kraju wywiesiło flagi narodowe, ale natychmiast opuściło je do połowy masztu. To nie tylko wspomnienie ofiar pandemii koronawirusa, ale również wyraz sprzeciwu wobec rządu.

 

Przypadające 6 czerwca święto upamiętnia dwa wydarzenia historyczne. Uzyskanie w 1523 r. niezależności po rozpadzie Unii Kalmarskiej poprzez wstąpienie na tron Gustawa I Wazy oraz uchwalenie w 1809 r. pierwszej konstytucji, która obowiązywała aż do 1974 r.

W 1983 r. Dzień Flagi i Dzień Gustawa I Wazy stał się oficjalnie Świętem Narodowym, zaś od 2005 r. jest on wolny od pracy. Często urządza się wtedy pikniki i atrakcje na świeżym powietrzu, a w głównych uroczystościach bierze udział para królewska.

Ale w tym roku szwedzkie święto ma zdecydowanie gorzki smak. Z powodu pandemii koronawirusa podczas głównych ceremonii państwowych w słynnym parku historycznym Skansen na wyspie Djurgården w Sztokholmie nie będzie jednak króla i królowej oraz publiczności. Szwedzi obejrzą ich transmisję w telewizji i internecie.

W Święto Narodowe tradycyjnie wszechobecne są w przestrzeni publicznej szwedzkie flagi, wiele osób wywiesza je też na swoich domach bądź balkonach. W tym roku jednak często flaga znajduje się tylko w połowie masztu.

To z jednej strony upamiętnienie ofiar śmiertelnych pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, ale z drugiej strony także wyraz sprzeciwu wobec działań rządu, który przyjął inną strategię walki z tym patogenem niż pozostałe państwa członkowskie Unii Europejskiej.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Szwecja bez lockdownu

Szwecja nie wprowadziła bowiem tzw. lockdownu, czyli zestawu nakazów, które doprowadziłyby do zamrożenia życia gospodarczego i społecznego w kraju, a w efekcie do radykalnego ograniczenia kontaktów międzyludzkich i poważnego zmniejszenia dzięki temu możliwości przekazywania wirusa.

Zamiast tego rząd w Sztokholmie przygotował jedynie zalecenia dla swoich obywateli, ale restauracje, wszystkie sklepy, kina czy teatry pozostały otwarte, wciąż prowadzone były także zajęcia w przedszkolach i szkołach. Odwołano jedynie imprezy masowe (np. sportowe) oraz zabroniono zgromadzeń większych niż 50-osobowe.

Kilka dni temu w wywiadzie dla Sveriges Radio główny epidemiolog kraju prof. Anders Tegnell, za którego radami poszedł premier Stefan Löfven, przyznał, że obrana strategia okazała się błędna, choć nie uznał też, że odpowiednie byłoby wprowadzenie pełnego lockdownu.

„Gdybyśmy dziś wiedzieli o tym patogenie to, co wiemy teraz, sądzę, że znaleźlibyśmy się w połowie drogi między tym, co zrobiła Szwecja a reszta świata. Wciąż istnieje wyraźny potencjał do poprawy tego, co już zrobiliśmy w Szwecji” – powiedział Tegnell.

Szwecja: Główny epidemiolog przyznaje się do błędów w walce z koronawirusem

Gdy niemal wszystkie kraje w Europie zamrażały z powodu pandemii koronawirusa swoje gospodarki, a obywatelom nakazywały pozostać w domach, Szwecja przyjęła odmienny model walki z nową chorobą zakaźną. Teraz autor tej strategii przyznaje się do popełnienia błędu.

Sąsiedzi nie chcą wpuszczać do siebie Szwedów

Ale i tak było to bardzo dalekie odejście od dotychczas wygłaszanych przez niego poglądów. Wcześniej przekonywał bowiem, że nie ma innej metody niż nabycie tzw. stadnej odporności poprzez przechorowanie wirusa.

Ale szwedzka strategia przyniosła o wiele więcej zachorowań niż w innych krajach skandynawskich, które postanowiły swoje gospodarki czasowo zamrozić. Teraz w Danii, Finlandii czy Norwegii notowane jest zaledwie po kilkadziesiąt lub nieco ponad 100 nowych zachorowań dziennie, zaś w Szwecji to od kilku dni zawsze powyżej 1 tys. nowych infekcji.

