Szczyt UE: Negocjacje Bruksela-Londyn ws. brexitu do ostatniej chwili?

Szczyt UE w Brukseli, źródło: EC Audiovisual Service, European Union, 2019

Unijni przywódcy stwierdzili wczoraj, że postępy w negocjacjach z Wielką Brytanią są niewystarczające i zapowiedzieli, że „w nadchodzących tygodniach” UE nadal będzie prowadzić negocjacje ws. zawarcia umowy handlowej po brexicie.

 

Tymczasem z powodu koronawirusa unijny szczyt musiała wczoraj opuścić szefowa KE Ursula von der Leyen.

Postępy w negocjacjach “niewystarczające”

Na rozpoczętym wczoraj szczycie UE w Brukseli przywódcy państw członkowskich wezwali władze w Londynie do „podjęcia niezbędnych kroków, aby możliwe było osiągnięcie porozumienia”. W przyjętych konkluzjach podkreślili też, że postępy w rozmowach z Londynem ws. zawarcia umowy handlowej obowiązującej po brexicie są „wciąż niewystarczające”.

Zapowiedzieli także, że przedłożona przez rząd Wielkiej Brytanii ustawa o jej wystąpieniu  z rynku wewnętrznego i jej protokoły muszą zostać w pełni i terminowo wdrożone.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel uprzedził na konferencji w Brukseli, że choć UE jest zjednoczona i zdeterminowana, aby osiągnąć porozumienie, to “nie za wszelką cenę”. “Jesteśmy w 100 procentach zjednoczeni” – powiedział, apelując do Londynu, aby „podjął niezbędne kroki” w celu odblokowania negocjacji.

Główny negocjator Unii Europejskiej ds. brexitu Michel Barnier zapowiedział natomiast, że w nadchodzących tygodniach będzie kontynuował intensywne rozmowy z Wielką Brytanią  ws. zawarcia porozumienia. Zaznaczył, że jest gotowy do kontynuowania rozmów „do ostatniego możliwego dnia”. Poinformował też, że już dziś skontaktuje się ze stroną brytyjską, a w czasie  weekendu będzie w Londynie, by prowadzić dalsze negocjacje.

Londyn rozczarowany konkluzjami szczytu ws. brexitu

Główny brytyjski negocjator w rozmowach z UE David Frost przyznał, że jest rozczarowany konkluzjami unijnego szczytu w kwestii przyszłych relacji brytyjsko-unijnych. Zapowiedział przy tym, że w reakcji na wczorajsze ustalenia szczytu UE premier Boris Johnson już dziś przedstawi swoje stanowisko i podejście Wielkiej Brytanii “w świetle oświadczenia szefa brytyjskiego rządu z siódmego września w tej sprawie”.

“(Jestem) rozczarowany konkluzjami szczytu ws. negocjacji między Wielką Brytanią a UE. (Jestem też) zaskoczony, że UE nie jest już zobowiązana do `intensywnej` pracy w celu osiągnięcia przyszłego partnerstwa, jak uzgodniono z (przewodniczącą KE Ursulą) von der Leyen trzeciego października” – napisał Frost na Twitterze.

“(Jestem) zaskoczony również sugestią, że wszystkie przyszłe propozycje prowadzące do osiągnięcia porozumienia, muszą wyjść ze strony Wielkiej Brytanii. To niezwykłe podejście do prowadzenia negocjacji” – ocenił.

Unijny szczyt bez von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen opuściła wczoraj unijny szczyt w Brukseli, ale obrady toczyły się dalej zgodnie z harmonogramem. Wcześniej stwierdzono, że miała kontakt z osobą zakażoną koronawirusem.

„Właśnie zostałam poinformowana, że jeden z pracowników mojego biura uzyskał dziś rano pozytywny wynik testu na obecność COVID-19. Ja sama otrzymałam wynik negatywny. Jednak na wszelki wypadek od razu opuszczam Radę Europejską i przechodzę do samoizolacji” – poinformowała w czwartek (15 października) na Twitterze szefowa KE.

Jednak wcześniej, jeszcze przed rozpoczęciem unijnego szczytu, von der Leyen spotkała się w Brukseli z czeskim premierem Andrejem Babišem i portugalskim premierem António  Costą. Potem szefowa KE witała unijnych przywódców już tylko kłaniając się z rękami skrzyżowanymi na piersi. Natomiast inni politycy na powitanie dotykali się nawzajem łokciami powstrzymując się wszakże od uścisków dłoni i pocałunków w policzki.

Brexit – never ending story?

Wielka Brytania opuściła UE 31 stycznia i teraz – w  obowiązującym do końca roku okresie przejściowym – strony starają się wynegocjować umowę ws. przyszłych relacji. Zjednoczone Królestwo pozostaje co prawda poza unijnymi instytucjami, ale musi stosować się do praw i obowiązków związanych z członkostwem w UE i korzysta z wynikających z tego przywilejów, w tym z uczestnictwa w jednolitym rynku.

Pierwotnie Brytyjczycy mieli opuścić Wspólnotę z końcem marca zeszłego roku, potem z końcem października 2019, a teraz – z końcem bieżącego miesiąca. Jednak i ta data raczej nie okaże się wiążąca, ale może uda się z końcem tego roku (31 stycznia 2020 będzie najprawdopodobniej kolejnym terminem ostatecznej utraty praw wynikających z członkostwa  Zjednoczonego Królestwa w UE). Izba Gmin przyjęła ustawę, która daje rządowi czas do trwającego właśnie szczytu UE, by doszedł z Unią do porozumienia, lub by w tym czasie parlament wyraził zgodę na brexit bez umowy.

Tymczasem Londyn zarzuca Brukseli złą wolę, a Bruksela oskarża Downing Street o niedotrzymywanie ustaleń. UE obawia się, że Wielka Brytania zacznie stosować „dumping regulacyjny” i chcąc zyskać przewagę konkurencyjną, będzie obniżać standardy w zakresie praw pracowniczych, ochrony środowiska czy praw konsumenckich.

Domaga się w związku z tym, by w zamian za dostęp do unijnego rynku Wielka Brytania dostosowywała się do unijnych regulacji, także tych przyszłych. Londyn uważa, że byłoby to zaprzeczeniem idei brexitu, który miał uwolnić Wyspy od unijnych regulacji. Patowa sytuacja utrzymuje się też w kwestii rybołówstwa, a także ws. rozstrzygania ewentualnych sporów na linii Londyn-Bruksela i roli TSUE.