Szczyt UE: Będzie więcej czasu na brexit?

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, źródło: © European Union 2016 - European Parliament

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, źródło: © European Union 2016 - European Parliament

Bruksela jest gotowa na wydłużenie okresu przejściowego dla wychodzącej z Unii Europejskiej Wielkiej Brytanii. Choć na środowo-czwartkowym szczycie przywódców państw członkowskich UE nie doszło do przełomu w rozmowach z Londynem, nastrój wyraźnie się wszystkim poprawił.

 

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk był na podsumowującej brukselski szczyt konferencji prasowej w o wiele lepszym nastroju niż miesiąc temu na poprzednim szczycie UE w Salzburgu w Austrii. „Musimy jasno powiedzieć. Na ten moment nie ma wystarczającego postępu. Wczoraj po wysłuchaniu oceny stanu negocjacji przez premier May, UE27 potwierdziła, że chcemy kontynuować rozmowy w pozytywnym duchu” – mówił Tusk. Dawał jednak do zrozumienia, że do porozumienia z Wielką Brytanią jest bliżej, choć żadne oficjalne decyzje w Brukseli nie zapadły.

Zgromadzeni na szczycie przywódcy państw członkowskich wyrazili jednak pełne poparcie dla działań, jakie podejmuje szef unijnego zespołu negocjacyjnego Michel Barnier. Zaapelowali też, aby kontynuował on swoją pracę w takim sam sposób, jak dotąd. Tusk zapowiedział dodatkowo, że jest gotowy do zwołania nadzwyczajnego szczytu UE, gdyby w negocjacjach doszło do jakiegoś przełomu.

Szczyt UE: Impas ws. brexitu trwa

Pierwszy dzień szczytu ws. brexitu nie przyniósł żadnych rezultatów. W czasie wieczornych rozmów unijni przywódcy nie zdecydowali nawet, czy zwołają dodatkowy szczyt w listopadzie uzależniając tę kwestię od postępu w prowadzonych negocjacjach.

Będzie dłuższy okres przejściowy?

Trwający do końca 2020 r., czyli 21 miesięcy, okres przejściowy pomiędzy wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, a faktycznym wejściem w życie wszystkich towarzyszącym temu ustaleń, zaproponowała podczas wystąpienia we Florencji we wrześniu ubiegłego roku brytyjska premier Theresa May. Teraz Londyn nieoficjalnie sugeruje, że wobec impasu w negocjacjach z Brukselą, dobrze byłoby ów okres jeszcze wydłużyć, choć May oficjalnie temu zaprzeczyła.  Oświadczyła natomiast, że „pomogłoby to uregulować do końca sporne kwestie”. Podkreśliła, że do uzgodnienia pozostało już „mało różnic, ale są one niestety znaczące”.

Tusk co prawda także zastrzegł, że przywódcy pozostałych państw członkowskich na razie oficjalnie na ten temat nie dyskutowali, ale – jak dodał – „jeśli Wielka Brytania zdecyduje, że przedłużenie okresu przejściowego będzie pomocne w osiągnięciu porozumienia, jest przekonany, że liderzy będą gotowi do rozważenia tego w pozytywny sposób”.

Pomysł wydłużenia okresu przejściowego pochwalił natomiast przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. „To dobry pomysł. Dałoby nam to przestrzeń do przygotowania przyszłych relacji w jak najlepszy sposób. Jestem przekonany, że pod przywództwem Donalda znajdziemy porozumienie z Wielką Brytanią” – podkreślił Juncker.

Tusk: Brexit bez umowy bardziej prawdopodobny niż kiedykolwiek

“Musimy przygotować UE na scenariusz brexitu bez umowy (z Londynem), który jest bardziej prawdopodobny niż kiedykolwiek” – uprzedził wczoraj w liście do unijnych liderów szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Dwudniowy szczyt UE zaczyna się w Brukseli już jutro.

Co dalej z granicą irlandzką?

Największym obecnie problemem w negocjacjach jest kwestia przyszłości granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Zarówno Wielka Brytania, jak i Unia Europejska (a także sama Irlandia) nie chcą, aby wróciła tzw. twarda granica. Strony nie zgadzają się jednak, jak utrzymać otwartość irlandzko-irlandzkiej granicy, ponieważ wiąże się to m.in. z kwestiami celnymi i dostępem Londynu do wspólnego unijnego rynku. Premier May nazywa to zagadnienie „najważniejszą obecnie blokadą dla zawarcia porozumienia”. Poinformowała natomiast, że Londyn przedstawił w tej sprawie Brukseli nową propozycję. Przed brakiem brexitowego porozumienia i wywołanymi tym poważnymi skutkami dla obu Irlandii przestrzegała natomiast kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Negocjacje na temat warunków brexitu toczą się od maja ubiegłego roku. Strony chcą je zakończyć jeszcze tej jesieni, aby dać czas na zaakceptowanie umowy brytyjskiemu parlamentowi. Wielka Brytania opuści bowiem Unię Europejską już 29 marca przyszłego roku.

Wielka Brytania bez budżetu przez brexit?

Północnoirlandzcy unioniści, którzy wspierają w Izbie Gmin rząd Partii Konserwatywnej, grożą, że jeśli negocjacje na temat warunków brexitu pójdą nie po ich myśli – zagłosują za odrzuceniem projektu brytyjskiego budżetu. Torysom może więc zabraknąć głosów do jego przyjęcia. Spór dotyczy …