Dlatego, choć Duńczycy, Norwegowie i Finowie otworzyli między sobą granice, to nikt do tego klubu nie chce przyjąć Szwedów. Kolejne kraje znosząc ograniczenia w podróżowaniu dla zagranicznych turystów, wyłączają z tego grona obywateli Szwecji. Tak zrobil w ostatnich dniach m.in. Cypr, choć wpuszczani będą Duńczycy czy Norwegowie.

Szef szwedzkiej dyplomacji Mikael Damberg uznał taką izolację Szwecji za niedopuszczalną i dyskryminującą. Zapowiedział rozpoczęcie rozmów z szefami dyplomacji innych krajów członkowskich UE. Przypomniał, że pomimo pandemii Szwecja nie zamknęła swoich granic przed obywatelami państw unijnych, a także Norwegii, Islandii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.

Koronawirus: Szwecję czeka recesja, mimo braku lockdownu

Szwedzi muszą przygotować się na tąpnięcie gospodarcze

Koronawirusowa dyplomacja kryzysowa

Z powodu pogarszającej się sytuacji epidemiologicznej (stwierdzono już od początku epidemii prawie 43 tys. zakażeń oraz ponad 4,6 tys. zgonów) wizerunek kraju zaczyna się jednak zagranicą pogarszać. Dlatego szefowa dyplomacji Ann Linde oraz minister ds. socjalnych Lena Hallengren odbyły wirtualną naradę z korpusem dyplomatycznym, aby zaradzić tej sytuacji.

Z kolei dla zagranicznych dziennikarzy zorganizowano specjalny briefing, na którym tłumaczono, że szwedzka strategia jest długoterminowa i obliczona na to, aby uzyskać trwałą odporność społeczeństwa, co nie dopuści do zaistnienia drugiej fali zachorowań.

Jednak na razie pozytywne opinie o szwedzkich działaniach przeciwepidemicznych zaczynają w internecie przegrywać z negatywnymi. Uczciwie przyznaje to w swoim raporcie Svenska Institutet (Instytut Szwedzki), czyli rządowa agencja powołana do promowania wiedzy o Szwecji na świecie.

„Szwedzka strategia jest często przedmiotem zagranicznych dyskusji. Wcześniej debata była podzielona, część jej uczestników uważała, że Szwecja relatywnie dobrze radzi sobie z koronawirusem mimo łagodniejszych restrykcji, a inni, że gorzej. Od 27 maja do 2 czerwca, podobnie jak w poprzednim tygodniu widzimy jednak na Twitterze tendencję, do przyrostu odsetka opinii, że Szwecja radzi sobie gorzej. Jest ich więcej niż pozytywnych opinii. A wniosek jest taki, że szwedzka strategia zawiodła” – czytamy w raporcie.

"Koronawirus nie zniknie" – Anders Tegnell i kontrowersyjny szwedzki model walki z pandemią

Czy można poradzić sobie z koronawirusem bez lockdownu? Anders Tegnell wierzy, że tak.

Szwedzi coraz mniej ufają władzom

Problem w tym, że spadać zaczyna także zaufanie Szwedów do rządu. I tak należy ono do najwyższych w UE, ale pod koniec maja było ono o 11 p.p. niższe niż w marcu, czyli na początku pandemii w Europie. Obecnie (wg sondażu instytutu Sifo dla dziennika „Expressen”) zaufanie do władz kraju deklaruje już mniej niż połowa społeczeństwa, a dokładnie 48 proc.

Z kolei zaufanie do Urzędu Zdrowia Publicznego, który zajmuje się nadzorowaniem w kraju kwestii epidemiologicznych, spadło w analogicznym okresie o 9 p.pl – z 78 proc. do 70 proc.

Pod naciskiem opozycji premier Szwecji podjął w końcu decyzję, aby państwowe działania w związku z pandemią koronawirusa oceniła specjalna komisja. Ma ona zacząć pracę jeszcze przed wakacjami.